Chelsea po emocjonującym meczu pokonała na wyjeździe FC Kopenhagę. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Ancelottiego są jedną nogą w ćwierćfinale.
Od początkowego gwizdka sędziego zawodnicy obydwu drużyn pokazali, że nie zadowoli ich remis. Pierwszy tego przykład dała drużyna gości. Już w 1. minucie spotkania po dośrodkowaniu Fernando Torresa Malouda oddał strzał. Niestety dla Florenta było to uderzenie niecelne. Obie drużyny z akcji na akcję coraz bardziej się rozkręcały. W 7. minucie spotkania Jorgensen nie poradził sobie z Torresem, faulując go w środkowej części boiska. Za to przewinienie sędzia pokazał pierwszą żółtą kartkę w tym meczu.

Chelsea zaczęła tworzyć coraz więcej sytuacji strzeleckich. W 17. minucie spotkania Nicolas Anelka przejął niedokładne podanie piłkarza FC Kopenhagi w środku boiska. Podbiegł z piłką pod pole karne rywali, oddał strzał z dystansu i pokonał Wilanda. Jednak po stracie bramki gospodarze nie załamali się i dalej dzielnie stawiali czoła rywalom. Jednak ich ataki, skutecznie, lecz z niemałymi problemami, rozbijała defensywa gości.
Piłkarze Chelsea mieli w pierwszej połowie jeszcze kilka dogodnych sytuacji na pokonanie bramkarza gospodarzy. W 22. minucie Torres wpadł w pole karne i, będąc sam na sam z bramkarzem, przegrał pojedynek. Kolejną szansę miał Anelka, jednak i on nie znalazł sposobu na dobrze spisującego się w tej części Wilanda.
Po przerwie trener Solbakken zdecydował się na pierwszą zmianę. W miejsce Santina wprowadził Vingaarda. Zawodnik dobrze wszedł w mecz i już w początkowych sekunadach drugiej połowy oddał swój pierwszy strzał na bramkę Cecha. W 54. minucie Frank Lampart zagrał piłkę w pole karne do Nikolasa Anelki, a ten pokonał strzałem w długi róg bramkarza Kopenhagi. W tym momencie było już 2:0 dla „The Blues”. Ten gol podciął nieco skrzydła Duńczykom, co starała się wykorzystać drużyna przeciwna.
Pięć minut później groźny strzał oddał Torres, jednak bramkarz nie dał się zaskoczyć. W 68. minucie gospodarze mieli jedną z lepszych okazji na pokonanie Cecha. Gronkjaer otrzymał podanie w pole karne. Po przyjęciu piłki i zrobieniu zwodu upadł na murawę. Jednak sędzia, zamiast faulu, odgwizdał pozycję spaloną Jaspera. Jak pokazały powtórki, niesłusznie. W 73. minucie Carlo Ancelotti zdecydował się na przeprowadzenie zmiany. Miejsce strzelca obydwu bramek dla Chelsea zajął na boisku Didier Drogba. Niemniej, piłkarze Solbakkena nie składali broni. Jednak tego wieczoru ich celowniki nie były do końca ustawione na bramkę Cecha. Mimo kilku ładnych akcji, ani Gronkjaer, ani Vingaard nie znaleźli drogi do bramki rywali.
Mecz z pewnością podobał się kibicom. Nie zabrakło w nim ani bramek, ani składnych akcji obydwu drużyn. Jednak to „The Blues” wykorzystali swoje szanse i są jedną nogą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.










