Mecz trzeciej kolejki elitarnej Ligi Mistrzów w grupie F pomiędzy Spartakiem Moskwa a Chelsea Londyn zakończył się pewną wygraną gości 2:0. Londyńczycy okupują pozycję lidera, a Spartak jest na miejscu drugim.

Mając na uwadze niepełny skład Chelsea, to właśnie Spartak ruszył jako pierwszy do ataku. Niestety, po dziesięciu minutach w znakomitej okazji spudłował Dmitrij Kombarow. Sytuacja sam na sam została zmarnowana przez gracza moskiewskiego klubu, pomocnik uderzył bowiem ponad bramką Petra Cecha. Nie minęło pięć minut, a kolejną akcję przeprowadzili gospodarze, kiedy strzał Wellintona dobrze obronił czeski bramkarz „The Blues”.
Słaby początek przyjezdnych nie trwał długo, już w 23. minucie Chelsea przeprowadziła bowiem pierwszą groźną akcję. Jurij Żyrkow zdecydował się na strzał z woleja, co całkowicie zaskoczyło Dikana, a skrzydłowy londyńskiego klubu cieszył się z bramki niecodziennej urody. Jeszcze przed przerwą gracze Ancellottiego podwyższyli prowadzenie za sprawą gola Nicolasa Anelki, który minął obrońcę, a następnie pokonał golkipera gospodarzy.
Po przerwie podrażnieni gracze z Rosji próbowali sukcesywnie coraz groźniej atakować, by zniwelować straty z pierwszej połowy. Dominacja Spartaka w drugiej połowie spotkania objawiła się w 64. minucie, kiedy Ibson dwukrotnie niebezpiecznie atakował bramkę Petra Cecha. Mimo niewątpliwej przewagi, gospodarze nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji.
Dobić rywali w 73. minucie mógł jeszcze Mikael Essien, który przyjął podanie od Salomona Kalou, ale uderzył na tyle niecelnie, że piłka minęła słupek bramki Dikana. Chelsea wygrała trzeci mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów, umacniając się na pozycji lidera, przybliżając się także do awansu do kolejnej fazy rozgrywek.










