Efekt Marco Rose – Borussia Mönchengladbach liderem Bundesligi


Po dziewięciu kolejkach "Źrebaki" przewodzą tabeli ligi niemieckiej. Duża w tym zasługa trenera Marco Rosego

2 listopada 2019 Efekt Marco Rose – Borussia Mönchengladbach liderem Bundesligi
wikipedia.commons

W czołówce tabeli niemieckiej Bundesligi panuje niemiłosierny ścisk. Dobitnie świadczy o tym fakt, iż lider ma zaledwie cztery punkty przewagi nad dziewiątą drużyną w tabeli. Wyrównany poziom rozgrywek sprawia, że jesteśmy świadkami kilku niespodzianek. Jedną z nich niewątpliwie jest pierwsza lokata okupowana przez Borussię Mönchengladbach. Dobra postawa zespołu z Westfalii jest rezultatem pracy Marco Rose, który wydaje się szkoleniowcem mogącym niebawem zawojować europejskie salony.


Udostępnij na Udostępnij na

Sześć zwycięstw w dziewięciu meczach – to dotychczasowy dorobek Borussii Mönchengladbach. Tym samym podopieczni Rose mają na koncie najwięcej ligowych triumfów spośród całej stawki (po pięć mają Bayern i Freiburg). Dobra postawa zespołu z Gladbach nie jest czymś nowym na tym etapie sezonu. Jednak wiele wskazuje na to, że na czele zespołu stoi rozsądny człowiek z pomysłem na ten klub.

Ukształtowanie w Mainz, rozwój w Salzburgu

„Solidny ligowiec” – trudno znaleźć inne, bardziej adekwatne określenie Marco Rosego jako piłkarza. Futbolowego fachu uczył się w rodzinnym Lipsku. Jest wychowankiem miejscowego Lokomotivu, w którym spędził pierwsze lata swojej kariery. Następnie przez dwa lata występował w Hannoverze, by w 2002 roku przenieść się do Mainz.

I to właśnie w Moguncji Marco Rose zadomowił się na dobre. W najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał w 65 meczach. Natomiast w 2. Bundeslidze wystąpił w 119 spotkaniach. Uchodził za piłkarza solidnego, jednak nigdy nie udało mu się przeskoczyć pewnego poziomu i przylgnęła do niego łatka solidnego, ligowego rzemieślnika.

Marco Rose w barwach Mainz występował przez osiem lat. Naturalnie po zakończeniu kariery pozostał w klubie i podjął pracę jako asystent trenera drugiej drużyny. Pierwsza okazja do podjęcia samodzielnej pracy przyszła w 2012 roku. Wówczas Rose opuścił Moguncję i wrócił do rodzinnego Lipska. Został trenerem grającego w Regionallidze Lokomotivu Lipsk. Praca na czwartym poziomie rozgrywkowym potrwała zaledwie rok. Wtedy postanowiono dać mu szansę w Red Bullu.

Wiązało się to z przeprowadzką do Austrii. W 2013 roku rozpoczął pracę z młodzieżowymi drużynami RB Salzburg. Ostatnie mecze mistrza Austrii dobitnie pokazują, jak ważne dla nich jest szkolenie i wprowadzanie młodych zawodników do pierwszego zespołu. Po czterech latach pracy z juniorami Marco Rose dobrze znał tych zawodników, zatem wiedział, komu można dać szansę w pierwszym zespole, a kto jeszcze musi popracować.

Dwa sezony pracy Niemca w Salzburgu to pełna dominacja w lidze, ale również dwa przegrane awanse do Ligi Mistrzów. Jednak w zespole mistrza Austrii starają się pamiętać to, co dobre, czyli tytuły i wprowadzanie młodzieży.

W 2019 roku Marco Rose zamienił RB Salzburg na Borussię Mönchengladbach, choć wcześniej łączono go z objęciem Borussii Dortmund lub Schalke.

Ciekawa historia asystenta

Do ekipy „Źrebaków” szkoleniowiec zabrał ze sobą swoich asystentów, którymi byli Patricka Eibenbergera, Alexandra Zicklera oraz Rene Maricia. Szczególnie interesująca jest historia tego ostatniego. Rene Maric ma 27 lat i zanim otrzymał pracę w sztabie Marco Rosego, prowadził blog na temat taktyki. Wiedza i umiejętności młodego blogera zaimponowały trenerowi Rosemu, który postanowił wcielić go do grona swoich asystentów. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

Oprócz asystentów do Gladbach razem z Rosem przywędrował Stefan Lainer. Pozyskanie prawego obrońcy z Salzburga kosztowało Borussię 12,5 miliona euro. Oprócz niego drużynę zasilili choćby Breel Embolo, Marcus Thuram czy Ramy Bensebaini.

Niepokojące mogły być odejścia Thorgana Hazarda i Mickaela Cuisance’a. Pierwszy uważany był za najważniejszego gracza układanki poprzedniego trenera Dietera Heckinga, drugi zaś mimo sprawiania problemów wychowawczych uchodził za spory talent. Ponadto obaj wzmocnili konkurencję z Dortmundu i Monachium, co również z pewnością nie cieszyło fanów Borussii Monchengladbach. Więcej o transferze Cuisance do Bayernu przeczytasz TUTAJ.

Sześć zwycięstw, jeden remis i dwie porażki – to aktualny bilans ekipy Marco Rose. Piłkarze Gladbach punkty tracili tylko w meczach z Schalke, RB Lipsk oraz Borussią Dortmund. Wysoka forma wywindowała ich na szczyt ligowej tabeli.

Strzałem w dziesiątkę okazało się pozyskanie Marcusa Thurama. Syn słynnego Liliama Thurama przyszedł latem z Guingamp i dobrze odnalazł się w realiach Bundesligi. Razem z Alassane Pleą jest najskuteczniejszym strzelcem zespołu (obaj mają na koncie po cztery trafienia).

Nowe nabytki na razie wnoszą sporo jakości do gry Gladbach. Bensebaini oraz Lainer grają regularnie. Pozytywnie zaskakuje młody Laszlo Benes, który latem wrócił z wypożyczenia do Holstein Kiel. Nad wszystkim czuwa Marco Rose.

Trener znacznie przyspieszył grę zespołu i uczynił ją bardziej efektowną i efektywną. Drużyna sprawia wrażenie poukładanej taktycznie i bardzo dobrze przygotowanej do rozgrywek. Czas pokaże, czy rozwiązania wprowadzone przez Rosego i jego sztab pomogą wytrzymać ataki reszty stawki.

Na co stać Borussię Marco Rose?

Poprzedni sezon pokazał, że nawet długie utrzymywanie pozycji w czołówce nie może zagwarantować końcowego sukcesu w postaci kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Marco Rose i jego podopieczni muszą zdawać sobie sprawę z tego, że po piętach depcze im wiele zespołów, które tak samo marzą o miejscu w czołówce.

Dziś przed ekipą z Mönchengladbach arcyważny mecz. Na BayArena w Leverkusen przyjdzie jej się zmierzyć z dziewiątym w tabeli Bayerem. Gracze Petera Bosza tracą do Gladbach zaledwie cztery punkty. To tylko pokazuje, jak bardzo spłaszczona jest tabela Bundesligi.

Borussię Mönchengladbach z pewnością stać na wiele, lecz zdrowy rozsądek nakazuje zachować spokój. Konkurencja jest ogromna, niemniej jednak „Źrebaki” są w stanie zakończyć sezon w ścisłej czołówce. A Marco Rose ma szansę stać się trenerem, który niebawem zacznie budzić zainteresowanie europejskich potęg.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski