W rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Borussia Dortmund przegrała 1:2 z Zenit Sankt Petersburg. Bramkę dla niemieckiego zespołu zdobył Kehl w 38. minucie, a dla Rosjan trafiali Hulk w 16. i Rondon w 73. W pierwszym meczu w Rosji zawodnicy Juergena Kloppa wygrali 4:2.
Dla Borussii Dortmund mecz ten miał być tylko dopełnieniem formalności, po wysokim zwycięstwie w Petersburgu. Juergen Klopp i zawodnicy BVB wypowiadali się jednak ostrożnie przed rewanżem i podkreślali, że nie należy w żadnym wypadku lekceważyć Zenitu.

Niemiecka drużyna z Łukaszem Piszczkiem i Robertem Lewandowskim w składzie już w 6. minucie mogła objąć prowadzenie. Po doskonałym dośrodkowaniu z lewej strony Marcela Schmelzera Pierre-Emeric Aubameyang fatalnie spudłował strzelając głową. Za to dziesięć minut później to Zenit prowadził. Odważną decyzję podjął Hulk, który potężnie uderzył z odległości 30 metrów, a piłka wpadła do bramki obok bezradnego golkipera gospodarzy. BVB rzuciła się do odrabiania strat, ale strzał Grosskreutza ładnie obronił Małafiejew. Kolejne minuty spotkania to przewaga gospodarzy, z której niewiele jednak wynikało. Mimo prowadzenia, rosyjska drużyna potrzebowała nadal dwóch bramek, aby myśleć o wyeliminowaniu swojego rywala i awansie do ćwierćfinału.
Rosjanie sporadycznie atakowali bramkę Weidenfellera, ale gdy to już robili, to było pod nią groźnie. Tak jak w 37. minucie, kiedy indywidualną akcją popisał się Szatow, ale jego strzał nieznacznie minął słupek. Chwilę później stadion eksplodował z radości. Kolejną ofensywną akcję przeprowadził lewym skrzydłem Schmelzer, który dośrodkował wprost na głowę nadbiegającego Kehla, a ten umieścił futbolówkę w siatce i doprowadził do remisu. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie i bliżej upragnionego awansu nadal była Borussia.
Po powrocie na boisko gospodarze starali się długo utrzymywać przy piłce i nie oddawać jej gościom z Rosji. Piłkarze Zenitu próbowali szybkimi atakami przedostać się na połowę przeciwnika i zagrozić świątyni Weidenfellera, ale wychodziło im to mizernie. W 51. minucie Hulk postanowił jeszcze raz zdobyć rzadkiej urody bramkę, lecz jego uderzenie z rzutu wolnego z 30 metrów nie powędrowało w światło bramki.
Z każdą kolejną minutą nadzieje na awans w ekipie z Rosji malały, a Borussia zaczęła przejmować kontrolę nad grą. Co chwila piłka znajdowała się pod bramką Zenitu, jednak ostatnie zagrania niemieckiego zespołu pozostawiały wiele do życzenia. I podobnie jak na początku meczu, gdy wydawało się, że BVB panuje na sytuacją, to drużyna z Petersburga zdobyła bramkę. W 73. minucie wprowadzony dziesięć minut wcześniej Rondon wyprzedził niemieckich obrońców, uprzedził Weindefellera i umieścił piłkę w siatce. Zenit ponownie potrzebował dwóch goli do awansu. W poczynania gospodarzy wdarła się nerwowość i duża niedokładność, ale na ich szczęście goście nie potrafili tego wykorzystać. W samej końcówce golkiper miejscowych musiał natrudzić się, żeby wybić piłkę na rzut rożny po strzale Witsela.









