Po nieudanym spotkaniu z Holandią polska reprezentacja pocieszenia szukać będzie w Zenicy. W poniedziałkowy wieczór zagramy tam z drużyną Bośni i Hercegowiny. Jednak jeśli nie nastąpi nagła poprawa w grze „Biało-czerwonych”, to o jakiekolwiek punkty będzie trudno. Bośniacy pokazali, że są zespołem klasowym, który jest w stanie postawić się najlepszym, a nie tylko być zadowolonym z dobrego przesuwania.
Mimo że w rankingu FIFA dzieli nas 30 lokat i to my graliśmy na dwóch ostatnich turniejach mistrzowskich, a Bośniacy oglądali je z perspektywy salonowej kanapy, to oni są minimalnym faworytem poniedziałkowej rywalizacji. Dziś możemy tylko z zazdrością spoglądać na ich remis z Włochami. A pewnie ich selekcjoner i tak jest mniej zadowolony niż nasz.
Polska zbyt często z Bośnią i Hercegowiną nie grała. Między nami doszło do trzech spotkań, dwa razy wygraliśmy, a raz był remis. Po raz ostatni z tym bałkańskim krajem zmierzyliśmy się w 2011 roku. Wówczas wygraliśmy 1:0 po bramce Waldemara Soboty. Wszystkie spotkania miały wymiar tylko towarzyski.
Bośnia i Hercegowina to kraj znajdujący się na 49. miejscu w rankingu FIFA. Najwyższa klasa rozgrywkowa w tym kraju liczy 12 zespołów i jest sklasyfikowana na 42. miejscu w Europie. Aktualnym mistrzem jest FK Sarajewo. Reprezentacja w tym kraju powstała po rozpadzie Jugosławii w 1992 roku.
Lata posuchy
Minione lata to nie był najlepszy okres dla Bośni i Hercegowiny. Jak już wspomnieliśmy, nie było ich na dwóch poprzednich turniejach. Ostatni raz zagrali w 2014 roku na mistrzostwach świata w Brazylii, jednak odpadli już po fazie grupowej, wyprzedzając jedynie Iran. Ten turniej był absolutnym wyjątkiem, poza nim Bośniacy ani razu nie wystąpili na mistrzostwach Europy czy świata w XXI wieku.
Ostatnie eliminacje do Euro 2020 również skończyły się poniżej oczekiwań. Bośnia i Hercegowina zajęła w nich dopiero 4. miejsce za Włochami, Finlandią i Grecją. Jednak cień szansy jeszcze pozostał w postaci baraży. Nasz poniedziałkowy rywal trafił do ścieżki B i w półfinale zagra z Irlandią Północną, w ewentualnym finale czekać będzie ktoś z dwójki Słowacja, Irlandia.
Do spotkań barażowych dojdzie jednak dopiero w 2021 roku. Niewykluczone, że znów spotkamy się z Bośniakami, tyle że już na mistrzostwach Europy. To właśnie drużyna ze ścieżki B trafi do naszej grupy, a mecz z nią zostanie rozegrany już w 1. kolejce.











