Od lat to Wojciech Szczęsny dzierży miano podstawowego bramkarza reprezentacji Polski. W ostatnim czasie obsada naszej bramki jest niekwestionowana i nie podlega wszelkim dyskusjom. Bramkarz Juventusu świetnymi występami i znakomitą postawą podczas mundialu w Katarze jeszcze bardziej umocnił swoją pozycję. Z jego wypowiedzi wynika natomiast, że 2024 rok będzie ostatnim, gdy przywdzieje koszulkę reprezentacji Polski. Kto przejmie po nim schedę?
Komu jest na tę chwilę najbliżej do zastąpienia 78-krotnego reprezentanta Polski? Opcji jest kilka. Polska od lat słynęła ze znakomitych bramkarzy i teraz nie jest inaczej. Jedynym problemem, jaki mamy na tej pozycji, jest problem bogactwa. Wielu naszych zawodników stanowi o sile solidnych europejskich klubów, a gdy przywdziewają koszulkę reprezentacji, wyglądają równie dobrze. Wybór jest więc szeroki, a my niżej przybliżymy sylwetki, naszym zdaniem, najlepszych alternatyw dla Wojciecha Szczęsnego.
Łukasz Skorupski
Na tę chwilę w razie absencji Wojciecha Szczęsnego naturalnym kandydatem na jego zastępcę wydaje się być Łukasz Skorupski. Od czasu zakończenia kariery przez Łukasza Fabiańskiego to on dzierży miano drugiego bramkarza reprezentacji Polski. Do tej pory w kadrze wystąpił dziewięciokrotnie i trudno przypomnieć sobie jego słaby występ. Skorupski przyzwyczaił nas do tego, że nie schodzi poniżej pewnego poziomu.
Na boisku jest synonimem solidności. Zarówno podczas gry dla reprezentacji, jak i dla swojego klubu. W lidze włoskiej rozegrał już łącznie 260 spotkań, w których zaliczył 40 czystych kont. 32-latek w obecnym sezonie jest podstawowym bramkarzem Bolonii zajmującej ósme miejsce we włoskiej Serie A. Wystąpił w dwunastu spotkaniach, w których wpuścił dziesięć bramek i zaliczył pięć czystych kont. Na tę chwilę Skorupski wydaje się być najlepszą alternatywą dla Wojciecha Szczęsnego, ale patrząc długoterminowo, przewagę mają jego młodsi koledzy.
Bartłomiej Drągowski
Drągowski, podobnie jak Skorupski, zdążył już wyrobić sobie markę na włoskich boiskach. Trzeba jednak przyznać, że jego drużyna, w przeciwieństwie do starszego kolegi, przeżywa spory kryzys. Spezia, w której 26-latek jest pierwszym bramkarzem, znajduje się obecnie na osiemnastej lokacie w Serie B. W trzynastu spotkaniach zespół Polaka zdobył zaledwie dziesięć punktów i na tę chwilę traci trzy „oczka” do miejsca gwarantującego utrzymanie.












