Dużo sytuacji podbramkowych, szczególnie w pierwszej połowie, mnóstwo walki, ale zero goli. Taki jest rezultat dzisiejszego ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Milanem a Barceloną na San Siro. Mediolańczycy zmarnowali kilka okazji, ale koniec końców mogą się cieszyć, bo to rywal był bliżej strzelenia gola. Katalończykom nie udało się jednak wepchnąć piłki do siatki i półfinał będą musieli wywalczyć we wtorek w spotkaniu u siebie.
Już 3. minuta przyniosła pierwszą wspaniałą okazję dla gospodarzy. Po błędzie obrońców Barcelony piłka trafiła ostatecznie do Boatenga, który uderzył z linii pola karnego, lecz świetnym blokiem popisał się Pique. Futbolówka spadła jednak na głowę Ibrahimovicia, który wystawił ją na tacy niepilnowanemu, stojącemu kilka metrów przed bramką Robinho, ale Brazylijczyk zachował się jak nie-Brazylijczyk i fatalnie przestrzelił.

Nie wiadomo, czy to murawa, czy nerwy, w każdym razie błędu nie ustrzegła się także defensywa Milanu. Dani Alves przejął piłkę na połowie przeciwnika, zagrał do Xaviego, ten do Messiego, a Argentyńczyk uderzył na bramkę. Abbiati był na posterunku i choć jego interwencja nie była najlepsza, to Alves dobijał po pierwsze niecelnie, a po drugie był na spalonym.
Sam początek drugiego kwadransa to zdecydowana dominacja „Blaugrany”. 16. minuta – bardzo sprytne rozegranie rzutu wolnego, piłka ląduje pod nogami Alexisa, który minął Abbiatiego i – jak pokazały powtórki – został przez niego zahaczony. Stojący kilka metrów od całego zdarzenia sędzia bramkowy pozostał jednak niewzruszony. 60 sekund później po podaniu Alvesa i uderzeniu Messiego piłka w końcu ląduje w siatce, ale na radość jeszcze za wcześnie – najlepszy obecnie piłkarz świata był na spalonym.
Milan jednak nie tylko się bronił, ale i sam groźnie atakował. W 20. minucie po świetnym podaniu Seedorfa oko w oko z Valdesem stanął Ibrahimović i uderzył jak nie on, bardzo lekko. Okazało się, że zbyt lekko, bramkarz bowiem złapał piłkę. Kilka chwil później wśród wielu nóg piłkarzy z Mediolanu dwa mikrusy, Xavi i Messi, rozegrały świetną dwójkową akcję, ale po strzale Hiszpana na posterunku znowu był Abbiati. Po kolejnym wspaniałym rozegraniu piłki między zawodnikami „Barcy” w 32. minucie znowu uderzał Xavi i tym razem golkipera Milanu wyręczył Nesta, blokując uderzenie pomocnika Katalończyków.











