Początek rozgrywek przyniósł wiele nieoczekiwanych wyników. W polskiej lidze oglądamy coraz więcej goli i to niekoniecznie zdobywanych wyłącznie przez największych ligowych potentatów. Niespodziankami inauguracji sezonu 2009/10 można nazwać Lechię Gdańsk i Polonię Bytom. Co przyniosą kolejne mecze?
Przed nami trzecia w tym sezonie odsłona polskiej piłki na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Niewątpliwie w tej kolejce hitem będzie niedzielny pojedynek przy Bułgarskiej, czyli starcie Lecha Poznań z Polonią Warszawa. Piłkarze ze stolicy w poprzedniej kolejce „rzutem na taśmę” pokonali drużynę Śląska Wrocław. W ostatnich minutach meczu strzelili podopiecznym Ryszarda Tarasiewicza dwa gole i przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę. Z Lechem nie będzie tak łatwo. Zawodnicy „Kolejorza” są w świetnej formie i na swoim stadionie nie wypada im przegrać tak ważnego meczu. Lech został niedawno wzmocniony nowym piłkarzem. Do Poznania przybył 21-letni Jan Zapotoka. Słowacki pomocnik ma być dużym wzmocnieniem w nowej drużynie. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie. Na pewno żadna z drużyn tanio skóry nie sprzeda. Lech jest na fali i po dobrym początku kibice liczą na kolejne zwycięstwa, z kolei Polonia po słabym starcie wraca na właściwą drogę.
A propos słabych początków – Cracovia z nowym trenerem przyjedzie na stadion Legii, aby powalczyć o pierwsze punkty w tym sezonie. „Pasy” w dwóch pierwszych spotkaniach stracili aż osiem goli, co mogło zaniepokoić kibiców oraz właściciela klubu Janusza Filipiaka, który szybko interweniował i dokonał zmiany na ławce trenerskiej. Ktoś musiał ponieść tego konsekwencje. Poleciała głowa Artura Płatka, a nowym trenerem Cracovii został Orest Lenczyk, przymierzany do drużyny od dłuższego czasu. Nowego szkoleniowca czeka niezwykle trudne zadanie. Lenczyk musi odbudować morale drużyny po porażkach ze Śląskiem i Lechią oraz powalczyć o jak najmniejszy rozmiar kary w starciu z Legią – nikt przecież nie oczekuje nagłych cudów, a każdy inny rezultat niż zwycięstwo warszawiaków byłby co najmniej niespodzianką. Do składu Legii powracają kontuzjowani Dickson Choto i Piotr Giza. Takesure Chinyama i Bartłomiej Grzelak z powodu urazów nie są na razie brani pod uwagę jeśli chodzi o najbliższy mecz.
Inne drużyny, którym też się na starcie nie wiedzie, Piast Gliwice i Zagłębie Lubin, spotkają się w Gliwicach i spróbują przekonać swoich fanów, że pierwsze mecze w ich wykonaniu to tylko wypadek przy pracy. Zagłębie, podobnie jak Cracovia, straciło już osiem bramek, ale zważywszy na to z jakimi przeciwnikami grali piłkarze z Lubina, można ich nieco rozgrzeszyć. Wszak beniaminek musiał uznać wyższość Legii oraz Wisły. Piast również sezon zainaugurował starciem z rywalem z najwyższej półki. Gliwiczanie gościli poznańskiego Lecha, który ani myślał o powrocie do Wielkopolski bez trzech punktów. Pojedynkiem, który powinien przyciągnąć wielu widzów będzie mecz Wisły Kraków z GKS-em Bełchatów. Wisła w tym sezonie w lidze jeszcze nie przegrała i małymi kroczkami dąży do obrony mistrzowskiego tytułu. Do tego jednak daleka jeszcze droga, a krakowianie powinni skupić się na najbliższym rywalu. Podopieczni Rafała Ulatowskiego niezbyt udanie rozpoczęli tegoroczne rozgrywki, przegrywając na inaugurację z Polonią Bytom 0:1 i remisując tydzień później z Jagiellonią na własnym stadionie 1:1. Możliwe, że w sobotnim spotkaniu zabraknie pierwszego bramkarza Wisły. Występ Mariusza Pawełka stoi pod znakiem zapytania, gdyż golkiper nabawił się urazu mięśni brzucha. Bardzo ważną postacią w ekipie Macieja Skorży będzie natomiast Patryk Małecki, który jest aktualnie w znakomitej dyspozycji.
Emocjonujące spotkanie zapowiada się we Wrocławiu, gdzie w piątkowy wieczór przy Oporowskiej Śląsk podejmie Polonię Bytom. Podopieczni Jurija Szatałowa stali się rewelacją otwarcia sezonu, gromadząc komplet punktów po pierwszych dwóch spotkaniach. Bytomianie pokonali ostatnio Odrę Wodzisław 1:0, a tydzień wcześniej takim samym rezultatem pożegnali gości z Bełchatowa. Śląsk podejdzie do przeciwnika z szacunkiem i na pewno nie zlekceważy drużyny, z którą w poprzednim sezonie zremisował (1:1 w Bytomiu) i wygrał (3:0 we Wrocławiu). Do składu WKS-u wraca Sebastian Mila, który prawdopodobnie rozpocznie mecz na ławce, lecz kibice liczą na to, że popularny „Roger” wejdzie na boisko i już w pierwszym meczu po długiej absencji pokaże, dlaczego nazywany jest liderem wrocławskiej drużyny. Ryszard Tarasiewicz wraz ze swoimi piłkarzami będzie chciał zrekompensować kibicom ostatnią porażkę „na własne życzenie” z Polonią Warszawa.
W innych pojedynkach Ruch Chorzów podejmie Arkę Gdynia, Jagiellonia zagra z Koroną Kielce, a Lechia Gdańsk zmierzy się z Odrą Wodzisław. Kibice Lechii nie mogą doczekać się kolejnego meczu. Ich ulubieńcy bardzo hucznie rozpoczęli ten sezon, zdobywając sześć punktów i przy okazji strzelając rywalom osiem goli! Dawno żadna z drużyn nie odnotowała takiego startu. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia – kibice w Gdańsku nie wyobrażają sobie, jak po zwycięstwie w wielkich derbach z Arką i wyjazdowym pogromie Cracovii ich zespół może stracić punkty na swoim stadionie z Odrą.