W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Borussia Dortmund pewnie pokonała Szachtar Donieck 3:0 i awansowała do 1/4 finału Ligi Mistrzów. Bramki dla dortmundczyków strzelili Santana, Goetze i Błaszczykowski. Drużna mistrza Ukrainy była jedynie tłem dla bardzo dobrze grających Niemców. W składzie BVB wystąpiła trójka naszych rodaków i walnie przyczyniła się do wygranej swojej drużyny.
Pierwsze minuty meczu rozgrywanego na stadionie Signal Iduna Park były bardzo spokojne. Przy piłce częściej utrzymywali się gospodarze i to oni mieli inicjatywę. Borussia nie forsowała tempa, ale próbowała przedostać się w pole karne Ukraińców. Pierwszą znakomitą sytuację dortmundczycy stworzyli sobie w 12. minucie. Goetze dograł do znajdującego się w polu karnym Lewandowskiego, Polak przyjął, natychmiast się odwrócił i oddał strzał. Dobrze zachował się jednak Pjatow i zastopował strzał „Lewego”. 180 sekund później sporo zamieszania w „szesnastce” Szachtara zrobił Schmelzer, ale defensywa gości zdołała zażegnać niebezpieczeństwo.
Mistrzowie Ukrainy mogli odgryźć się w 24. minucie. Szybką kontrę Szachtara strzałem kończył Fernandinho. Piłka została zablokowana przez jednego z graczy Borussii i wszyła na rzut rożny. 28. minuta mogła zakończyć się golem dla gospodarzy – prawym skrzydłem popędził Piszczek, ale ani jego pierwsze, ani drugie podanie nie doszło do partnera. Prawy defensor BVB powinien był decydować się na strzał.
Jednak trzy minuty później Juergen Klopp mógł cieszyć się z pierwszej bramki swojego zespołu. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Goetze, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Felipe Santana i potężnym strzałem głową wpakował piłkę tuż pod poprzeczkę. Pjatow nie miał najmniejszych szans. W 37. minucie piłkarze Borussii po raz drugi ucieszyli swojego szkoleniowca. Nietypowo przy bramce Goetzego asystował Lewandowski. Polak płasko wrzucił piłkę z prawego skrzydła, a sprytnym strzałem popisał się filigranowy Niemiec i podwyższył prowadzenie swojego zespołu. Swoją okazję w końcówce pierwszej połowy miał jeszcze „Lewy”, ale jego strzał ponownie wybronił golkiper. Konsekwentna gra gospodarzy przynosiła wymierne skutki − na przerwę dortmundczycy schodzili z dwubramkową przewagą.
Wraz z początkiem drugiej połowy zobaczyliśmy dwóch nowych piłkarzy na boisku – Bendera zastąpił Kehl, a Douglas Costa wszedł za Taisona. Od pierwszych minut Szachtar ruszył do ataku i robił to ze sporym rozmachem. Gospodarze tylko dobrej formie Weidenfellera mogą zawdzięczać to, że nie stracili gola. Piłkarze Borussii otrząsnęli się po nawałnicy Ukraińców i sami zaczęli atakować. W 54. minucie z rzutu wolnego sprzed linii pola karnego uderzał Reus, ale jego strzał zdołał wybronić Pjatow. Kilkadziesiąt sekund później bardzo dobre podanie na wolne pole do Goetzego posłał Lewandowski, a bramkarz gości ponownie miał okazję wykazać się umiejętnościami.
Jednak w 59. minucie Pjatow praktycznie strzelił gola samobójczego. Zza pola karnego w sam środek bramki uderzył Gundogan, ukraiński bramkarz złapał piłkę, ale nie zdołał jej utrzymać w dłoniach. Dopadł do niej Błaszczykowski i strzelił trzecią bramkę dla Borussii. Teraz już tylko jakiś kataklizm spowodowałby, że niemiecka drużyna nie awansowałaby do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.









