Antonio Conte jest bardzo ciekawą postacią w futbolowym świecie. Z jednej strony jako trener osiągnął wiele, z drugiej w jego gablocie brakuje najważniejszych europejskich trofeów. Szanowany za swoją dotychczasową pracę, a jednak teraz wyśmiewany i powszechnie krytykowany. Człowiek z wielkim talentem do piłki nożnej, ale jednak zawsze coś pójdzie nie po jego myśli.
Inter Mediolan zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli włoskiej ekstraklasy. Ekipa „Nerazzurrich” rozbiła 3:0 drużynę Sassuolo, które w dotychczasowych meczach Serie A bardzo dobrze sobie radziło. Ta wygrana lekko uciszyła kibiców klubu z Mediolanu, którzy domagali się zwolnienia byłego selekcjonera reprezentacji Włoch. Jednak taka atmosfera wokół osoby Antonio Conte mniej zależała od wyników osiąganych na boiskach Półwyspu Apenińskiego, a bardziej od występów Interu w Lidze Mistrzów.
#Conteout?
Drużyna „Nerazzurrich” nie wygrała jeszcze żadnego grupowego meczu. Zajmuje ostatnie miejsce w grupie za zespołami Borussii Moenchengladbach, Realu Madryt i Szachtaru Donieck. Zwłaszcza ostatnia porażka dwiema bramkami w meczu przeciwko mistrzom Hiszpani najbardziej zabolała fanów Interu. Nic w tym dziwnego, ponieważ klub z północy Włoch zagrał słabe, jak na swoje możliwości, spotkanie. Jednak czy wszystkie niepowodzenia można zapisać na konto trenera zespołu z Mediolanu?
Po wyjściu piłkarzy na boisko każdy szkoleniowiec w pewnym sensie traci kontrolę nad swoim zespołem. Od tego momentu tylko od zawodników zależy, czy wykonają przydzielone przez trenera zadania taktyczne i zachowają spokój w trakcie gry. Przykładem może być zachowanie Arturo Vidala w ostatnim meczu „Nerazzurrich” w Lidze Mistrzów. Mało prawdopodobne, żeby planem byłego selekcjonera reprezentacji Włoch było osłabienie swojego zespołu jeszcze w pierwszej połowie spotkania. Jednak nie można też całą winą obarczać piłkarzy, bo wtedy okazałoby się, że trener jest elementem zbędnym.
Zatem gdzie Conte popełnia błędy, jeżeli chodzi o europejskie puchary? Coraz częściej argumentem krytyków włoskiego szkoleniowca jest jego przywiązanie do formacji 3-5-2. Ma to oznaczać, że były trener Chelsea FC nie umie dostosować swojej taktyki do znajdujących się w klubie piłkarzy. Sprawia to również, że rywale Interu mają łatwiejsze zadanie, jeżeli chodzi o rozpracowanie ekipy z Mediolanu. Jednak jeżeli te przypuszczenia byłyby prawdziwe, to drużyna z północy Włoch raczej nie zajmowałaby drugiego miejsca w tabeli włoskiej ekstraklasy. Może zatem te przypuszczenia są słuszne, jeżeli popatrzymy na nie w kontekście europejskich rozgrywek klubowych. Jednak czy Antonio Conte naprawdę zasługuję na łatkę trenera nieradzącego sobie poza rozgrywkami ligowymi?











