Gdyby mecz Chojniczanki i rezerw Zagłębia Lubin odbył się choćby miesiąc wcześniej, faworytami byliby młodzi adepci z Lubina. Jednak w piłce z tygodnia na tydzień może dojść do tak wielkich zmian, że w październikowy wieczór to zespół z Chojnic uchodził za lepszy. Drużyna Krzysztofa Brede potwierdziła to również na boisku i pokonała rywali.
Chojniczanka po spadku z Fortuna 1. Ligi wcale nie poprawiła gry, a zespół z Pomorza fatalnie rozpoczął sezon. W pierwszych ośmiu kolejkach drużyna z Chojnic wygrała zaledwie raz i wydawało się, że trener Brede nie jest w stanie zbudować drużyny, która szybko powalczy o powrót na zaplecze ekstraklasy.
Chojniczanka wykazała się cierpliwością
A w zasadzie włodarze klubu z Chojnic. Krzysztof Brede mimo słabych wyników pozostał na stanowisku. „Chluba Grodu Tura” zaczęła powoli, przeplatając remisy z porażkami, aż wreszcie ruszyła w górę tabeli. Trzy wygrane z rzędu, w tym pogrom w meczu derbowym z Radunią Stężyca (5:1), sprawiły, że zespół wydostał się ze strefy spadkowej. Już mecz z Olimpią Grudziądz (2:2) w 6. kolejce pozwalał sądzić, że Chojniczanka może się odrodzić.
Musi jednak polegać na sprawdzonych zawodnikach, jakim jest chociażby Tomasz Mikołajczak. To właśnie 35-latek przeżywa kolejną młodość i jego obecność na murawie jest nieodzowna. W trwającym sezonie były napastnik Lecha Poznań wpisał się siedem razy na listę strzelców i jest wiceliderem tej klasyfikacji. Kroku starszemu koledze starają się dotrzymać inni, lecz na razie wychodzi im to nieudolnie. Drugi najlepszy strzelec, Wojciech Szumilas, ma… dwa trafienia na koncie.
Warto jednak podkreślić, że zmiany w składzie, do jakich doszło po spadku, miały wpływ na gorszą dyspozycję na starcie sezonu. Brede był w stanie stworzyć z takich zawodników jak Ariel Borysiuk, Piotr Giel czy Peter Kolesár kolektyw, który może jeszcze namieszać w rozgrywkach 2. ligi.
Lubinianie na drugim biegunie
Zgoła inaczej wygląda ten sezon w wykonaniu młodych zawodników Zagłębia Lubin. W pierwszych sześciu występach podopieczni Pawła Sochackiego stracili punkty tylko dwa razy, remisując z KKS 1925 Kalisz (0:0) oraz Hutnikiem Kraków (1:1). Młodzi „Miedziowi” należeli do czołówki ligowej tabeli. Wielu zastanawiało się, czy utrzymają formę przez cały sezon i będą aspirować do miana pierwszej drugiej drużyny w 1. lidze.










