W meczu 4. kolejki Ligi Mistrzów rozgrywanym na Santiago Bernabeu Real Madryt zremisował z Borussią Dortmund 2:2. Prowadzenie gościom w 28. minucie dał Marco Reus, a sześć minut później strzałem głową wyrównał Pepe. Kiedy kibice myśleli już o przerwie, Borussia za sprawą Goetzego strzeliła drugą bramkę. W drugiej połowie padł tylko jeden gol. W końcówce meczu z rzutu wolnego przymierzył Oezil, zapewniając tym samym jeden punkt drużynie „Królewskich”.
Mecz z impetem rozpoczęli gracze Realu. W 2. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Higuain, ale w porę interweniował Weidenfeller. Akcję strzałem zza pola karnego kończył jeszcze Modrić. Zrobił to jednak niecelnie. Dwie minuty później pokazał się Lewandowski. Polak wpadł w pole karne i próbował odegrać do Reusa. Dobrze interweniowali obrońcy Realu. Goście poszli za ciosem i już w 8. minucie poważnie zagrozili hiszpańskiej drużynie. Z lewej strony na czystą pozycję wyszedł Schmelzer, ale jego strzał z ostrego kąta zdołał odbić Casillas, a dobitka „Lewego” poszybowała wysoko nad bramką. Sześć minut później bramkarz Realu ponownie musiał interweniować. Kontrę BVB zainicjował Gundogan podaniem do Goetzego. Gwiazdor BVB pobiegł lewym skrzydłem, ograł dwóch zawodników i odegrał przed pole karne do Grosskreutza. Niemiecki pomocnik oddał strzał, lecz Casillas sobie z nim poradził.

Po początkowych atakach Realu dortmundczycy zdołali się otrząsnąć i już nie pozwalali na tyle Hiszpanom. Mistrzowie Niemiec dobrze ustawiali się w defensywie i wyprowadzali niebezpieczne ataki. Nie znaczy to, że gospodarze nie stwarzali sobie okazji. W 22. minucie dośrodkowanie Higuaina na strzał głową zamienił Ronaldo. Zrobił to jednak bardzo niecelnie. Po fali ataków Realu swój moment mieli goście. W 28. minucie spotkania Reus dał prowadzenie Borussii. Piłkę do filigranowego skrzydłowego głową zgrał Lewandowski, a reprezentant Niemiec pięknym strzałem pod poprzeczkę pokonał Ikera Casillas. Szok, niedowierzanie oraz cisza zagościły na Bernabeu.
„Los Blancos” próbowali przejąć inicjatywę i strzelić wyrównującą bramkę. Udało im się to już po sześciu minutach od gola BVB. Z lewego skrzydła dośrodkował Oezil, najwyżej w polu karnym wyskoczył Pepe i strzałem głową pokonał bramkarza Borussii. Przebieg meczu podobny jak w Dortmundzie. W końcówce pierwszej połowy obie drużyny stworzyły sobie sytuacje bramkowe, ale skuteczni byli tylko goście. W 45. minucie Grosskreutz zgrał do Goetzego, interweniować próbował Arbeloa, ale zrobił to tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Ku zaskoczeniu kibiców Realu to dortmundczycy schodzili na przerwę z prowadzeniem 2:1.
Jose Mourinho na drugą połowę postanowił nie wystawiać Modricia i Higuaina. W ich miejsce weszli Essien i Jose Callejon. Mogło to przynieść efekt już w pierwszej akcji drugiej odsłony meczu. W sytuacji sam na sam znalazł się Callejon i ładnym plasowanym strzałem pokonał bramkarza BVB. Gol nie został jednak uznany, ponieważ piłkarz Realu w momencie podania znajdował się na pozycji spalonej. Po trzech minutach świeżo wprowadzony Hiszpan uderzał ponownie, lecz tym razem minimalnie niecelnie. Goście zostali kompletnie zepchnięci do defensywy.









