W środę czekają nas ostatnie spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jednak ostatnie nie oznacza gorsze, wręcz przeciwnie. Na San Siro przyjeżdża Bayern Monachium, który będzie chciał zrewanżować się Interowi za zeszłoroczną porażkę. Natomiast w drugim meczu zmierzą się: aktualny mistrz Francji – Olympique Marsylia i Manchester United. Tak więc emocji będzie co niemiara.
Wielki rewanż
Na San Siro odbędzie się mecz pomiędzy Interem Mediolan a Bayernem Monachium. Spotkanie to będzie okazją do swoistego rewanżu za poprzedni sezon, kiedy to obie drużyny spotkały się w finale Ligi Mistrzów. W zeszłym roku Inter, prowadzony przez Jose Mourinho, okazał się lepszy od Bawarczyków. W środę Bayern za wszelką cenę będzie chciał odegrać się za tamten wynik i poczynić pierwszy krok w stronę awansu do ćwierćfinału.

Oba zespoły znajdują się w podobnej sytuacji w rodzimych ligach. Zarówno Inter, jak i Bayern po kiepskim początku sezonu złapali wiatr w żagle i skutecznie gonią czołówkę. W barwach „Nerazzurrich” świetnie spisuje się ostatnio nowy nabytek zespołu – Giampaolo Pazzini. Niestety Włoch nie zagra w meczu z Bayernem, gdyż nie został dopuszczony do rozgrywek. Oprócz byłego napastnika Sampdorii, nie zobaczymy także kontuzjowanych Waltera Samuela oraz Diego Milito. Więcej powodów do radości ma Louis van Gaal, który od niedawna może korzystać jednocześnie z Francka Ribery’ego oraz Arjena Robbena. Bayern zagra więc w najmocniejszym składzie.
Holenderski szkoleniowiec Bawarczyków uważa, że Inter myśli tylko o defensywie, a ich styl gry w żaden sposób mu nie imponuje. – Od dawna nie widziałem, żeby Inter zmienił coś w swojej grze – powiedział Van Gaal. – Każdy, kto w poprzednim roku oglądał Ligę Mistrzów, wie jak oni grają. Gdy patrzę na nich dzisiaj, widzę że nic się nie zmieniło. Nawet ostatnio, w meczu przeciwko Cagliari, nie zrobili absolutnie nic, by zaatakować. Zamknęli się na własnej połowie, uniemożliwiając rywalowi atak. Wiele zespołów preferuje dzisiaj defensywny styl gry. Ja chcę zaoferować fanom coś innego i grać ofensywnie. Niestety, to znacznie trudniejsze, niż pilnowanie dostępu do własnej bramki.
Słowami Holendra nie przejmuje się Leonardo, który oczekuje od swojej drużyny gry na miarę zeszłorocznych tryumfatorów Champions League. – Lubię ofensywną mentalność Ligi Mistrzów – powiedział Leonardo. – Ten turniej skupia świetnych piłkarzy oraz wielkie zespoły z ambitnymi celami, a to oznacza grę ofensywną. Inter i Bayern są w stanie zagrać przeciwko sobie w każdej chwili na tym samym poziomie. Jesteśmy mocno zmotywowani, a co do słabości Bayernu, cóż, każdy je ma. Inter to Inter, a Bayern to Bayern, ale to my chcemy wygrać.











