W środę Borussia Dortmund będzie podejmowała na własnym stadionie Real Madryt w półfinale Champions League. Jest to niesamowita okazja do tego, aby podopieczni Jose Mourinho dokonali rewanżu za to, co zdarzyło się w fazie grupowej tych rozgrywek. Jutro obie strony będą chciały jak najlepiej się zaprezentować, by zrobić ważny krok do wielkiego finału.
Drużyny Realu Madryt i Borussii Dortmund niejednokrotnie pokazały, że prezentują wysoki poziom i awans do półfinału Ligi Mistrzów nie jest dziełem przypadku. Na tym poziomie rozgrywek jeden błąd może zaprzepaścić szansę na awans do wielkiego finału. Obie ekipy będą się starać pokazać wysoki poziom i wspiąć się na wyżyny swoich marzeń. Rzecz ta nie będzie prosta, bo każda ze stron postawiła sobie ten sam cel i będzie starała się go za wszelką cenę zrealizować. Przed spotkaniem trudno określić, kto będzie faworytem tej batalii. Natomiast jedno jest pewne. Emocji i wielu piłkarskich wrażeń nie zabraknie, więc będzie można przeżyć wieczór pełen magii, pasji i wielkiego futbolu.
Borussia Dortmund od dłuższego czasu nie ma szansy na ochronę tytułu w Niemczech. W tegorocznych rozgrywkach Bundesligi to Bayern rozdaje karty, a podopieczni Jürgena Kloppa plasują się na drugiej lokacie. Jednakże teraz dortmundczycy bardziej skupiają się na Champions League, w której zamierzają się zaprezentować z jak najlepszej strony. W poprzednim roku nie wyglądało to najlepiej, bo Borussia zajęła ostatnie miejsce w swojej grupie i dość wcześnie pożegnała się z tymi rozgrywkami. Natomiast mistrz Niemiec wyciągnął wnioski z porażek, co przełożyło się na postawę piłkarzy z Dortmundu w rozgrywkach Ligi Mistrzów w tym sezonie. Borussia nie przegrała ani jednego meczu i dość pewnie osiągała zamierzone przez siebie cele. W dość sensacyjnych okolicznościach udało się wyeliminować Malagę, ale wówczas zawodnicy Jürgena Kloppa pokazali duży impet, zaciekle walcząc do końca, aby wywalczyć zamierzony cel. Jednak teraz Borussia nie może pozwolić sobie na błędy podczas boju z madrytczykami. Real będzie chciał się zrehabilitować za słabą postawę przeciwko niemieckiej drużynie w fazie grupowej Champions League. Gracze z Dortmundu zdają sobie sprawę, że odwalili kawał niezłej roboty, aczkolwiek nie będą chcieli na tym spocząć i dadzą z siebie wszystko, by znaleźć się w finale Ligi Mistrzów i spełnić swoje marzenia.
Zespół Realu Madryt poprawił swoją dyspozycję na krajowym podwórku. Podopieczni Jose Mourinho nie doznali porażki od początku lutego i dość pewnie inkasują komplet punktów w Primera Division. Jednakże strata do Barcelony jest dosyć spora, więc szansa na ochronę tytułu jest w tym momencie iluzoryczna. Natomiast pamiętajmy, że „Królewscy” podczas tegorocznej edycji Champions League polują na to trofeum, które ostatni raz sięgnęli w 2002 roku. Było to bardzo dawno, dlatego z pewnością Fiorentino Perez chciałby do swojej gablotki klubowej dołożyć ten puchar, który dla ekipy Realu Madryt będzie bardzo cenny. Jednak nie zapominajmy, że rzecz ta będzie trudna do dokonania. Real mierzył się z Borussią w fazie grupowej Ligi Mistrzów i tam dosyć niespodziewanie uplasował się na drugim miejscu, będąc tuż za niemiecką drużyną. W owym momencie piłkarze prowadzeni prze „The Special One” mieli różne zawahania formy i mistrz Niemiec to skutecznie wykorzystał. Teraz „Królewscy” będą chcieli przełamać się i awansować do wielkiego finału. W poprzednich dwóch sezonach podopieczni Jose Mourinho dotarli do półfinału, lecz tam okazywali się gorsi od swoich rywali. W ubiegłym roku było bardzo blisko, ale duża niefrasobliwość zawodników Realu przy wykonywaniu rzutów karnych dała się we znaki, więc fani na Estadio Santiago Bernabeu musieli odłożyć swoje wielkie marzenia na kolejny sezon. Tym razem podopieczni Jose Mourinho nie zamierzają zawieść swoich sympatyków i chcą w godny sposób zaprezentować się przeciwko Borussii. Na batalię z drużyną z Bundesligi portugalski szkoleniowiec nie będzie mógł wystawić kilku zawodników. Z powodu kontuzji w środowej walce nie wystąpi Essien i Brazylijczyk, Marcelo. Mourinho również nie będzie mógł wystawić Alvaro Arbeloi, który pauzuje za żółte kartki.









