1/8 finału Ligii Mistrzów trwa w najlepsze. Ochłonęliśmy już po emocjach, jakie zapewniły nam cztery spotkania w zeszłym tygodniu, i jesteśmy gotowi na kolejne starcia. Dziś Arsenal – Bayern i Porto – Malaga.
Czy komuś trzeba przedstawiać takie zespoły, jak: Arsenal, Bayern, Porto czy Malaga? Chyba nie. Czy miłośnika piłki nożnej trzeba namawiać, by usiadł dziś przed telewizorem? Chyba nie. Czy Liga Mistrzów jest gwarancją emocji? Z całą pewnością tak!
Arsenal Londyn – Bayern Monachium
Spotkanie, które na pierwszy rzut oka nie ma wyraźnego faworyta. Na pierwszy rzut oka, ponieważ Arsenal i Bayern to drużyny znajdujące się w obecnym sezonie na dwóch odległych biegunach. Z jednej strony Bayern, czyli lider Bundesligi i prawdopodobnie przyszły mistrz Niemiec – trudno sobie wyobrazić, by „Bawarczycy” mieli roztrwonić 15-punktową przewagę nad drugą w tabeli Borussią Dortmund. Z drugiej strony Arsenal, który zajmuje piąte miejsce w Premier League i bardzo wątpliwy jest jego udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Piłkarski świat nie wyobraża sobie innego scenariusza niż awans Bayernu Monachium. Niemiecka drużyna, podrażniona ostatnim przegranym sezonem, jest bardzo zdeterminowana, by tym razem osiągnąć sukces. Trzeba jej przyznać, że do tej pory swój cel realizuje bardzo sumiennie.
Bundesligę „Bawarczycy” mają praktycznie rozstrzygniętą, w Pucharze Niemiec czeka ich ćwierćfinał z Borussią, a w Lidze Mistrzów awansowali z pierwszego miejsca w grupie i mają wielkie szanse na pokonanie Arsenalu. Na Emirates Stadium nie lada wyzwanie dla Wojtka Szczęsnego i jego kolegów. Ci na pewno nie zamierzają się poddawać. Dla Arsenalu Liga Mistrzów to ostatnia szansa na uratowanie sezonu. W drużynie Arsene Wengera nie dzieje się dobrze. „Kanonierzy” odpadli już z FA Cup i Pucharu Ligi Angielskiej, w Premier League czeka ich mordercza walka o zajęcie miejsca w pierwszej czwórce. O zdobyciu mistrzostwa nie ma mowy. Piłkarsko z całą pewnością lepszy jest Bayern, szans Arsenalu szukałbym w pasji, zaangażowaniu i chęci pokazania światu, że nie należy go przedwcześnie skreślać. Ostatni sezon tych elitarnych rozgrywek pokazał, jak ważna jest wiara w zwycięstwo, gdy wszyscy z miejsca cię skreślają. Chelsea była rok temu w bardzo podobnej sytuacji, w zespole nie działo się dobrze, cały świat skreślił drużynę już w 1/8 finału. Ostatecznie „The Blues” zostali mistrzami Europy, choć trudno powiedzieć, że piłkarsko zdominowali rozgrywki. Wygrali, bo najbardziej tego pragnęli, i jeśli Arsenal podejdzie do meczu z Bayernem w podobny sposób, to ma szanse na odniesienie korzystnego rezultatu.
FC Porto – Malaga
Etatowi uczestnicy Ligi Mistrzów kontra rewelacyjny debiutant. Tak można jednym zdaniem określić ten pojedynek. Gospodarze dzisiejszego spotkania zajmują obecnie pierwsze miejsce w portugalskiej Primeira Liga, ale tylko dzięki różnicy bramek utrzymują przewagę na drugą Benficą. Malaga to obecnie czwarty zespół hiszpańskiej La Liga ze stratą siedmiu punktów do trzeciego Realu Madryt i przewagą dwóch oczek nad piątą Valencią. Portugalczycy do 1/8 finału Ligi Mistrzów awansowali z drugiego miejsca w grupie, przed nimi znalazł się zespół PSG, za nimi Dynamo Kijów i Dinamo Zagrzeb. Malaga nieoczekiwanie wygrała bardzo trudną grupę.









