Co się dzieje z de Geą?


Hiszpański golkiper znacznie obniżył loty

5 maja 2019 Co się dzieje z de Geą?

Trudny czas przeżywają ostatnio kibice Manchesteru United. Po serii zwycięstw na początku kadencji Ole Gunnara Solskjaera i fantastycznym występie przeciwko PSG "Czerwone Diabły'' opadły z sił. FC Barcelona w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i ligowi rywale sprowadzili United do parteru. Za głównego winowajcę ostatnich wpadek uznaje się Davida de Geę, najlepszego golkipera Premier League w ubiegłym sezonie.


Udostępnij na Udostępnij na

Hiszpan swoją dyspozycją, a raczej jej brakiem przypomina swoje występy z ubiegłorocznego mundialu w Rosji. Wtedy to David obronił zaledwie jeden z siedmiu strzałów oddanych na jego bramkę. Ta niechlubna statystyka sprawiła, że de Gea został uznany za najgorszego bramkarza MŚ od turnieju, który był rozgrywany w 1966 roku.

Brak formy, brak pucharów…

Brak formy DDG mocno komplikuje sprawy jego klubowym kolegom i trenerowi. Hiszpan po rewanżowym meczu z „Barcą”, w którym nie popisał się przy strzale Messiego, po wejściu do szatni przeprosił kolegów. Przyznał, iż zaprzepaścił szansę zespołu na awans, co nie przeszło bez echa w mediach. Na Wyspach, jak i na Półwyspie Iberyjskim szybko wydano osąd i zaczęto porównywać bramkarza United do… Lorisa Kariusa. Były golkiper Liverpoolu zasłynął z wpuszczania „baboli”. Najlepszym tego  przykładem był jego występ w ubiegłorocznym finale Champions League przeciwko Realowi Madryt.

Okazję do rehabilitacji bramkarz klubu z Old Trafford miał w arcyważnym meczu z Chelsea. W kontekście walki o miejsce w czołowej czwórce i grę w LM w przyszłym sezonie. Pech jednak chciał, że de Gea niefortunnie odbił piłkę po strzale Ruedigera i po raz kolejny w ostatnich tygodniach przyczynił się do utraty bramki. Jak podał serwis Opta, który zajmuje się szczegółowymi statystykami, DDG w ostatnich czterech spotkaniach popełnił trzy błędy, które bezpośrednio doprowadziły do utraty gola. Wcześniej taka liczba wpadek zdarzyła mu się na przestrzeni… 123 występów(!). Przez nieudolne interwencje Hiszpan może pozbawić swój klub występów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w sezonie 2019/2020.

Przeklęte rękawice…

Ci, którzy lubią się zagłębiać w najdrobniejsze szczegóły, przyczyny utraty formy upatrują… w bramkarskich rękawicach Davida. Z okazji 100 czystych ligowych kont marka Adidas, z którą współpracuje de Gea, przygotowała dla niego specjalne rękawice. Białe, opatrzone w okolicy nadgarstków liczbą sto znaną z „emoji”. Po raz pierwszy de Gea założył je w meczu z Watfordem, w którym puścił bramkę. Kolejne spotkania nie przyniosły zmian, co pokazane jest poniżej.

  •  Wolverhampton (1)
  •  FC Barcelona (1)
  •  West Ham United (1)
  •  FC Barcelona (3)
  •  Everton (4)
  •  Manchester City (2)
  •  Chelsea (1)

Trzynaście straconych bramek w siedmiu ostatnich meczach nie najlepiej świadczy. Owszem, swoje za uszami mają także ci, którzy występują w jednej linii przed golkiperem United. Nie zmienia to jednak faktu, iż de Gea nie gra na tym samym poziomie, do którego zdołał nas przyzwyczaić. Warto zwrócić uwagę, iż DDG ostatnie spotkanie bez straty gola zaliczył przed zmianą rękawic w zremisowanym starciu z LFC. Dokładnie 24 lutego podopieczni Solskjaera zaliczyli po raz ostatni czyste konto.

Liczby nie kłamią…

W żadnej z poprzednich kampanii Hiszpan nie miał tak złych liczb jak obecnie. Jasne, zostały jeszcze dwie ligowe kolejki, lecz patrząc na statystyki, niczego to nie zmieni. Tylko w swoim debiutanckim na Wyspach sezonie 2010/2011 David wpuścił więcej bramek (65) niż w obecnym (60). Średnia liczba czystych kont, biorąc pod uwagę osiem sezonów, wynosi 16,5. W trwających rozgrywkach Hiszpan zanotował ich dziesięć, co zaniża jego średnią. Od siedemnastu godzin de Gea i jego koledzy z defensywy nie zadbali o to, by piłka nie wpadła do ich siatki.

Spośród wszystkich bramkarzy w Premier League David zajmuje dziewiątą lokatę pod względem liczby meczów na zero z tyłu. Różnica pomiędzy nim a najlepszym w tej klasyfikacji Alissonem z Liverpoolu jest ogromna. Brazylijczyk aż w 20 meczach nie wyciągał futbolówki z sieci. Daleko od solidnej dyspozycji jest cała linia defensywna „Czerwonych Diabłów”, od której lepsza jest aż połowa zespołów w lidze, w tym Newcastle czy Crystal Palace. Brak lidera w tejże formacji, jakim był de Gea, stanowi dla klubu z „Teatru Marzeń” poważny problem. To właśnie w obrębie tej formacji powinno dojść latem do największych zmian.

Murem za Davidem

Sfrustrowani takim obrotem spraw fani Manchesteru United żądają posadzenia DDG na ławce i dania szansy Sergio Romero, argentyńskiemu zmiennikowi Hiszpana. Co innego w tej sprawie ma jednak do powiedzenia OGS, trener angielskiego zespołu. Norweg widzi w de Gei bramkarza nr 1 i uważa, że gorsze chwile wkarierze to naturalna kolej rzeczy w futbolu. Wspomina również, że na przestrzeni kilku kampanii Hiszpan zapracował sobie na szacunek i zaufanie.

Ole Gunnarowi wtóruje legendarny angielski napastnik, Alan Shearer:

W ostatnim meczu (de Gea) popełnił poważny błąd. Jasno widać, że zmaga się z brakiem pewności siebie. Myślę jednak, że Solskjaer powinien pozostawić go w składzie na nadchodzące spotkania. To słuszna decyzja, ponieważ on zapracował na to poprzednimi sezonami.

Swojego przyjaciela stara się wspierać również Antonio Valencia, o czym świadczy post, który Ekwadorczyk zamieścił w social mediach. „Byłeś bramkarzem nr 1 w Premier League wiele lat. Nadal jesteś mimo wszystko najlepszym golkiperem na świecie. I jedną z najszlachetniejszych osób, które spotkałem”

Klasę rywala docenia także golkiper Barcelony, Marc-Andre ter Stegen. Niemiecki bramkarz klubu z Camp Nou nie celebrował bramki Leo Messiego, którą zawalił DDG.

Wszyscy jesteśmy ludźmi i to mogło spotkać każdego. Nie mogłem się cieszyć, bo on występuje na tej samej pozycji co ja. Życie toczy się dalej, dla niego też i powiedziałem mu, że nic takiego się nie stało. To mogło się przytrafić również mnie.

Transferowe spekulacje

Pomimo kiepskiej dyspozycji golkipera „Red Devils” nadal głośno jest o jego przyszłości. Usługami hiszpańskiego bramkarza zainteresowane jest francuskie PSG, Bayern Monachium i Juventus. Przedstawiciele klubu z Paryża zdają się być najbardziej konkretni i chcą zaoferować United 50 milionów funtów, a Hiszpanowi bardzo wysoki kontrakt (450 tys. funtów tygodniowo). Umowa 28-latka z obecnym pracodawcą wygasa w przyszłym roku, a negocjacje odnośnie do nowego kontraktu na razie stoją w martwym punkcie. Kluczową rolę ma odegrać Emilio Alvarez, trener bramkarzy United, z którym de Gea zna się od wielu lat i utrzymuje bliskie relacje.

Klub liczy zapewne na przedłużenie umowy przez Hiszpana i ucięcie plotek transferowych, jak zrobił to Anthony Martial. Solskjaer chce zrobić w zespole czystkę tego lata, lecz DDG jest dla niego osobą, którą chce zatrzymać za wszelką cenę. W przyszłym sezonie David mógłby opuścić United za darmo, co spotkałoby się z ogromną krytyką i byłoby w zasadzie głupotą zarządu angielskiego klubu.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski