FJW: Dario Hübner – doświadczony „Bizon”, który został capocannoniere


Kolejna odsłona cyklu "Futbol jest wielki", a w niej Dario Hübner, były napastnik m.in. Brescii

6 marca 2020 FJW: Dario Hübner – doświadczony „Bizon”, który został capocannoniere

W kolejnej odsłonie naszego cyklu "Futbol jest wielki" na tapet bierzemy Dario Hübnera. Król niższych lig, który podbił włoską Serie A prawie u schyłku swojej piłkarskiej przygody. Obszerna lektura, do której z całego serca zapraszamy!


Udostępnij na Udostępnij na

Dario Hübner miał okazję być klubowym kolegą wielu legendarnych włoskich zawodników, jak choćby Andrei Pirlo czy też Roberto Baggio. Zapamiętany nie tylko dzięki zdobytym golom, ale też przez swoje zamiłowanie do palenia papierosów.  O jego klasie niech świadczy to, że wspomniany Baggio musiał się pogodzić z tym, że w Brescii to Dario wykonuje rzuty karne.

Skromne początki Hübnera

Dario Hübner urodził się we włoskim mieście Muggia. Jest to niewielkie miasto w prowincji Triest. Niemal przez całą karierę Hübner występował w klubach z niższych lig włoskich. Wszystko zaczęło się w roku 1987, kiedy to włoski napastnik rozpoczął karierę w AS Pievigina Calcio – klubie występującym w jednej z niższych lig. Tam spędził jedynie sezon, ale statystyki miał doprawdy imponujące. W debiutanckim sezonie wystąpił w 25 spotkaniach i zdobył 10 bramek.

Kolejnym klubem, do którego trafił, było US Pergocrema 1932, które wówczas występowało w Serie C2. Również i tam spędził jedynie sezon. Efekt? W 30 spotkaniach zaledwie sześć bramek. W tym czasie, co warto odnotować, Hübner z futbolem nie wiązał jeszcze żadnych większych nadziei. Piłka nożna była w jego życiu jedynie hobby. Stąd też częste zmiany klubowych barw.

Jednym z przełomowych momentów w jego przygodzie z piłką było przejście do Fano Calcio. W tym zespole spędził trzy lata. W międzyczasie jego drużyna zdołała awansować do Serie C1. Sam Hübner wystąpił w 88 spotkaniach i zdobył 25 bramek w barwach Fano Calcio.

Król prowincji

Dobre występy zaowocowały transferem do Ceseny. W 1992 roku klub ten występował na zapleczu Serie A i miał ambicje, by wdrapać się do Serie A. Dario Hübner miał być zawodnikiem, który mu w tym pomoże… Niestety, pomimo starań przez pięć lat gry w Cesenie Hübner nie zdołał z tym zespołem awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. 74 bramki zdobyte w ciągu tych pięciu lat okazały się niewystarczające.

Wystarczyły jednak do tego, by Hübnera przejęła Brescia. W 1997 roku piłkarz melduje się w Brescii występującej wtedy w Serie A. Włoski zawodnik w tym czasie miał już 30 lat na karku. Gwiazdą największego formatu w tamtym czasie również nie był. Jak spisał się doświadczony napastnik w debiutanckim sezonie w Serie A? 30 spotkań i 16 bramek dobitnie pokazało, że Hübner do Serie A trafił o kilka lat za późno…

Hübner i Baggio

Pomimo dobrego sezonu Brescia z Hübnerem w składzie nie zdołała utrzymać się w Serie A. W tamtym czasie w Brescii mogliśmy znaleźć jeden polski akcent. Na lewej obronie występował tam Marek Koźmiński – obecnie kandydat na prezesa PZPN. Oprócz niego pierwsze kroki w drużynie stawiał… 18-letni Andrea Pirlo.
Po degradacji do Serie B Hübner w pierwszym sezonie zdobył 21 bramek i tyle samo w drugim sezonie. Dorobek strzelecki z drugiego sezonu walnie przyczynił się do powrotu Brescii na salony. Sezon 2000/2001 drużyna rozpoczyna w Serie A.

Przed tym sezonem Brescia dokonuje wzmocnień. Do klubu zostaje wypożyczony Andrea Pirlo, który w międzyczasie został sprzedany do Interu Mediolan (tak, ja też o tym zapomniałem). Oprócz niego drugim głośnym nazwiskiem był Roberto Baggio. Doświadczony napastnik, reprezentant Włoch, który jednak miał swoje problemy zdrowotne, a i do najmłodszych się już nie mógł zaliczać. Status miał jednak ogromny. Anegdota opowiedziana przez Hübnera dla Piotra Dumanowskiego z Eleven Sports:

Gdy rozpoczęliśmy zgrupowanie Brescii, trener ogłosił, że jutro dołączy do nas Roberto Baggio. (…) Wiedziałem też, że prezydent powie, żebym oddał mu opaskę kapitana. (…) Po chwili spotkałem Baggio i powiedziałem: „Proszę, to twoja opaska, ale rzuty karne nadal będę wykonywał ja”.Dario Hübner w rozmowie z Piotrem Dumanowskim

Atak Hübner – Baggio, choć już starzejący się, musiał robić wrażenie na ligowych rywalach. 35-letni Baggio zdobył 10 bramek, a nasz dzisiejszy bohater zdołał pokonać bramkarzy rywali 17 razy. Dzięki temu beniaminek zajął wysokie 8. miejsce.

Palacz, który został królem

O zamiłowaniu Hübnera do papierosów możemy przeczytać wszędzie. Nie jest to oczywiście niczym nadzwyczajnym. Zwłaszcza we Włoszech, gdzie piłkarze nie są traktowani tak jak choćby w Polsce i mogą sobie pozwolić na nieco więcej. Sam Hübner nigdy się nie krył z tym, że pali papierosy. Do legendy przeszło, jakoby włoski napastnik palił papierosa tuż przed wyjściem na boisko, w tunelu. Zabrakło piwa w ręku i mielibyśmy obraz polskiego A-klasowego zawodnika.

W sezonie 2001/2002 miłośnik papierosów występował w kolejnym beniaminku Serie A – Piacenzie. Ten sezon miał się okazać szczytowym w karierze Hübnera. Włoch występował w drużynie, która raczej starała się grać ostrożnie, aniżeli otwarcie atakować. Do tego trzeba dodać, że Hübner nigdy nie był zawodnikiem kreatywnym, który byłby w stanie wziąć piłkę i minąć kilku piłkarzy. Bliżej mu było do Filippo Inzaghiego, a więc operowanie na pograniczu spalonego, wyczekiwanie na okazję, stanie na sępa. Nie przeszkodziło mu to jednak wejść na szczyt.

Mając 35 lat na karku, Dario Hübner zdobywa tytuł capocannoniere. Do spółki z Davidem Trezeguet z Juventusu, który również zdobył 24 bramki w tamtym sezonie. Tym samym Dario na stałe zapisał się w historii włoskiej piłki. Te bramki pomogły jego drużynie utrzymać się na najwyższym poziomie na kolejny sezon.

Miłośnik grappy

Grappa jest włoskim trunkiem alkoholowym tworzonym z przefermentowanych wytłoków i pestek winogron, odpadów z produkcji wina. Dlaczego o tym mówimy? Otóż jeden z najstarszych królów strzelców włoskiej ligi miał wielką słabość do tego właśnie napoju. Do legendy przeszło jego stwierdzenie na temat własnych słabości i tego, co sprawia, że grał tak dobrze:

Palę 15 papierosów dziennie, najlepsze są te, które palę jeszcze w szatni, a wieczorami nie odmawiam sobie kieliszka grappyDario Hübner

Miał to być też sekret „długowieczności” włoskiego napastnika.  Z pewnością zabrakło w jego karierze debiutu w reprezentacji Włoch. Na ten etap Dario Hübner był jednak zbyt wiekowy, a konkurencja w ataku „Squadra Azurra” była za duża, by dać szansę 35-latkowi.

Karierę skończył w 2011 roku w klubie z niższych lig. Najwięcej występów zaliczył w barwach Ceseny.

Zbyt późno

Dario Hübner do Serie A trafił za późno, by jeszcze trwalej zapisać się w historii. Mimo to możemy określić go mianem romantycznego piłkarza. Kariera rozpoczęta od niższych lig dzielona z pracą w fabryce okien. Wiele słabości, które wielu piłkarzom by przeszkadzały w wejściu w profesjonalną piłkę. Tymczasem Hübner krok po kroku, rok za rokiem wspinał się po szczeblach drabiny, aż w końcu zdobył tytuł króla strzelców, będąc napastnikiem beniaminka Serie A.

Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, gdyby do Serie A trafił wcześniej? Trudno stwierdzić. Być może to była jedyna droga, którą mógł wybrać Dario Hübner. Mozolna wspinaczka, wykorzystanie swoich pięciu minut i zakończenie kariery. Z pewnością może żałować, że nigdy nie wystąpił w kadrze Włoch, ale również braku transferu do AC Milan. Było blisko, jednak na ostatniej prostej Milan postanowił sięgnąć po Jon Dahla Tomassona.

Obecnie Dario Hübner dzieli czas pomiędzy granie w gry komputerowe a bycie twarzą firmy odzieżowej „Zerostile Factory”. Swoją drogą, interesująca nazwa.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze