Wypożyczenie do Lecha Poznań okazało się bardzo pomocne. Dawid Kownacki po wywalczeniu mistrzostwa Polski wrócił do Fortuny Duesseldorf, gdzie otrzymał być może ostatnią szansę. Od początku sezonu 2. Bundesligi świetnie ją wykorzystuje, imponując skutecznością i dodatkowo świetnie dopasowując się do stylu gry preferowanego przez trenera Daniela Thioune’a. To też powoduje, że coraz głośniej mówi się o powrocie „Kownasia” do reprezentacji.
Chyba nikt nie wierzył, że Dawid Kownacki będzie jeszcze miał możliwość gry w Fortunie Duesseldorf. Klub z Nadrenii Północnej-Westfalii nie widział u siebie polskiego napastnika w nowym sezonie 2. Bundesligi. Gdyby było inaczej, zimą nie doszłoby do wypożyczenia do Lecha Poznań. Ustalony z zawodnikiem plan na lato był taki, że po powrocie odbędą się poszukiwania najlepszej opcji do transferu definitywnego.
Sytuacja jednak niespodziewanie się zmieniła w trakcie przygotowań do sezonu, gdzie Kownacki prezentował się bardzo solidnie. Trener Daniel Thioune widząc jego zaangażowanie, był skłonny dać mu szansę w nowym sezonie, wierząc, że wniesie dużo dobrego do gry Fortuny. Oczywiście nadal istniał w tle temat ewentualnego odejścia, ale brak konkretnych ofert spowodował pozostanie w klubie.
Otrzymane nowe życie Dawid Kownacki postanowił w pełni wykorzystać. Nasz napastnik notuje wyśmienity start sezonu 2. Bundesligi, będąc jednym z najważniejszych ogniw Fortuny Duesseldorf. Idealnie przedstawiają to jego liczby z pierwszych siedmiu kolejek. Tylko dwa spotkania do tej pory miał „na czysto”:
1. kolejka – asysta w spotkaniu z Magdeburgiem (2:1)
2. kolejka – bramka w spotkaniu z Paderbornem (2:1)
4. kolejka – bramka w spotkaniu z Greuther Fuerth (2:2)
6. kolejka – bramka i asysta w spotkaniu z Jahn Regensburg (4:0)
7. kolejka – bramka w spotkaniu z Heidenheim (1:2)
Łączny dorobek Kownackiego na ten moment to cztery bramki i dwie asysty. Trzeba przyznać, że jest to bardzo dobry wynik jak na zawodnika, którego jeszcze niedawno nie chciano w klubie. Nie należy jednak rozliczać Kownackiego tylko ze skuteczności. Warto pochwalić także jego przydatność na boisku i umiejętnie wykorzystywaną wszechstronność. Idealnie ten stan rzeczy obrazuje poniższa heatmapa z dotychczasowych spotkań (via. SofaScore).

Warta docenienia pracowitość połączona z konkretami pod bramką rywala. To spowodowało, że Kownacki stał się zawodnikiem nie do wygryzienia z podstawowego składu Fortuny.
Lech pomógł podwójnie
Czy bylibyśmy świadkami takiego wystrzału formy Dawida Kownackiego, gdyby nie Lech Poznań? To właśnie wspomniane już wcześniej spowodowało, że polski napastnik odżył i złapał luz. Po powrocie do Lecha szybko udowodnił, że przyda się w walce o mistrzostwo Polski. Finalnie drużynie udało się odnieść wyczekiwany sukces, a sam Kownacki miał w tym swój wkład, chociaż nie zawsze znajdowało się dla niego miejsce w podstawowym składzie:











