W poniedziałkowy wieczór do rywalizacji o tytuł mistrza Europy do lat 21 przystąpiła grupa B. Niemcy, tak jak przystało na obrońców złotego medalu, wygrali swój pierwszy mecz – rozprawili się z Duńczykami 3:1. W drugim spotkaniu debiutująca na tej imprezie Austria zaskakująco wygrała z Serbią 2:0.
Wczorajsze mecze wysoko ustawiły poprzeczkę pod względem sportowych emocji – dziewięć bramek i spora frekwencja podczas rywalizacji Włochów z Hiszpanią. Mimo to dzisiejsze starcia nie odbiegały poziomem od europejskiej czołówki. Grupa B to w swoim rodzaju rewanże za starcia w eliminacjach (Serbia – Austria) czy z mistrzostw Europy sprzed dwóch lat (Niemcy – Dania).
Fantastyczny mecz debiutantów
Na niewielkim, ale urokliwym stadionie w Trieście Serbia zmierzyła się z Austrią. Na co dzień kibice z tego miasta oglądają mecze na poziomie Serie C, więc wysoka frekwencja na poziomie 5421 widzów nie powinna być zaskoczeniem.
Sama rywalizacja na początku przypominała piłkarskie szachy ze wskazaniem na Austriaków, którzy atakowali głównie prawą stroną boiska. Wraz z upływem czasu gra nabierała rumieńców. Jednak sytuacje Xavera Schlagera czy Andriji Zivkovicia nie przyniosły zmiany wyniku. Pod koniec pierwszej części spotkania Hannes Wolf wpisał się na listę strzelców po ładnej akcji środkiem pola. Bramka została uznana po weryfikacji systemu VAR, który został użyty po raz pierwszy w tym pojedynku, ale nie ostatni.
Największa gwiazda na murawie, czyli nowy zawodnik Realu Madryt – Luka Jović, w pierwszej połowie była niewidoczna. Jednak tuż po przerwie uderzył w poprzeczkę po efektownej centrze Nemanji Radonjicia. Oprócz tego Serb był niewidoczny. Po drugiej stronie Schlager znów nie mógł poradzić sobie z serbskim bramkarzem. Pomocnik RB Salzburg był bardzo aktywny, jednak wykończenie nie było jego mocną stroną. Serbowie również atakowali, ale ich uderzenia były niecelne. Radonjić mógł dać wyrównanie, ale fatalnie przestrzelił z trzech metrów.











