Dariusz Stalmach został nowym piłkarzem Werderu Brema. 20-letni polski pomocnik zamienia 1. FC Magdeburg na klub Bundesligi, który miał obserwować jego rozwój od dłuższego czasu. Dla byłego piłkarza Górnika Zabrze to kolejny ważny etap zagranicznej kariery, rozpoczętej w 2022 roku transferem do AC Milan. Wygląda na to, że przenosiny półtora roku temu do Niemiec okazały się strzałem w dziesiątkę.
Okres transferowy potrafi przynosić bardzo ciekawe ruchy. Od jakiegoś czasu pojawiały się plotki, że do Bundesligi może trafić Mateusz Żukowski. Nasz napastnik ma za sobą świetny sezon na poziomie 2. Bundesligi i już kilka klubów spoglądało w jego stronę w ostatnich tygodniach. W piątkowy wieczór pojawiła się informacja, że polski zawodnik z Magedburga trafia do Bundesligi, a jest nim Dariusz Stalmach. Były już kolega klubowy Żukowskiego podpisał kontrakt z Werderem Brema. Spore zaskoczenie i też potwierdzenie tego, że 20-latek notował systematyczny progres w drużynie z Saksonii-Anhalt.
Nächster Neuzugang fix: Dariusz Stalmach wechselt zu Werder ✍️
Der SV Werder Bremen kann einen weiteren Neuzugang vermelden. Mittelfeldspieler Dariusz wechselt vom Zweitligisten 1. FC Magdeburg an die Weser.
Herzlich Willkommen 💚
Zur Meldung 👉 https://t.co/X5sQe18jo8
Werder pic.twitter.com/Y9QqA40yX3
— Werder Updates @ BlueSky (@WerderUpdates) June 26, 2026
Od Górnika Zabrze przez AC Milan do Niemiec
Stalmach jest wychowankiem Górnika Zabrze, gdzie uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych środkowych pomocników swojego rocznika. Latem 2022 roku zdecydował się na odważny krok i przeniósł się do akademii AC Milan. Choć nie doczekał się debiutu w pierwszym zespole „Rossonerich”, zbierał cenne doświadczenie w rozgrywkach Primavery i w Serie C.
Zimą 2025 roku obrał kolejną ścieżkę rozwoju i przeniósł się do 1. FC Magdeburga, gdzie znacznie szybciej otrzymał szansę w seniorskiej piłce. Początek nie był łatwy. Stalmach musiał przystosować się do fizycznej i intensywnej piłki w 2. Bundeslidze. Z każdym miesiącem coraz lepiej odnajdywał się jednak w środku pola, imponując spokojem przy rozegraniu oraz odpowiedzialnością w fazie defensywnej. Najwięcej dobrego o 20-latku można było mówić wiosną minionego sezonu. Stalmach coraz częściej pojawiał się w podstawowym składzie, a i czasami potrafił dokładać jakieś liczby.
Najlepszy jego występ miał miejsce już w samej końcówce sezonu, gdy strzelił gola i zanotował asystę w meczu z Holstein Kiel. Magdeburg wygrał tamto spotkanie 3:1, pieczętując tym samym utrzymanie w 2. Bundeslidze. To było tylko potwierdzenie fajnej wiosny Stalmacha, a i jego systematyczny rozwój przyciągał powoli uwagę w naszych mediach. Oczywiście pomagała w tym forma Mateusza Żukowskiego, dzięki któremu chętniej spoglądało się na grę Magdeburga.
Spośród Polaków grających na co dzień w 2. BL najmniej mówi się o nieco zapomnianym Dariuszu Stalmachu, a to chyba najbardziej intrygujący z tego grona.
Bajerka w stopach, miękkie ruchy, czucie szybkiej gry. Ostatnio łapie sporo minut w Magdeburgu i daje sporo frajdy oczom. pic.twitter.com/5yqzJ87s3G
— Marcin Borzęcki (@m_borzecki) March 17, 2026
Coraz lepiej oceniany
Stalmach z biegiem czasu zbierał także coraz przychylniejsze opinie wśród niemieckich ekspertów. Doceniano jego inteligencję boiskową, umiejętność gry pod pressingiem i przede wszystkim kulturę gry. Coraz lepiej wyglądał także taktycznie, a do tego na początku bywały pewne zastrzeżenia. Nie brakowało oczywiście negatywnych komentarzy. Młody pomocnik cały czas miał pewne braki w dynamice oraz czasami brakowało mu odważniejszych wejść do ofensywy. Dokładnie tym zaimponował we wspomnianym majowym spotkaniu, więc należy mieć nadzieje, że w tym aspekcie będzie tylko coraz lepiej.
Wśród kibiców Magdeburga Stalmach również stopniowo budował swoją pozycję. Początkowo był postrzegany jako zawodnik przyszłościowy i czekano co będzie w stanie z czasem wnieść do drużyny. Po udanej końcówce sezonu przewijały się jednak głosy, że klub może mieć problem z jego zatrzymaniem, jeżeli pojawi się ciekawa oferta. Taka też przyszła i raczej niewiele osób może być zaskoczonych, że Dariusz Stalmach postanowił z niej skorzystać.
Bardzo ciekawy kierunek
Dariusz Stalmach obiera na pewno ciekawy kierunek. Nie jest to oczywiście zawodnik, który idzie do Werderu Brema grać od razu w podstawowym składzie. W klubie także spokojnie podchodzą do tego transferu, doskonale wiedząc, że 20-latek potrzebuje czasu. Podkreślał to też od razu po ogłoszeniu transferu trener Daniel Thioune, wypowiadając się w klubowych mediach:
– Dariusz jest utalentowanym technicznie zawodnikiem, który wciąż ma przed sobą duże możliwości rozwoju. Oznacza to, że musimy być rozsądni z oczekiwaniami co do niego, ale z pewnością doda on coś do naszego składu i nie mogę się doczekać współpracy z nim.
Na pierwszy rzut oka droga do wyjściowego składu nie będzie łatwa. Stalmach musi mieć na uwadze przede wszystkim to, że w środku pola ważnymi punktami są Belg Senn Lynen i Duńczyk Jens Stage. I to jest dla niego mimo wszystko świetna informacja, gdyż od takich zawodników będzie mógł się sporo nauczyć. Styl gry Stalmacha jednak na pewno będzie mógł przynieść korzyści w kontekście rotacji, a i na ten moment w klubie nie ma wielu środkowych pomocników na nowy sezon. Ważną kwestią będą jeszcze kolejne działania na rynku transferowym, więc na dziś nie ma co na siłę przewidywać przyszłości.
– Jestem absolutnie zachwycony, że mogę przenieść się do Werderu i podjąć to wyzwanie. Nie mogę się doczekać gry w Bundeslidze, a zwłaszcza na Weserstadionie – Dariusz Stalmach dla klubowych mediów.
Dariusz Stalmach w Werderze Brema – transfer z dużym potencjałem
Transfer Dariusza Stalmacha do Werderu Brema wygląda na przemyślany ruch. Polski pomocnik nie wybiera klubu z europejskiej czołówki, w którym miałby ograniczone szanse na grę, lecz trafia do środowiska sprzyjającego rozwojowi młodych piłkarzy. Przejście do „Die Grün-Weißen” nie wygląda na rzucanie się na zbyt głęboką wodę i to może cieszyć. Na pewno korzyścią dla niego jest już aklimatyzacja w niemieckim futbolu, co może tylko działać na korzyść przy wejściu na wyższy poziom.
Pozostaje nam czekać jak Stalmach poradzi sobie w takim klubie. Jeżeli nadal będzie się dobrze rozwijał, możemy zyskać kolejnego ciekawego zawodnika grającego na dobrym poziomie. Na razie jednak nie ma co pompować balonika. Życzymy po prostu wielu minut w nowym sezonie.