Brescia Calcio – czy beniaminek stał się głównym kandydatem do spadku?


Zespół z Lombardii notuje fatalną serię bez zwycięstwa

3 grudnia 2019 Brescia Calcio – czy beniaminek stał się głównym kandydatem do spadku?
brescia.corriere.it

Brescię według naszych sierpniowych przewidywań miał czekać trudny czas w Serie A. Jednak nawet my nie spodziewaliśmy się, że zespół z Lombardii, który w Serie B był najskuteczniejszą drużyną, w Serie A zupełnie się pogubi.


Udostępnij na Udostępnij na

Dzisiaj beniaminek okupuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem ledwie siedmiu punktów. Widmo powrotu do Serie B po rocznej przygodzie z najwyższą ligą we Włoszech staje się coraz większe.

Brescia bez atutów

Głównym problemem włoskiej drużyny jest brak jakości w ofensywie. Choć wydawać by się mogło, że najskuteczniejszy zespół Serie B ze strzelaniem bramek nie powinien mieć problemów – rzeczywistość jest zgoła inna. Brescia zdobyła do tej pory dziesięć goli i jest to drugi najgorszy wynik w lidze.

W przypadku Brescii indolencja ofensywna może dziwić, zwłaszcza że o jej jakość miał zadbać ściągnięty latem Mario Balotelli. Tymczasem włoski napastnik rozegrał osiem spotkań, w których zdobył ledwie dwie bramki. Jak na zawodnika, od którego miało zależeć wszystko, jeśli chodzi o ofensywę Brescii, ten wynik jest bardzo mizerny. Mało tego, już teraz mówi się o tym, jakoby 29-letni napastnik miał już w styczniu opuścić zespół z Lombardii. Powodem mają być zachowania rasistowskie względem snajpera.

Drugi z napastników Brescii, Alfredo Donnarumma, do tej pory zdobył cztery bramki. Trudno myśleć o utrzymaniu w lidze, jeśli twoi czołowi zawodnicy spisują się co najwyżej przeciętnie i łącznie zdobyli sześć goli…

Trenerska karuzela

Włoski rynek trenerski jeszcze do niedawna można było spokojnie porównać do naszego rodzimego. Jednak nawet w Polsce doszli do wniosku (w końcu), że częste zmiany trenerów wcale nie pomagają w rozwoju. Gorącokrwiści Włosi są jednak innego zdania i raz po raz wrzucają kolejnego szkoleniowca na karuzelę.

Brescię do Serie A wprowadził Eugenio Corini. Na stanowisku utrzymał się do 3 listopada, kiedy to prezes Brescii stracił do niego cierpliwość i podziękował mu za prowadzenie zespołu. Zaledwie dwa zwycięstwa, jeden remis i aż siedem porażek walnie przyczyniły się do utraty posady przez niedawnego bohatera Brescii.

Zbawcą beniaminka miał zostać Fabio Grosso. Były obrońca reprezentacji Włoch, mistrz świata z 2006 roku okazał się jedynie dobrym ruchem marketingowym Massimo Cellino. Dla wielu fanów beniaminka Grosso był wręcz najciekawszą postacią swojego zespołu.

Powyższy tweet z 1 grudnia nie był daleki od prawdy. Dziś już wiemy, że Fabio Grosso po fatalnej serii, w której jego zespół nie zdobył bramki, pożegnał się z klubem. W jego miejsce WRACA Corini. Najważniejsze pytanie brzmi: czy nowy/stary szkoleniowiec Brescii będzie w stanie odmienić grę drużyny z Lombardii i utrzyma „Rondinelle” w najwyższej lidze.

Gdzie szukać nadziei?

Co musi zrobić drużyna ze Stadio Mario Rigamonti, żeby chociaż myśleć o pozostaniu w Serie A na kolejny sezon? Odpowiedź jest banalnie prosta. Przede wszystkim uszczelnić defensywę, która straciła 14 bramek w ostatnich sześciu spotkaniach. Trzy porażki pod wodzą Fabio Grosso wyglądają fatalnie, bo zespół nie zdobył nawet jednego gola. Eugenio Corini musi znaleźć sposób na to, by obrona „Lwów” stała się bardziej skonsolidowana.

Brescia

Druga kwestia to sprawienie, by Donnarumma i Balotelli (o ile ten drugi zostanie na wiosnę w klubie) w końcu zaczęli zachowywać się jak na napastników przystało. Ofensywni zawodnicy o takiej skuteczności jak ci dwaj mogą co najwyżej przyprawić obrońców rywali o śmiech aniżeli o obawę. Prościej się wydaje o tym mówić niż to zrobić, ale w Lombardii muszą liczyć na to, że Corini po tym miesięcznym odpoczynku wrócił z głową pełną pomysłów na to, jak utrzymać Serie A dla Brescii.

Warty dodania jest fakt, że we Włoszech zatrudnienie nowego-starego trenera może dać efekty. Idealnym przykładem jest tutaj Aurelio Andreazzoli, który wprowadził Empoli do Serie A, po czym został zwolniony za słabe wyniki. Ostatecznie Empoli ponownie go zatrudniło, co pozwoliło utrzymać się w najwyższej włoskiej lidze.

Co dalej?

Wielu ekspertów spodziewało się, że Brescia będzie raczej walczyła o to, by po sezonie nie wrócić z hukiem do Serie B. Jednakże ich szanse oceniano nieco wyżej niż Lecce, które pozytywnie zaskakuje wszystkich we Włoszech. Kilkukrotnie pokazało w tym sezonie, że „tanio skóry nie sprzeda” i nawet faworyci muszą się namęczyć, żeby z nimi wygrać.

Przed Brescią teraz trudny okres. Seria dziewięciu spotkań bez wygranej, trzech meczów bez zdobytego gola, zamieszanie wokół Balotellego z rasizmem w tle. Wszystko to musi się odbijać na psychice i komforcie pracy zespołu Coriniego. Jednak by się utrzymać, „Lwy” muszą zacząć wygrywać i to już w następnej kolejce, w której zmierzą się ze SPAL. To kolejny z kandydatów do spadku i ten mecz w kontekście walki o pozostanie w lidze może okazać się kluczowy. Warto dodać, że bezpośredni bilans pomiędzy SPAL i Brescią jest niekorzystny dla tych drugich. Po tej fatalnej serii, która trwa już od końcówki września, Brescia zajmująca ostatnie miejsce z pewnością nie będzie faworytem tego spotkania.

Czy na koniec sezonu Brescia Calcio będzie miała powody do radości?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski