Dawid Kownacki nie podołał oczekiwaniom po przeprowadzce do Bremy. W poszukiwaniu minut oraz lepszej dyspozycji Polak powrócił do Düsseldorfu. Czy trzecie podejście snajpera do gry w Fortunie okaże się owocne? Jak przebiegała dotąd niemiecka przygoda 27-latka?
W elicie nie zachwycił
Kilka dni temu Fortuna Düsseldorf poinformowała o powrocie do klubu Dawida Kownackiego. Polak zasilił niemieckiego drugoligowca na zasadzie rocznego wypożyczenia z opcją późniejszego wykupu. Nieco ponad rok temu Kownacki opuścił Düsseldorf kosztem angażu w Werderze Brema. Snajper z Gorzowa Wielkopolskiego nie zrobił jednak w Bundeslidze furory.
Sezon spędzony w Bremie był dla Polaka drugim podejściem do gry na boiskach niemieckiej elity. Trudno nazwać go jednak jakkolwiek udanym – zerowy dorobek bramkowy mówi wręcz sam za siebie. Próżno tłumaczyć to jednak brakiem okazji do zaprezentowania przez snajpera własnych umiejętności. Kownacki pojawiał się przecież na boisku 22 razy.
Oczywiście, niebagatelną większość wspomnianych występów stanowią kilku-, kilkunastominutowe epizody w końcówkach spotkań. Jeżeli mówimy jednak o napastniku, brak zdobyczy bramkowej podczas blisko 400 minut spędzonych na boisku nie należy do zadowalających rezultatów.
Wydawało mi się, że transfer do Werderu był najlepszym możliwym wyborem. Ostatecznie mogę powiedzieć, że zabrakło trochę zaufania ze strony sztabu szkoleniowego. Oczywiście wina leży też po mojej stronie, bo być może nie prezentowałem się tak, jak powinienem – stwierdził Kownacki w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.
Bundesliga mu nie leży
Wyłączając miniony sezon, Kownacki spędził już w Bundeslidze półtora roku. Wychowanek poznańskiego „Kolejorza” wylądował za naszą zachodnią granicą po przeprowadzce ze słonecznej Italii, wraz z początkiem 2019 roku. Przed pierwszym angażem w Fortunie Düsseldorf młody napastnik miał już na koncie 40 spotkań rozegranych w barwach włoskiej Sampdorii, która to otrzymała za Polaka blisko 7 milionów euro (transfer poprzedziło roczne wypożyczenie).
Inauguracyjna runda „Kownasia” w Niemczech mogła napawać względnym optymizmem. W 10 występach na boiskach Bundesligi Polak czterokrotnie zdołał umieścić piłkę w siatce rywali. Gorzej było jednak w kolejnym sezonie. Kownacki zainaugurował rozgrywki jako podstawowy zawodnik w talii trenera, regularnie kolekcjonując kolejne minuty na boisku.









