Odejście Angela Di Marii z Realu Madryt powoli staje się faktem. – To była jego decyzja. Klub zrobił wszystko, aby go zatrzymać – powiedział na niedzielnej, przedmeczowej konferencji prasowej Carlo Ancelotti. Argentyńczyk nie stawił się nawet na treningu przed poniedziałkowym meczem z Cordobą w lidze. – To jeszcze nieoficjalne, ale Di Maria jest bliski odejścia z klubu. Chciałem mu podziękować za wszystko, co zrobił dla drużyny. Miałem z nim bardzo dobre relacje. Wykonał fantastyczną pracę dla klubu. Życzę mu szczęścia – te słowa Ancelottiego najlepiej potwierdzają fakt, że Real Madryt nie zdołał zatrzymać Di Marii u siebie.
Skrzydłowy Realu najprawdopodobniej przeniesie się na Old Trafford. Manchester United ma zapłacić za Argentyńczyka 70 milionów euro. Jeśli cała transakcja dojdzie do skutku, a wszystko na to wskazuje, to na Wyspach może paść rekordowa kwota odstępnego. Jak do tej pory należy ona do Chelsea, która zapłaciła Liverpoolowi 50 milionów funtów przy transferze Fernando Torresa.
Ogromna strata Realu Madryt
– Największą katastrofą Realu Madryt będzie odejście Angela Di Marii – powiedział w niedawnej ROZMOWIE z Igol.pl ekspert Canal+ od ligi hiszpańskiej Piotr Laboga. Trudno nie zgodzić się z jego słowami. Di Maria to zawodnik, który niejednokrotnie robił różnicę w arcyważnych spotkaniach „Królewskich”. Jego znakomita gra na skrzydłach siała popłoch w najlepszych drużynach globu. Zresztą przypomnijmy sobie chociażby półfinałowy mecz Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium.
Argentyńczyk był jednym z najlepszych zawodników w tym meczu. Pokazał ogromną klasę, zresztą nie tylko wtedy. Robił to również w spotkaniach z Barceloną, jak i w reprezentacji Argentyny na tegorocznym mundialu w Brazylii. To zawodnik, którego obecność w zespole zawsze wnosi ogromną jakość. Dla Realu to niepowetowana strata. Najlepiej oddaje to chociażby fakt, że klub chciał zrobić wszystko, aby zatrzymać Argentyńczyka. Ten jednak odrzucił ofertę Realu i sam poprosił o transfer. Teraz więc gra „Królewskich” będzie tworzona w oparciu o Jamesa Rodrigueza, który ma przed sobą niesamowicie trudne zadanie.
Straty Di Marii nie mogą przeboleć zwłaszcza kibice w Hiszpanii. W sondzie przeprowadzonej przez hiszpański dziennik „As” dokładnie 83,4% internautów było przeciwko odejściu Argentyńczyka z Madrytu. Przekładając to na liczby, na prawie 17 tysięcy oddanych głosów, aż 14 tysięcy internautów zagłosowało przeciwko temu transferowi.
Najlepiej na całej tej historii wyjdzie oczywiście Manchester United. Kibice „Czerwonych Diabłów” już nie mogą się doczekać, aby powitać Di Marię u siebie. Na Youtubie już pojawił się filmik, witający Argentyńczyka w Manchesterze.
https://www.youtube.com/watch?v=uSUn228bCqc











