Sevilla obroniła tytuł z poprzedniego roku i pokonała Dnipro w finale Ligi Europy 3:2. Na gorąco, po spotkaniu w Warszawie, rozmawialiśmy z Coke, obrońcą „Sevillistas”. Hiszpan cieszył się z historycznego triumfu i chwalił naszego rodaka, Grzegorza Krychowiaka.
To był intensywny finał i trochę dla Was skomplikowany, zwłaszcza w pierwszych minutach.

Dnipro to bardzo dobra drużyna. Zaatakowali i kosztowało nas to utratę bramki. Musieliśmy odrabiać straty, żeby podnieść się w tym meczu.
To czwarty puchar Ligi Europy dla Sevilli, dzięki czemu przechodzicie do historii.
Tak, ten finał to coś historycznego. To duży sukces drużyny, osiągnięty – co warto zaznaczyć – w bardzo krótkim okresie. Na pewno jest to coś do zapamiętania na długi czas.
To już Pana drugi finał Ligi Europy w karierze.
Tak, ale musimy dużo pracować, żeby zajść jeszcze dalej. Drugi tytuł, tak samo jak i pierwszy, jest niesamowity i bardzo wyjątkowy.
Jak się Panu podoba Warszawa i nasz Stadion Narodowy?
Warszawy nie miałem okazji dobrze zobaczyć, ale stadion jest naprawdę imponujący. Jest bardzo ładny i na pewno warto było tutaj zorganizować taką imprezę jak finał Ligi Europy.
Warszawa jest dzisiaj pełna „Sevillistas”.
Nasi kibice zawsze są w miejscach, gdzie gramy, wspierają nas. Jesteśmy z nich dumni.
Jestem z Polski, więc muszę Pana zapytać o Grzegorza Krychowiaka. Jaki to typ zawodnika?
Poza boiskiem to bardzo dobra i miła osoba. Jako piłkarz to prawdziwy gladiator. Dał Sevilli bardzo dużo. To ogromnie ważny zawodnik w naszej drużynie.
Dużo mówi się o transferze Krychowiaka z Sevilli. Chciałby Pan, żeby został w klubie?
Oczywiście, że tak. Oby został!
Rozmawiała @KmakAdrianna











