Świat piłki nożnej uwielbia romantyczne historie. Ileż można ekscytować się kolejnymi zwycięstwami Manchesteru City czy spotkaniami europejskich potęg. Bodø/Glimt jest właśnie tym, co kochamy w piłce nożnej. Klub z miasta leżącego za kołem podbiegunowym szturmem wdarł się na europejskie salony, a październikowe zwycięstwo nad Romą 6:1 na długo pozostanie w naszej pamięci. Los chciał, by obie drużyny ponownie spotkały się ze sobą w półfinale Ligi Konferencji. Zapraszamy na zapowiedź tego spotkania.
Pierwsze spotkanie półfinałowe zakończyło się nieoczekiwanym zwycięstwem mistrzów Norwegii. „Superlaget” po raz kolejny postawili trudne warunki ekipie Jose Mourinho. Po straconej bramce zdołali doprowadzić do wyrównania, a w samej końcówce za sprawą trafienia Hugo Vetlesena objęli prowadzenie. Jednak najciekawsze rzeczy nie działy się na boisku, ale tuż po końcowym gwizdku sędziego…
Awantura na stadionie Bodø/Glimt
Sam fantastyczny rezultat na Aspmyra Stadion z pewnością byłby wystarczający do kolejnego poruszenia w mediach piłkarskich. W końcu piłkarze Bodø po raz kolejny udowodnili, że nie odczuwają żadnego respektu wobec klasy rywala i zawsze próbują walczyć jak równy z równym. Tak było kiedyś z AC Milan, gdy przegrali tylko 2:3, i podobnie podczas trzech spotkań z Romą w ramach rozgrywek Ligi Konferencji. Jednak to nie sport był tematem numer jeden po ostatnim gwizdku.
W pomeczowym wywiadzie Lorenzo Pellegrini, kapitan Romy, stwierdził, że trener bramkarzy rzymian został zaatakowany. Według 25-latka Kjetil Knutsen (trener B/G) uderzył Nuno Santosa w tunelu. Oczywiście obie strony zaprezentowały odmienne wersje opisu tego wydarzenia. Włosi nie mieli wątpliwości, że to Norweg rozpoczął całą szarpaninę i cała wina leży po jego stronie. Natomiast narracja rywala okazała się zgoła odmienna.
Bodø/Glimt po całym zajściu postanowiło wydać oświadczenie i całkowicie zdementować pomówienia strony włoskiej. Według nich jeden z członków sztabu Jose Mourinho od początku spotkania prowokował Knutsena, ale sędziowie w ogóle na to nie reagowali. Tuż po zakończeniu spotkania Nuno Santos miał czekać w tunelu na Norwega i tam właśnie rozpoczęła się bójka. Ponoć po gorącej dyskusji Portugalczyk złapał Norwega za szyję i popchnął w kierunku ściany, a ten, próbując się oswobodzić, powalił go na ziemię.
UEFA po rozpatrzeniu całej sprawy postanowiła zawiesić Knutsena i Santosa na dzisiejsze spotkanie. Norweskie media były oburzone tą decyzją, gdyż uważają, że trener działał jedynie w samoobronie. Klub próbował się odwoływać, lecz bezskutecznie. Pojawiło się nawet nagranie, które zarejestrowało całą sytuację, jednakże przez słabą jakość trudno wyciągnąć jakieś daleko idące wnioski.









