Mistrz Chorwacji, Dinamo Zagrzeb, awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów! Piłkarze z Bałkanów obronili zaliczkę z pierwszego, wygranego 4:1, spotkania. Drużyna Malmo do ostatnich sekund walczyła o awans.
Mecz Malmo z Dinamem Zagrzeb zapowiadał się na arcyciekawy, nawet mimo teoretycznie rozstrzygniętej po pierwszym meczu kwestii wygranej w dwumeczu. Wysoka wygrana Chorwatów na własnym terenie spowodowała, że Szwedzi od pierwszego gwizdka sędziego byli zmuszeni do ofensywnej gry.

W 5. minucie gospodarze stworzyli sobie pierwszą sytuację na bramkę. Po prostopadłym podaniu sam przed Ivanem Kelavą znalazł się Agon Mehmeti. Szwed urodzony w Kosowie próbował zaskoczyć bramkarza mistrza Chorwacji, ale ten umiejętnie skrócił kąt i zdołał odbić futbolówkę. Dinamo natychmiast wyprowadziło kontrę. Kilkadziesąt metrów holował piłkę Sammir, po czym zagrał mądrze przed polem karnym do Ante Rukaviny. Napastnik Dinama uderzył na bramkę lewą nogą zza szesnastki, ale piłka minęła światło bramki.
Na kolejny groźny strzał ze strony Malmo, kibice na stadionie Swedbank musieli zaczekać do 20. minuty. Wtedy zza pola karnego lewą nogą strzelał Jimmy Durmaz. Mający tureckie korzenie ofensywny pomocnik szwedzkiej drużyny został przyblokowany i skończyło się tylko na rzucie rożnym.
W 27. minucie przez chwilę w centrum uwagi znalazł się obserwowany przez szkoleniowca reprezentacji Polski Ivo Pekalski. Po centrze Ulricha Vinzentsa z prawego skrzydła środkowy pomocnik Malmo próbował uderzać piłkę głową, ale udanie interweniował Kelava. W dodatku arbiter odgwizdał faul na golkiperze Dinamo.
Dinamo oddało pole gry gospodarzom, ale nie zamierzało całkowicie skupić się na defensywie. Szybka kontra w 31. minucie zakończona faulem gracza Malmo dała Chorwatom rzut wolny pod linią boczną boiska. Po dobrej centrze ze stałego fragmentu gry niecelnie głową uderzał Rukavina. W odpowiedzi Szwedzi mogli otworzyć wynik spotkania, ale po dobrym zagraniu ze skrzydła w decydującym momencie nie trafił w piłkę Daniel Larsson.
Malmo powiększało swoją przewagę w końcowych minutach pierwszej części gry. Kończyło się tylko na stałych fragmentach, bo defensywa Dinama radziła sobie bardzo dobrze z odpieraniem ataków Szwedów. Dalej dochodziło do groźnych kontrataków, a po jednym z nich, w doliczonym czasie gry, goście powinni prowadzić. Wspaniałe podanie Sammira otworzyło drogę do bramki Rukavinie. Napastnik Dinama przestrzelił jednak fatalnie będąc sam na sam z Dusanem Melicharkiem.
Druga część gry zaczęła się od wydarzenia, które mogło być przełomowe dla losów dwumeczu. Piłkarze Malmo nie wybijali piłki, mimo że na murawie leżał Jerko Leko. Podirytowany Sime Vrsaljko przerwał akcję Szwedów faulem, za co ku zdziwieniu całego obozu Dinama obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Malmo starało się natychmiast wykorzystać liczebne osłabienie rywala i kilkadziesiąt sekund po wykluczeniu piłkarza gości przed szansą stanął Jiloan Hamad, który nie potrafił jednak skierować uderzanej z powietrza piłki w światło bramki Dinama.










