Samuel Castillejo, Sergio Sanchez, Samuel Garcia i Juanmi to czwórka zawodników, którzy w poprzednim sezonie byli jednymi z najważniejszych piłkarzy Malagi, a obecnie bronią barw innych zespołów. Klub poprzez kiepską sytuację finansową musi sprzedawać najlepszych graczy i łatać dziury mniej znanymi nazwiskami. O przygotowaniach „Los Boquerones” do nadchodzącej temporady porozmawialiśmy z Tomaszem Kaniewskim, właścicielem Malagacf.pl.
Czy Malaga może zacząć sezon bez przebudowywania trzonu zespołu? Co trzy lata klub powtarza jeden scenariusz.
Aktualnie w klubie trwa ważny proces restrukturyzacji, po którego zakończeniu dług klubu ma być zerowy. Taka sytuacja pozwoli na swobodne wydawanie kilku milionów euro na transfery, nie będzie miał już miejsca obowiązek wyprzedawania zawodników, aby spłacać pilne zobowiązania, tak jak miało to miejsce kilka tygodni temu. Dla przykładu kilka lat temu zadłużenie wynosiło ponad 100 mln euro, dziś dzięki wspomnianemu procesowi liczba ta zmniejszyła się do 15. Vicente Casado, dyrektor generalny Malagi, wyraził swój żal z powodu straty trzonu zespołu (Samuel Castillejo, Samuel Garcia, Juanmi czy Sergio Sanchez – przyp. red.), ale przyznał, że w pierwszej kolejności władze myślą o dobru Malagi, a nie sentymentach wobec piłkarzy.

Strata którego z zawodników może być najbardziej odczuwalna?
Strata każdego z wcześniej wymienionych piłkarzy będzie odczuwalna, ale – jak mówi znane powiedzenie – nie ma ludzi niezastąpionych. Sądzę jednak, że najbardziej będzie brakowało Sergio Sancheza, przede wszystkim jego waleczności i charyzmy.

Dział skautingu Malagi potrafi sprowadzić do klubu solidnych graczy jak np. Fernando Tissone czy Nordin Amrabat, ale zdarzają mu się też wpadki pokroju Bobleya Andersona czy chociażby Bartłomieja Pawłowskiego. Jak wyglądają tegoroczne wzmocnienia?
Pomimo straty wspomnianych już przeze mnie piłkarzy jestem zadowolony z przebiegu aktualnego okienka transferowego. Wszystko co dobre zaczęło się od wykupienia na stale Nordina Amrabata. Klub ponadto wzmocnili następujący piłkarze: Juan Carlos (kilkuletnie doświadczenie na boiskach La Liga), Fabio Espinho (doświadczony ofensywny pomocnik, który w poprzednim sezonie dobrze zaprezentował się w Lidze Mistrzów), Charles (doświadczony napastnik, który w poprzednich sezonach potrafił zapewnić swoim zespołom kilka/kilkanaście trafień). Największe nadzieje jednak wiążę z Adnane Tighadouinim, który przybył z NAC Breda za prawie 1 mln euro i Duje Copem. W poprzednim sezonie ten pierwszy strzelił 14 goli w Eredivisie i uchodzi za ogromny talent. Drugi z kolei dwa sezony temu został królem strzelców ligi chorwackiej i również potrafi strzelać gole, więc myślę, że rywalizacja z Charlsem dobrze wpłynie na drużynę. Już jutro prawdopodobnie do zespołu trafi środkowy obrońca, Raul Albentosa, który boiska hiszpańskie zna jak własną kieszeń i w poprzednim sezonie był jednym z największych objawień Primera Division. Zimą przeniósł się do Derby County, ale kontuzja utrudniła jego aklimatyzację. Drużyna ostatecznie nie awansowała do Premier League, a Hiszpan nie chce występować na poziomie Championship.












