Galatasaray Stambuł poniósł drugą porażkę w grupie H Ligi Mistrzów. Tym razem na drodze tureckiego klubu stanął Sporting Braga. Po trafieniach Rubena i Alana goście wygrali na trudnym terenie 2:0.
Po sześciu latach przerwy rozgrywki piłkarskiej Ligi Mistrzów wróciły na stadion Galatasarayu Stambuł. To niewątpliwe święto tureckim kibicom popsuli piłkarze Sportingu Braga. Gospodarze od pierwszych minut wyglądali na boisku lepiej niż przeciwnicy i zdawało się, że nadawali ton boiskowych wydarzeniom. Już w 6. minucie Nordin Amrabat zmarnował doskonałą okazję. Po chwili Burak Yilmaz minimalnie przestrzelił.

Jednak w kolejnych minutach coraz groźniejsi stawali się goście. W 27. minucie uderzenie Rubena Amorima zdołał obronić Muslera, lecz wobec dobitki Rubena Micaela był już bez szans. Ta bramka sprawiła, że Portugalczycy poczuli, że mogą osiągnąć korzystny wynik, i zaatakowali ze zdwojona siłą. Jeszcze przed końcem pierwszej odsłony Eder mógł dołożyć kolejne trafienie. Tym razem Muslera wyszedł z opresji. Gospodarze do końca pierwszej odsłony nie potrafili zagrozić bramce Sportingu.
Po przerwie gospodarze mocno zaatakowali. Tuż po wznowieniu gry strzelał Semih Kaya, po chwili Burak Yilmaz. Precyzja nie była we wtorek atutem piłkarzy Galatasarayu. Przyjezdni z kolei cofnęli się do defensywy i liczyli na grę z kontry.
Im bliżej było końca meczu, tym groźniej robiło się pod bramką Beto. Jednak ostatnie słowo należało do Portugalczyków. W ostatnich sekundach Alan wykorzystał dokładne podanie Edera i dobił rywali. Ostatecznie Sporting Braga pokonał Galatasaray 2:0 i tym samym zanotował pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach.










