Po przerwie na mecze reprezentacji przyszedł czas na wznowienie walki o mistrzostwo Hiszpanii. Przetrzebiony kontuzjami Real Madryt podejmie u siebie Celtę, Barcelona wyjedzie zaś do La Coruni. Mamy jednak nadzieję, że ciekawie będzie również na innych stadionach. Valencia zagra bowiem z Athletikiem, a Sevilla z Mallorcą.
Malaga – Real Valladolid

Bardzo możliwe, że nadchodzą tygodnie prawdy dla Malagi. Pomimo splotu niefortunnych wydarzeń i wszelkich przeciwności losu Andaluzyjczycy znakomicie rozpoczęli sezon 2012/2013 i po siedmiu kolejkach zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli. Pytanie tylko, jak drużyna Manuela Pellegriniego rozpocznie kolejny etap w Primera Division po przerwie na mecze reprezentacyjne. Chilijski trener nie miał zbyt wielkich ubytków kadrowych i wszyscy gracze, którzy wyjechali na zgrupowania kadr, wrócili do klubu w pełnym zdrowiu. Na spotkanie z Realem Valladolid ciągle nie będą gotowi jedynie Julio Baptista i Jeremy Toulalan. Ten drugi dochodzi już powoli do pełni sprawności i możliwe, że już w przyszłym tygodniu ponownie zamelduje się w pierwszej jedenastce. Oprócz wyżej wspomnianej dwójki niepewni występu w sobotnim meczu są jedynie Roque Santa Cruz i Diego Buonanotte. Ich absencje nie będą jednak wielkim osłabieniem. Drugą, a może nawet trzecią młodość przeżywa Javier Saviola, który może wyrosnąć na pierwszoplanową postać „Los Boquerones”. Do Argentyńczyka trzeba dodać świetnie spisujących się jak do tej pory Isco, Camacho czy Monreala. Real Valladolid również zaskakująco dobrze rozpoczął obecne rozgrywki i traci do swojego najbliższego przeciwnika tylko cztery punkty. Wydaje się jednak, że beniaminek nie będzie miał czego na La Rosaleda szukać. Do Malagi przyjedzie co prawda w praktycznie najsilniejszym składzie (kontuzjowany jest jedynie Lluis Sastre), ale to gospodarze pozostają bezsprzecznym faworytem tej konfrontacji. Walka toczy się o utrzymanie trzeciej lokaty w tabeli – za plecami Andaluzyjczyków czyhają bowiem Real Betis, Real Madryt, Mallorca czy Sevilla.
Real Madryt – Celta Vigo

Przerwa na mecze reprezentacyjne nie oszczędziła z kolei „Królewskich”. Wirus FIFA zaatakował z niespotykaną do tej pory siłą. Fabio Coentrao, Marcelo, Alvaro Arbeloa, Raphael Varane, Sami Khedira, Gonzalo Higuain i Karim Benzema to zawodnicy, którzy nabawili się mniej lub bardziej poważnych urazów. Jakby tego było, mało problemy mięśniowe dokuczają także Sergio Ramosowi i Pepe, a Cristiano Ronaldo ciągle odczuwa skutki spotkania z Barceloną, w którym uszkodził bark. Sprawia to, że Jose Mourinho będzie miał nie lada kłopot z obsadą formacji defensywnej. Wszystko wskazuje na to, że do kadry włączeni zostaną gracze ze szkółki. W obronie szansę występu może trzymać lewy obrońca Jorge Casado. Jese Rodriguez z kolei może zastąpić kontuzjowanych Higuaina i Benzemę. W pierwszej drużynie od początku sezonu znajduje się również Nacho, który także może zostać oddelegowany do gry na jednym z boków obrony. Hiszpańska prasa spekuluje nawet, że wobec tak licznych kontuzji Mourinho zdecyduje się na ultraofensywną jedenastkę z Di Marią czy Callejonem na bokach obrony. Gdybanie na temat wyjściowego składu „Los Blancos” nie ma absolutnie żadnego sensu. „The Special One” ciągle ma mnóstwo możliwości, bo – jak sam wielokrotnie powtarzał – ma piłkarzy wszechstronnych, którzy poradzą sobie w sytuacjach kryzysowych. Nawet wobec takich braków kadrowych stołeczna drużyna będzie faworytem w starciu z kolejnym beniaminkiem La Liga. Trener Celty może mieć do dyspozycji wszystkich swoich podopiecznych. Niepewni występu są tylko Javi Varas, Toni i Andres Tunez. – – mówił na przedmeczowej konferencji trener Celty, Paco Herrera, który zaznał już smaku zwycięstwa nad „Królewskimi”, będąc jeszcze trenerem Numancii.














