Nie tylko Piast, czyli co ciekawego przyniosła nam pierwsza runda eliminacji LM


Oprócz pojedynku mistrza Polski o drugą rundę walczyło wiele innych zespołów, w tym także Polacy

18 lipca 2019 Nie tylko Piast, czyli co ciekawego przyniosła nam pierwsza runda eliminacji LM
ilverogladiatoredellescommesse.it

Za nami pierwsza runda eliminacji do tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Najważniejszą informacją dla polskich kibiców jest oczywiście to, że Piast Gliwice uległ BATE Borysów. Tym samym po raz kolejny w fazie grupowej Ligi Mistrzów zabraknie polskiego zespołu. Dziś przyjrzymy się innym zespołom, które podzieliły los Piasta, a także tym, które pozostały w walce o Ligę Mistrzów.


Udostępnij na Udostępnij na

Oczywiście w ramach drugiej rundy eliminacji rozegrano wiele spotkań, dlatego też nie będziemy przyglądać się każdemu z osobna. Wybraliśmy za to kilka najciekawszych pojedynków, które zostały stoczone na europejskich boiskach. Pamiętajmy też, że Polska w eliminacjach Ligi Mistrzów to nie tylko Piast Gliwice. W eliminacjach zagrali także m.in. Jakub Świerczok czy Jarosław Jach.

Sheriff Tiraspol – Saburtalo Tbilisi

Sheriff Tiraspol to dość dobrze znany w Europie zespół. W barwach mołdawskiego klubu występuje polski obrońca – Jarosław Jach. Saburtalo Tbilisi to obecny mistrz Gruzji. Obie drużyny znajdują się obecnie w samym środku sezonu. Sheriff w swojej lidze już dawno odskoczył reszcie stawki i zmierza ku kolejnemu mistrzostwu kraju. Saburtalo natomiast utraciło pozycję lidera na rzecz lokalnego rywala – Dinama Tbilisi.

Jarosław Jach wystąpił w pierwszym spotkaniu, które jego zespół rozgrywał na własnym boisku. Niestety, cały zespół rozegrał bardzo słaby mecz i Gruzini pokonali drużynę Polaka aż 3:0, nie pozostawiając niemal żadnych szans na awans. Rewanż okazał się jednak niezwykle emocjonujący. Jarosław Jach nie wyszedł jednak na murawę w pierwszym składzie. Mołdawski klub już w trzeciej minucie mógł cieszyć się z pierwszej bramki. Pięć minut później Gruzini wpakowali sobie bramkę samobójczą, po której padł kolejny gol dla Tiraspolu.

Gracze z Mołdawii odrobili całą stratę z pierwszego spotkania w zaledwie dziesięć pierwszych minut, a cała rywalizacja rozpoczęła się od nowa. Koniec końców Gruzinom udało się strzelić bramkę w drugiej połowie spotkania, a zespół Jarosława Jacha odpadł z eliminacji do Ligi Mistrzów. Polak wszedł na boisko w 82. minucie meczu.

Ekipa Polaka zmierzy się teraz z FK Partizani Tirane – mistrzami Albanii – w walce o Ligę Europy.

Końcowy rezultat dwumeczu: Sheriff Tiraspol 3:4 Saburtalo Tbilisi

Valletta – F91 Dudelange

Luksemburski klub wszyscy pamiętamy z tego, czego dokonał przeciwko Legii Warszawa. Dudelange po zwycięstwie nad Legią odbyło wspaniałą przygodę w Lidze Europy, zdobywając zaledwie jeden punkt, ale podejmując walkę z m.in. AC Milanem. Valetta to klub z Malty, który nigdy nie święcił podobnych triumfów w europejskich pucharach.

Dudelange było oczywiście zdecydowanym faworytem tego dwumeczu, co gracze pokazali w pierwszej połowie pierwszego spotkania. Po 45 minutach Luksemburczycy prowadzili 2:0. Valetta zdołała jednak strzelić dwie bramki (na wyjeździe!) i wróciła do Malty w lepszym położeniu. Mecz na malowniczej wyspie zakończył się rezultatem 1:1 i to Maltańczycy zagrają w kolejnej rundzie eliminacji.

Pogromcy ówczesnego mistrza Polski – Legii Warszawa – zostali wyeliminowani przez klub z Malty. Należy chyba zacząć się poważnie zastanawiać, jak silna jest właściwie nasza liga. Przecież już za niedługo może okazać się, że polskie kluby nie będą startować od pierwszej rundy eliminacji, ale od preeliminacji.

A w ramach ciekawostki – w tym dwumeczu zawodnicy obu drużyn obejrzeli łącznie 19 (!) żółtych kartek oraz jedną czerwoną. Czerwona kartka była następstwem otrzymania dwóch żółtych kartoników przez jednego z graczy.

Końcowy rezultat dwumeczu: Valletta 3:3 F91 Dudelange

KF Feronikeli – The New Saints

KF Feonikeli – mistrzowie Kosowa. The New Saints? Obecni mistrzowie Walii. W tym dwumeczu nie byłoby nic, co mogłoby zainteresować kibica z Polski, gdyby nie to, że w klubie z Walii występuje Polak. Jest nim Adrian Cieślewicz, z którym nie tak dawno temu wywiad przeprowadził Kamil Warzocha. Można go przeczytać, klikając w ten link.

Oprócz tego, że w jednym z klubów występuje nasz rodak, sam przebieg tego dwumeczu jest niezwykle fascynujący. Mecz w Walii układał się po myśli gospodarzy. Walijczycy kontrolowali mecz i tuż przed regulaminowym końcem wygrywali 2:0. W samej końcówce zdarzyło się jednak coś nieprawdopodobnego. Mistrzowie Kosowa najpierw zdobyli bramkę kontaktową, a w 93. minucie otrzymali rzut karny, który zamienili na bramkę. Adrian rozegrał pełne 90 minut.

W rewanżu rozgrywanym w Kosowie gospodarze nie mieli już tyle szczęścia. Dzielnie się bronili, lecz nie zdołali utrzymać bezbramkowego remisu. W tym spotkaniu Adrian Cieślewicz rozegrał 65 minut, w tej właśnie minucie zastąpił go Dean Ebbe, który… dwie minuty później strzelił bramkę na wagę awansu. Jest to więc historia z happy endem – Polak zagra w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Tam na Walijczyków czeka jednak duńska FC Kopenhaga.

Końcowy rezultat dwumeczu: KF Feronikeli 2:3 The New Saints

Ludogorets RazgradFerencvarosi TC

Ludogorets to klub, w którym występuje dwóch polskich zawodników – Jakub Świerczok oraz Jacek Góralski. Mistrzowie Bułgarii zmierzyli się z drużyną mistrza Węgier.

W pierwszym meczu w podstawowej jedenastce mogliśmy obejrzeć obydwu Polaków. Niestety Bułgarzy przegrali na wyjeździe 1:2, ale bramkę dla Ludogoretsa strzelił polski napastnik – Jakub Świerczok. Rewanż okazał się jednak niezwykle pechowy dla ekipy z Bułgarii. Ludogorets stracił dwie bramki w ciągu czterech minut, a do przerwy utrzymywał się wynik 2:1 dla Węgrów. Nie pomógł także Świerczok, który zmarnował rzut karny. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:3. Mimo tego, że Bułgarzy byli oczywistymi faworytami, ulegli teoretycznie słabszym od siebie Węgrom.

Teraz na drużynę Świerczoka i Góralskiego czeka mistrz Islandii – Valur Reykjavik. Ludogorets znów będzie faworytem, ale ekipa Polaków musi mieć się na baczności.

Końcowy rezultat dwumeczu: Ludogorets Razgard 3:5 Ferencvarosi TC

FK Sutjeska Niksić – SK Slovan Bratislava

SK Slovan Bratislava to klub, którego raczej nie trzeba nikomu przedstawiać, choć nie odnosi on znacznych sukcesów na europejskim podwórku. Mimo to Słowacy co roku pukają do drzwi fazy grupowej Ligi Europy, będąc coraz bliżej. FK Sutjeska Niksić to natomiast mistrz Czarnogóry.

Mistrz Czarnogóry, który nie miał prawa pokonać klub ze stolicy Bratysławy. Słowacy byli faworytem obu spotkań, ale nie wszystko poszło zgodnie z ich planem. Mistrzowie Czarnogóry w pierwszym meczu pokazali, na co ich stać. Przez niemal cały mecz remisowali bezbramkowo ze słowackim klubem, ale w 82. minucie ulegli. To jednak nie był koniec strzelania w tamtym spotkaniu. Sędzia doliczył aż pięć minut do regulaminowego czasu gry, a Sutjeska Niksić w 95. minucie zdobyła wyrównującą bramkę!

W Czarnogórze gospodarzom nie udało się utrzymać remisu tak długo jak poprzednio. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy mistrzowie Słowacji otworzyli wynik spotkania. Dla Czarnogórców czas płynął nieubłaganie. Wybiła 90. minuta, a sędzia postanowił doliczyć kolejne cztery. SK Slovan Bratislava, zgodnie z oczekiwaniami, miał zaraz zameldować się w kolejnej rundzie eliminacji.

I wtedy wydarzyło się coś niesamowitego. Historia lubi się powtarzać – nie inaczej było tego wieczoru. Aleksandar Sofranać w 93. minucie meczu strzelił bramkę na 1:1 i doprowadził do dogrywki. W dogrywce nie padła żadna bramka, przyszedł więc czas na rzuty karne. W tych zaś popisał się bramkarz drużyny z Czarnogóry, broniąc dwukrotnie i zapewniając swojej drużynie udział w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Końcowy rezultat dwumeczu: FK Sutjeska Niksić 2:2 SK Slovan Bratislava

Pary drugiej rundy eliminacji

To już koniec dzisiejszego podsumowania. Jak widać, nie tylko polskim zespołom przytrafiają się słabsze mecze czy blamaże w eliminacjach Ligi Mistrzów. Warto też czasem śledzić nie tylko polskie ekipy w eliminacjach do pucharów, ale ogółem wszystkie zespoły. Niektóre mecze niosą ze sobą naprawdę wiele emocji.

Na zakończenie prezentujemy pary drugiej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów, niestety bez udziału żadnej polskiej drużyny:

Victoria Pilzno (Czechy) – Olympiacos (Grecja)
Saburtalo Tbilisi (Gruzja) – Dinamo Zagrzeb (Chorwacja, Damian Kądzior)
PSV Eindhoven (Holandia) – FC Basel (Szwajcaria)
The New Saints (Walia, Adrian Cieślewicz) – FC Kopenhaga (Dania)
FK Sutjeska Niksić (Czarnogóra) – APOEL Nikozja (Cypr)
BATE Borysów (Białoruś) – Rosenborg BK (Norwegia)
CFR Cluj (Rumunia) – Maccabi Tel Aviv (Izreal)
Ferencvarosi TC (Węgry) – Valetta (Malta)
NK Maribor (Słowenia) – AIK (Szwecja)
Celtic Glasgow (Szkocja) – Nomme Kalju (Estonia)
FC Dundalk (Irlandia) – Qarabag FK (Azerbejdżan)
FK Crvena Zvezda (Serbia) – HJK Helsinki (Finlandia)

Komentarze
vnl (gość) - 2 lata temu

Jacek Trushupa z Feronikeli z Kosowa tez jest Polakiem pochodzącym z Ryk na Lubelszczyznie.zapomnieliscie o nim napisać.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze