Cała piłkarska Polska żyje meczem towarzyskim z Niemcami, który odbędzie się już w piątek. Czy jest on dla nas realnie jakkolwiek istotny? Kwestia dyskusyjna. Rywalizacja z reprezentacją Niemiec to dla nas zawsze szansa na utarcie nosa sąsiadowi. Sąsiadowi, z którym od lat stosunki mamy średnie. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że jednak głównym celem tego zgrupowania powinna być Mołdawia. Tu nie gramy tylko o honor.
Zwykle przed meczami towarzyskimi czy to klubu, czy reprezentacji pojawia się jedno ważne pytanie… Czy kluczowi zawodnicy powinni ryzykować swoje zdrowie w meczach o nic, wiedząc, że może się to skończyć długotrwałym urazem mogącym wyeliminować ich ze spotkania wyższej rangi? Nad tą wątpliwością, która pojawiła się również w polskich mediach w związku z postacią Roberta Lewandowskiego, spróbujemy pochylić się w tym artykule.
Przeszłość sugeruje jedno
Nie można zacząć tego tekstu inaczej jak przypomnieniem sobie sytuacji, kiedy obawy o odniesienie kontuzji w mniej ważnym meczu i brak występu w bardziej wymagającej rywalizacji zwyczajnie się potwierdziły. Pierwszy przykład z brzegu dotyczy nawet samego Lewandowskiego, a konkretniej jego występu z Andorą sprzed dwóch lat. Choć dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a nasza reprezentacja wygrała 3:0, schodził z boiska załamany. Czemu? Kontuzja. Nabawił się jej po nieszczęśliwym zderzeniu z rywalem, po którym w 63. minucie zszedł z boiska.
Oczywiście oznaczało to odpuszczenie kolejnych zawodów – spotkania przeciwko reprezentacji Anglii… Wówczas wybuchła z tego powodu wielka afera i na ówczesnego selekcjonera, Paulo Sousę, wylała się wielka fala krytyki. Obecny trener Salernitany oczywiście nie miał prawa przewidzieć, że coś takiego się wydarzy. Niemniej został obarczony winą, bo przy wyniku 2:0, czyli kiedy rezultat był w miarę pewny, nie ściągnął Lewandowskiego.
Tym razem skala jakości tego drugiego rywala jest dużo mniejsza. Bo jednak Mołdawia to nie Anglia… Sytuacja natomiast jest podobna. Znowu chodzi o ważny mecz w eliminacjach do międzynarodowych mistrzostw i wcześniejsze spotkanie, które nie wymaga dużego nakładu sił. Wtedy chodziło o mało wymagającego oponenta, teraz o mecz bez żadnej stawki. Realnie spotkanie przeciwko Niemcom nie daje nam bowiem niczego wielkiego. Prestiż, walka o wyższość nad odwiecznym rywalem… Ale jest to tylko chwilowe uczucie. Dlatego z logicznego punktu widzenia najrozsądniejszą decyzją byłoby pewnie niewystawianie Lewandowskiego w tym meczu…












