Lech Poznań zwyciężył w pierwszym meczu barażowym o awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej z Dnipro Dniepropietrowsk 1:0. Jedyną bramkę zdobył Manuel Arboleda.
Dość niespodziewanie spotkanie rozpoczęło się od ataków Lecha. W 4. minucie przed szansą stanął Tshibamba, ale jego uderzenie zostało przyblokowane przez obrońców i bramkarz Dnipro mógł odetchnąć z ulgą. Po chwili podopieczni Jacka Zielińskiego wywalczyli rzut wolny w bocznej strefie boiska. Piłkę dośrodkował Stilić, a w polu karnym świetnie znalazł się Arboleda, który strzałem głową umieścił piłkę w bramce Dnipro. Od 5. minuty Lech prowadził więc 1:0. Kilka minut później rzut wolny wywalczyli gospodarze. Na strzał zdecydował się Kaliniczenko, ale mocno bitą piłkę wypiąstkował Burić.

Lechici postanowili pójść za ciosem i raz po raz groźnie przedostawali się pod pole karne gospodarzy. Gracze Dnipro nieco zaskoczeni obrotem sytuacji od czasu do czasu popełniali proste błędy techniczne. „Kolejorz” atakujący agresywnym pressingiem na połowie rywala sprawiał, że ten miał problemy ze skonstruowaniem akcji. W 24. minucie prostopadłą piłkę dostał Sełezniow, ale świetnie na przedpolu interweniował bramkarz Lecha. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Denisov, który nabiegał na wybitą przez poznańskich obrońców piłkę. Uderzenie było jednak na tyle niedokładne, że Burić spokojnie mógł odprowadzić futbolówkę wzrokiem.
W 33. minucie przed doskonałą szansą stanął Kikut. Po wymianie kilku podań w środkowej strefie boiska, prostopadłą piłkę ponad głowami obrońców Dnipro rzucił Bandrowski. Dopadł do niej wbiegający w pole karne Kikut, któremu piłka odskoczyła przy przyjęciu. Mimo błędu technicznego niewiele brakło, a wpadłaby ona do bramki, ale dobrze interweniował Kanibołocki. Czas upływał, ale lechici nadal groźniej atakowali. Injac i Bandrowski opanowali środek boiska, a wielką aktywnością wykazywali się ganieni za ostatnie występy Kriwiec oraz Stilić. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy kolejny rzut wolny wywalczyli Ukraińcy. Z około 30 metrów mocno uderzał Kaliniczenko, ale Burić dobrze spisał się w tej sytuacji, odbijając piłkę do boku. Po chwili Dnipro wywalczyło rzut rożny. Niewiele brakło, a mielibyśmy wyrównanie. Po zamieszaniu w polu karnym Lecha futbolówka przeszła jednak ponad poprzeczką.
Końcówka pierwszej części gry należała do gospodarzy, którzy podeszli agresywnym pressingiem. „Kolejorz” wytrwał jednak do końcowego gwizdka schodząc na przerwę z prowadzeniem 1:0.












