9. kolejka ekstraklasy już za nami. Czego dowiedzieliśmy się po tej serii spotkań? Zobaczcie sami! Oto osiem punktów do zapamiętania.
1) UFFF…
Czy wiecie, kiedy Górnik Zabrze po raz ostatni wygrał swój mecz? No właśnie, chyba nawet słynny pan ze swoimi kogutami z trudem by sobie przypomniał, że zabrzanie po raz ostatni pokonali swojego rywala… 17 maja. Rywalem „Górników” była wtedy Pogoń Szczecin, która w rundzie finałowej ubiegłego sezonu rotowała składem, testując młodzików na kolejne rozgrywki (co zresztą zaowocowało dobrymi wynikami). Passa 13 meczów bez wygranej (+1 w PP) dobiegła więc końca!
2) Lekki kryzys Cracovii?

W Lubinie spotkały się Zagłębie, które po cichu, nie mówiąc nic nikomu, wspina się na sam szczyt ligowej tabeli, i Cracovia, o której wciąż się mówi, że gra świetnie, ale… No właśnie, „Pasy” nie wygrały czterech meczów z rzędu, co może nie jest jeszcze powodem do alarmu, niemniej powinno spowodować u trenera Zielińskiego głębszą refleksję. Pora na przetasowania w składzie? Kilku zawodników z ławki wprost przebiera nóżkami. Tego problemu nie ma trener Stokowiec. W klubie panuje znakomita atmosfera, zespół prezentuje się świetnie, pozycja w tabeli lepiej niż dobra. Czego chcieć więcej?
3) Koniec wspaniałej serii Termaliki
Podopieczni trenera Mandrysza wciąż są niepokonani na stadionie w Mielcu, znalazła się jednak pierwsza ekipa, która przełamała passę wygranych Termaliki. Zespołem, który jako pierwszy w ekstraklasie nie przegrał wyjazdu ze „Słonikami”, okazała się Pogoń Szczecin, co nie powinno szczególnie dziwić. „Portowcy” pozostają jedyną niepokonaną w tym sezonie drużyną w ekstraklasie. Dla tego, kto stawiał na to przed rozpoczęciem rozgrywek, należą się brawa i paleta paprykarzu szczecińskiego. Podział punktów w zasadzie satysfakcjonuje obie strony – zarówno Pogoń, jak i Termalica pozostają w szeroko rozumianej czołówce – liga jest jednak tak wyrównana w tym sezonie, że jedno zwycięstwo/jedna porażka może oznaczać wędrówkę o kilka miejsc w tabeli.
4) „Słabą kadrę to ma Wisła Kraków”
Za te słowa Wojciech Borecki bardziej skarcony zostać nie mógł. Prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała jeszcze kilka miesięcy temu śmiał twierdzić, że jego klub ma niesamowity mocny zespół, który jest w stanie walczyć w ekstraklasie o najwyższe cele. Teraz jego poglądy zostały zweryfikowane w najbrutalniejszy, ale zarazem najsprawiedliwszy sposób – na boisku. PBB 0:6 Wisła Kraków. I kto tu ma słabą kadrę?
https://twitter.com/izis1989/status/645300327982477312












