Trudny czas przeżywają ostatnio kibice Manchesteru United. Po serii zwycięstw na początku kadencji Ole Gunnara Solskjaera i fantastycznym występie przeciwko PSG „Czerwone Diabły” opadły z sił. FC Barcelona w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i ligowi rywale sprowadzili United do parteru. Za głównego winowajcę ostatnich wpadek uznaje się Davida de Geę, najlepszego golkipera Premier League w ubiegłym sezonie.
Hiszpan swoją dyspozycją, a raczej jej brakiem przypomina swoje występy z ubiegłorocznego mundialu w Rosji. Wtedy to David obronił zaledwie jeden z siedmiu strzałów oddanych na jego bramkę. Ta niechlubna statystyka sprawiła, że de Gea został uznany za najgorszego bramkarza MŚ od turnieju, który był rozgrywany w 1966 roku.
Brak formy, brak pucharów…
Brak formy DDG mocno komplikuje sprawy jego klubowym kolegom i trenerowi. Hiszpan po rewanżowym meczu z „Barcą”, w którym nie popisał się przy strzale Messiego, po wejściu do szatni przeprosił kolegów. Przyznał, iż zaprzepaścił szansę zespołu na awans, co nie przeszło bez echa w mediach. Na Wyspach, jak i na Półwyspie Iberyjskim szybko wydano osąd i zaczęto porównywać bramkarza United do… Lorisa Kariusa. Były golkiper Liverpoolu zasłynął z wpuszczania „baboli”. Najlepszym tego przykładem był jego występ w ubiegłorocznym finale Champions League przeciwko Realowi Madryt.
Okazję do rehabilitacji bramkarz klubu z Old Trafford miał w arcyważnym meczu z Chelsea. W kontekście walki o miejsce w czołowej czwórce i grę w LM w przyszłym sezonie. Pech jednak chciał, że de Gea niefortunnie odbił piłkę po strzale Ruedigera i po raz kolejny w ostatnich tygodniach przyczynił się do utraty bramki. Jak podał serwis Opta, który zajmuje się szczegółowymi statystykami, DDG w ostatnich czterech spotkaniach popełnił trzy błędy, które bezpośrednio doprowadziły do utraty gola. Wcześniej taka liczba wpadek zdarzyła mu się na przestrzeni… 123 występów(!). Przez nieudolne interwencje Hiszpan może pozbawić swój klub występów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w sezonie 2019/2020.
Przeklęte rękawice…
Ci, którzy lubią się zagłębiać w najdrobniejsze szczegóły, przyczyny utraty formy upatrują… w bramkarskich rękawicach Davida. Z okazji 100 czystych ligowych kont marka Adidas, z którą współpracuje de Gea, przygotowała dla niego specjalne rękawice. Białe, opatrzone w okolicy nadgarstków liczbą sto znaną z „emoji”. Po raz pierwszy de Gea założył je w meczu z Watfordem, w którym puścił bramkę. Kolejne spotkania nie przyniosły zmian, co pokazane jest poniżej.












