Rynek transferowy w lipcu tego roku nie przestaje zadziwiać. Utalentowany polski defensor Bright Ede oficjalnie zamienia PKO BP Ekstraklasę na słoneczną Galicję. 19-letni środkowy obrońca podpisał kontrakt z legendarnym Deportivo La Coruna. To ruch, który może zdefiniować na nowo karierę młodego stopera, który rok temu był blisko przenosin do Premier League.
Tym razem nie byliśmy świadkami długiej i skomplikowanej sagi transferowej. Bright Ede w końcu opuszcza Polskę i będzie kontynuował karierę w Hiszpanii. Niegdyś łączony z Chelsea środkowy obrońca podpisał pięcioletni kontrakt z Deportivo La Coruna, które po wielu latach wróciło do La Ligi. Jest to kierunek bardzo ciekawy i wyglądający na dosyć rozsądny. 19-latek nie rzuca się na głęboką wodę, ale przy okazji przenosi się do jednej z najlepszych lig świata.
Do Hiszpanii Ede mógł trafić już zimą. Wtedy poważne zainteresowanie obrońcą przejawiał Real Betis, ale był gotowy wyłożyć za niego około 5 milionów euro – co nie zadowoliło Zbigniewa Jakubasa. Teraz „Beticos” również spoglądali w stronę zawodnika Motoru, ale bez konkretów. Takie konkrety pojawiły się ze strony AS Romy, ale włoski klub przegrał rywalizację z Deportivo. Motor za ten transfer ma zarobić 6 milionów euro podstawy + bonusy, które będą wpływać do klubu z biegiem czasu.
Droga przez PKO BP Ekstraklasę i młodzieżową reprezentację Polski
Bright Ede to zawodnik o niesamowitych parametrach fizycznych. Mający 1,93 metra wzrostu lewonożny stoper od dawna uchodził za jeden z największych talentów defensywnych w kraju. Swoje pierwsze kroki stawiał w Delcie Warszawa, gdzie szkolił się przez wiele lat. W 2022 roku trafił do akademii Zagłębia Lubin, gdzie słyną z dobrego szkolenia młodych zawodników. Finalnie Ede nie dostał tam poważnej szansy w pierwszym zespole i z tej okazji postanowił skorzystać Motor Lublin.
Gdy młody stoper wiosną 2025 roku zaczął łapać pierwsze występy na boiskach PKO BP Ekstraklasy, od razu było tam widać spory potencjał. Migiem pojawiły się pochwały dla Motoru, że dobrze wypatrzył taką perełkę, która może przynieść klubowi dobry zarobek za jakiś czas. Miniony sezon w barwach drużyny z Lublina nie był jednak dla niego usłany różami. Ede rozegrał 17 spotkań, spędzając na murawie niecałe 600 minut. Młody obrońca balansował między wyjściową jedenastką a ławką rezerwowych, a eksperci wytykali mu drobne błędy wynikające z braku doświadczenia na najwyższym szczeblu.










