Napoli pokonało dzisiaj w niezwykle emocjonującym meczu Dnipro Dniepropietrowsk 4:2. To spotkanie było teatrem jednego aktora, a dokładniej Edinsona Cavaniego, który strzelił wszystkie gole dla zwycięzców.
Gospodarze od początku rzucili się do zdecydowanych ataków. Już w 7. minucie przyniosło to efekt, bo po pięknym prostopadłym podaniu Vargasa oko w oko z bramkarzem stanął Cavani i pewnie umieścił piłkę w siatce. Pięć minut później miejscowi przeprowadzili bardzo podobną akcję, ale tym razem Urugwajczyk uderzał z trudniejszej pozycji i futbolówkę na róg wybił Lastuwka. Potem przed ogromną szansą stanął Dossena, lecz jego główka z kilku metrów minęła bramkę. Włoch po chwili miał jeszcze lepszą okazję, bo po zgraniu Cavaniego z podobnej pozycji uderzał tym razem nogą, ale z takim samym skutkiem i gospodarze nadal prowadzili tylko jednym golem. W 18. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Kankawa i Rosati niechybnie miałby problem z obroną, gdyby tylko piłka poleciała w światło bramki. Kolejne minuty przebiegały już spokojniej. W 32. minucie groźnie, acz niecelnie z dystansu uderzał Inler.

Wydawało się, że Napoli ma wszystko pod kontrolą, tymczasem 60 sekund później nagle zrobił się remis. Rzut rożny, dobre dośrodkowanie w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Obide, zgrał piłkę w stronę bramkę i z najbliższej odległości do siatki futbolówkę wbił Fedecki. Miejscowi jeszcze przed przerwą chcieli znowu wyjść na prowadzenie, ale nie stworzyli sobie godnych sytuacji, no, może poza główką, tyle że niecelną, Cavaniego z 35. minuty. Po pierwszej połowie było zatem 1:1.
Siedem minut po zmianie stron to goście wyszli na prowadzenie. Mimo że głównie się bronili, to wyprowadzili skuteczną kontrę, którą strzałem po ziemi w długi róg wykończył Zozulja. Walter Mazzarri od razu wpuścił na murawę Hamsika i Insigne, tyle że druga bramka dodała również skrzydeł gościom i to oni przejęli inicjatywę. Zaskoczyć Rosatiego próbowali Odibe i Konoplianka, jednak bezskutecznie. Minimalnie też przestrzelił w 69. minucie po drugiej stronie Mesto.
Czas mijał, aż nadszedł ostatni kwadrans, który był już popisem Cavaniego. Zaczęło się w 77. minucie. Napoli miało rzut wolny, Urugwajczyk podszedł do piłki i kopnął ją tak, że przeleciała nad murem i wpadła do siatki. Gospodarze zaatakowali śmielej, bo remis też ich nie zadowalał. Blisko po strzale głową był Britos. Trzeba było jednak czekać aż do 88. minuty, by Hamsik dośrodkował piłkę, a znowu najsprytniejszy w polu karnym okazał się Cavani i skierował ją do siatki.
To nie był jednak koniec popisów Urugwajczyka. Gościom nagle nawet remis, i co za tym idzie zapewnienie sobie awansu, wymknął się z rąk, dlatego też ruszyli ostro do przodu. Zamiast jednak wyrównać, zostali po raz kolejny pokarani przez Cavaniego, który w ostatnich sekundach świetnym strzałem w róg bramki wykończył kontrę swojego zespołu, ustalając wynik meczu i windując Napoli na drugie miejsce w grupie. Wobec porażki PSV z AIK-iem Sztokholm to Włosi, obok Dnipro, są teraz głównym kandydatem do awansu z grupy F.











