Reprezentacja Kolumbii przegrała po rzutach karnych spotkanie 1/8 finału ze Szwajcarią i pożegnała się z mistrzostwami świata. „Los Cafeteros”, po tym jak zachwycili swoimi meczami w grupie oraz spotkaniem w 1/16 finału, wzbudzili nadzieje na dobry wynik. Nadzieja okazała się jednak dość płonna i Kolumbijczycy, którzy aspirowali do miana zaskoczenia turnieju, nie pokonali pragmatycznej Szwajcarii.
Lepsze czasy
W lipcu 2022 roku selekcjonerem reprezentacji Kolumbii został Argentyńczyk Nestor Lorenzo. Jego przyjście było nadzieją na lepsze czasy po okresie ogromnych kłopotów kolumbijskiego futbolu. Ich szczytem był brak awansu na mundial w 2022 roku. W tamtym okresie Kolumbię prowadziło dwóch selekcjonerów, w tym Carlos Queiroz, który miał w pewnym momencie poróżnić się z największą gwiazdą drużyny – Jamesem Rodriguezem. Lorenzo dostał za zadanie osiągnąć jak najlepszy wynik na Copa America i awansować na amerykański mundial. Pierwszy cel czekał na niego już w 2024 roku.
Koncertowy turniej
Pierwszym wyzwaniem kadry Nestora Lorenzo było Copa America 2024. Kolumbia trafiła do grupy z Brazylią, Kostaryką i Paragwajem. „Los Cafeteros” pokazali się w tych spotkaniach z wymagającymi rywalami z bardzo dobrej strony. Pokonali Kostarykę i Paragwaj, a także zremisowali z Brazylią. Wyszli z grupy z 1. miejsca z bilansem bramkowym 6:2. W 1/4 finału na piłkarzy Lorenzo czekała Panama, która została rozbita 5:0. Półfinał przyniósł Kolumbijczykom starcie z Urugwajem, które wygrali 1:0. „Los Cafeteros” grali bardzo składny i efektowny futbol. Liderem tej kadry był James Rodriguez, który został potem wybrany na MVP całego turnieju.
W wielkim finale reprezentacja Kolumbii uległa po dogrywce mistrzom świata – Argentynie. Sam awans do finału dla Kolumbii był pierwszym od 23 lat finałem Copa America, co już wiele mówi o znaczeniu tego sukcesu. Mimo 2. miejsca drużyna Kolumbii zostawiła po sobie dobre wrażenie i była zespołem, o którym można było powiedzieć, że będzie się liczyć w przyszłości.
Udane eliminacje
Ze wszystkich eliminacji do mistrzostw świata najdłuższe są te ze strefy CONMEBOL. Zaczęły się one już niecały rok po finale mundialu w Katarze. Reprezentacja Kolumbii miała przed nimi wiadomy cel. Drużyna Nestora Lorenzo zaprezentowała się w nich z bardzo dobrej strony. Dość szybko zapewniła sobie awans i zajęła ostatecznie 3. miejsce, tuż za rewelacją tamtych eliminacji Ekwadorem i mistrzami świata, Argentyną. Kolumbia w eliminacjach pokazywała się, podobnie jak na Copa America, z dobrej strony. W porównaniu z eliminacjami sprzed czterech lat „Los Cafeteros” poczynili ogromne postępy. Szczególnie ważne było znalezienie klucza do Jamesa Rodrigueza, który pod wodzą Lorenzo odżył. Po udanym Copa America trafił nawet do La Liga, ale nie zagrzał tam długo miejsca. Sama Kolumbia po eliminacjach zaczęła wyrastać na jedną z potencjalnych sensacji mistrzostw.
Przygotowania do mundialu
Kolumbia przygotowania do mundialu zaczęła od marcowych sparingów z dwoma europejskimi drużynami. Pierwszy mecz rozegrała z wicemistrzami świata, Francją, i zakończył się on wynikiem 3:1 dla europejskiej drużyny. Kolejny mecz „Los Cafeteros” rozegrali z Chorwatami i przegrali go 1:2. Spotkania z tymi zespołami pokazały ogromną nieskuteczność kolumbijskich piłkarzy. W meczach z Francją i Chorwacją piłkarze Lorenzo oddali 10 strzałów celnych, co przyniosło im raptem dwie bramki. Współczynnik xG wypracowany przez piłkarzy argentyńskiego szkoleniowca wyniósł 3,26, co pokazuje skalę zmarnowanych szans. Ostatnie dwa spotkania przed mistrzostwami Kolumbia rozegrała z Jordanią i Kostaryką. Mecz z Kostaryką Kolumbijczycy wygrali 3:1, a ich skuteczność celnych strzałów wynosiła aż 50 procent. Starcie z Jordanią zakończyło się wynikiem 2:0, a skuteczność Kolumbijczyków przełożyła się na pięć celnych strzałów. Te cztery spotkania, szczególnie z europejskimi drużynami, uwypukliły ogromne problemy z nieskutecznością piłkarzy Lorenzo. Ich kłopoty w pełnej skali mogliśmy zobaczyć na mistrzostwach świata.
Turniej niespełnionych ambicji
Kolumbia na mistrzostwach świata trafiła do grupy J, w której skład weszły również Portugalia, Uzbekistan i DR Kongo. W pierwszym spotkaniu Kolumbia, po małych problemach na początku meczu, pokonała bezbarwny Uzbekistan 3:1. W drugim meczu „Los Cafeteros” podjęli DR Kongo – tamto starcie zakończyło się wynikiem 1:0. Kolumbijczycy pokazali się w nim z bardzo dobrej strony. Skutecznie wykorzystali swoją okazję, a także nie dopuścili Kongijczyków do własnej sytuacji. „Los Cafeteros” zagrali w tym meczu zdecydowanie lepiej od Portugalczyków czy Anglików, którzy dopiero w końcówce pokazali, na co ich stać przeciwko afrykańskiej ekipie. W ostatnim meczu Kolumbia zremisowała 0:0 z Portugalią. Warto jednak zaznaczyć, że przez cały mecz to piłkarze Lorenzo dominowali i gdyby nie milimetrowy spalony w końcówce, to mecz zakończyłby się ich zwycięstwem.
W 1/16 finału Kolumbijczyków czekał mecz z Ghaną. To było starcie, które było dla Kolumbii ogromnym wyzwaniem. Ghana wyszła z grupy dzięki topornemu stylowi – w trzech poprzednich meczach dopuściła raptem do czterech wielkich szans rywali. Kolumbii udało się pokonać Afrykanów 1:0. W meczu to Kolumbijczycy byli stroną dominującą i wykreowali sobie łącznie pięć wielkich szans, czyli więcej niż wszyscy grupowi rywale Ghany. W tym spotkaniu ujawnił się jednak ich brak skuteczności.
Ten aspekt potwierdził się również w meczu 1/8 finału, w którym Kolumbia zmierzyła się ze Szwajcarią. To spotkanie było dotychczas jednym z najgorszych starć amerykańskiego mundialu, a na pewno najgorszym meczem dotychczasowej fazy pucharowej. Po 90 minutach, które nie przyniosły większej historii, było 0:0. Taki sam przebieg miała dogrywka i mecz musiał zostać rozstrzygnięty w karnych, które wygrała Szwajcaria. Kolumbia, mimo niewielu szans z obu stron, stworzyła sobie poważniejsze sytuacje od Szwajcarii i mogła wygrać to spotkanie, jednak zabrakło jej skuteczności, która była jej głównym problemem.
Szwajcaria po raz pierwszy od 72 kat w ćwierćfinale MŚ! Duży zaaawód Kolumbią, która tak mocarnie wyglądała po fazue grupowej https://t.co/lqd50R9GYV
— Michał Pol (@Polsport) July 7, 2026
Niespełnione szanse
Reprezentacja Kolumbii była jedną z najbardziej wyrazistych ekip tego turnieju. Jej sposób gry opierał się na kompletnej dominacji rywala, z czym w parze szła skuteczna defensywa. Kolumbii jednak dość często brakowało skuteczności, która była jej problemem przewodnim – o czym mówił sam Nestor Lorenzo na konferencji po meczu ze Szwajcarią, gdy słusznie zauważył, kto tworzył w tym meczu lepsze szanse.
Niewiadomą pozostaje przyszłość samego trenera, ponieważ nie wiadomo, do kiedy trwa jego kontrakt. Źródła mówią o 31 lipca albo o grudniu tego roku. Termin grudniowy daje możliwość wstrzymania się z negocjacjami do jesieni. Dla Kolumbii jednak lepiej będzie przedłużyć kontrakt z Argentyńczykiem, ponieważ ta kadra od czterech lat robi regularny postęp, stając się coraz lepsza. Byłoby źle, gdyby zostało to zaburzone.