W połowie ubiegłego tygodnia Slavia Praga odebrała puchar za Mistrzostwo Czech. Sezon u naszych południowych sąsiadów wciąż się jednak nie skończył. Przypadki koronawirusa w zespole MFK Karwina spowodowały zawieszenie rozgrywek w grupie spadkowej, na co ligowe władze nie były najwyraźniej przygotowane.
Czeska Fortuna Liga po zakończeniu fazy zasadniczej dzieli się na trzy grupy. Pierwsza z nich walczy o mistrzostwo kraju, z kolei druga o miejsce w eliminacjach Ligi Europy. Jak łatwo się domyślić, w trzeciej rywalizują ze sobą zespoły broniące się przed spadkiem do drugiej ligi. Dodatkowo w przypadku dwóch drużyn zakończenie rundy finałowej nie oznacza końca rozgrywek. W barażu z drugoligowcami muszą jeszcze rywalizować pierwszoligowcy z miejsc 14 i 15.
Skomplikowany system
Ten w gruncie rzeczy skomplikowany system z pewnością podnosi atrakcyjność rozgrywek czeskiej ekstraklasy. W sytuacji przerwy spowodowanej pandemią koronawirusa stał się jednak sporym obciążeniem. Tegoroczny terminarz z tego powodu jest niezwykle napięty, a ponadto planując kontynuację rozgrywek władze czeskiego futbolu nie pomyślały o wszystkich scenariuszach.
Jednym z nich mogła być sytuacja wykrycia COVID-19 wśród zawodników już po wznowieniu rozgrywek. Tak tymczasem stało się ze wspomnianą już Karwiną. Przed dwoma tygodniami u trzech jej zawodników wykryto wirusa. Z tego powodu wszyscy piłkarze musieli pójść na przymusową kwarantannę, co oznaczało wstrzymanie gry w grupie spadkowej Fortuna Ligi.
Do jej zakończenia pozostały więc dwie kolejki. Już wiadomo, że żadna z trzech ostatnich drużyn w tabeli nie opuści strefy-spadkowo barażowej, nawet jeśli wygra oba spotkania. Tym samym zagrożone bezpośrednim spadkiem są poza Karwiną także 1. FK Przybram oraz SFC Opawa. Dwie drużyny, jak już wspomniano, miałyby z kolei przed sobą jeszcze dwa mecze w play-offach z drugoligowcami.
Może dograją, a może nie
Ostatecznie władze ligi zadecydowały, że w tym roku nie odbędą się mecze barażowe o utrzymanie w lidze według tradycyjnej formuły. Mogłoby to bowiem oznaczać, że Karwina po dwóch tygodniach przerwy od treningów musiałaby zagrać cztery spotkania w dziesięć dni. O ile oczywiście nie znalazłaby się od razu na ostatnim miejscu w tabeli, co oznaczałoby bezpośredni spadek.
Tym samym z ligi relegowana zostanie tylko jedna drużyna. Z drugiej ligi awansują z kolei trzy, czyli tym samym Fortuna Liga w przyszłym sezonie będzie liczyć osiemnaście zespołów. Drugoligowcom dopiero dzisiaj udało się zakończyć rozgrywki, bo z powodu koronawirusa przełożony został mecz Fotbala Trzyniec z FC Vlasim. Już wcześniej było jednak wiadomo, że pierwsze trzy pozycje w lidze zajmą FK Pardubice, Zbrojovka Brno i Dukla Praga.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że początkowo przewidywano niezwykle karkołomny scenariusz. Władze ligowe naciskane przez niektóre kluby dopiero po wznowieniu rozgrywek miały zadecydować, czy rozegrane będą mecze barażowe. To oznaczałoby przede wszystkim trzymanie w niepewności Dukli, bo według pierwotnych planów to ona jako trzeci zespół drugiej ligi grałaby w play-offach.











