Barcelonę czeka decyzja, co zrobić z młodym defensorem. Z pewnością nie będzie ona łatwa. Szczególnie biorąc pod uwagę, że latem na Camp Nou trafił Sergino Dest, a jest przecież w kadrze jeszcze Sergi Roberto. Choć Hiszpan mógłby stać się chyba godnym następcą Busqetsa, który powoli powinien schodzić z futbolowej sceny. W takiej sytuacji czekałaby nas naprawdę ekscytująca rywalizacja na pozycji prawego obrońcy/wahadłowego. Jej częścią na pewno chciałby stać się 22-letni defensor rodem z Brazylii.
Jakie jednak będą losy Emersona? Tego nie wiemy. Można podejrzewać, że poprzedni prezes Barcelony Josep Maria Bartomeu miał na niego jakiś plan. Wobec zmiany na stołku prezesowskim trudno wyrokować, jakie decyzje zostaną podjęte. Joan Laporta wspólnie z nowym dyrektorem Mateu Alemanym mogą mieć zupełnie inny pomysł na budowę zespołu. Laporta mówił na jednej ze swojej konferencji, że ważny dla niego będzie powrót do regularnego wprowadzania graczy z La Masii. Być może Alvaro Sanz grający na tej pozycji w Barcelonie B dostanie szansę. Barcelonie pieniądze potrzebne są jak woda człowiekowi na pustyni. Z tego względu nie można wykluczyć sprzedaży Emersona.
Początki w domu
Emerson Royal jest wychowankiem Sao Paulo. To już jest bardzo dobra łatka przypięta do zawodnika od początku jego piłkarskiej kariery. Z tej akademii wychodzili tacy piłkarze, jak: Casemiro, David Luiz czy Ederson. Wszyscy grają lub grali na możliwie najwyższym poziomie. Z klubu, w którym stawiał pierwsze, udokumentowane na Transfermarkt.de, kroki, odchodził w wieku 15 lat. Wydawać by się mogło, że z Sao Paulo droga wiedzie do Palmeiras, Santosu lub Fluminense. Emerson wybrał inaczej, przeprowadził się do Ponte Preta, aby tam zbierać kolejne piłkarskie szlify. Dopiero cztery lata później trafił do klubu z brazylijskiego topu. Wybrał transfer do Atletico Mineiro, wówczas klub z Bello Horizonte zapłacił za wartego 50 tysięcy euro Emersona ponad milion euro. Dość pokaźna przebitka i doskonałe pokazanie wiary w piłkarza. Pod okiem trenera Machado zrobił olbrzymi postęp. Na tyle duży, że został zauważony w Europie, konkretniej w Realu Betis.













