Borussia Dortmund pokonała na własnym stadionie Real Madryt 2:0 (2:0) w rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Zawodnikom z Niemiec zabrakło ledwie jednej bramki, aby doprowadzić do remisu w dwumeczu, ale ostatecznie nie udało się.
Cały zespół Borussii rozegrał fenomenalne spotkanie. Jojić, Durm, Kirch zagrali świetne zawody, a klasą samą w sobie był Marco Reus. Ostatecznie zabrakło trochę szczęścia, aby sen stał się faktem. W pierwszej połowie Di Maria zmarnował rzut karny i od tego zaczęła się gra BVB. Jeszcze w pierwszej połowie dwa razy trafił Reus i podopieczni Juergena Kloppa byli bliscy sukcesu. W drugiej połowie nie udało się jednak dołożyć jeszcze jednej bramki i Real mimo kłopotów, mógł świętować awans do półfinału.
W szesnastej minucie Borussia mogła już całkowicie zaprzepaścić resztę swoich szans. Dośrodkowanie Coentrao ręką zablokował piłkę Łukasz Piszczek i sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł Angel Di Maria, ale fantastyczną interwencję zaliczył Roman Weidenfeller. Dwie minuty później Lewandowski odzyskał piłkę i podał do Reusa, ten odegrał do Mchitarjana, który fatalnie spudłował z jedenastu metrów. W 24. minucie BVB dopięli swego. Pepe zagrał głową do Casillasa, ale piłkę przejął Reus, minął bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki.
Trzy minuty później Robert Lewandowski walczył z Sergio Ramosem bark w bark i został przez niego uderzony łokciem w twarz. Gwizdek arbitra jednak milczał. Kwadrans przed końcem pierwszej części gry, Karim Benzema dostał świetną piłkę na wolne pole, ale zgubił piłkę i przewrócił się. W 37. minucie Signal Iduna Park oszalało. Skazywana na klęskę Borussia, strzeliła drugą bramkę! Kolejny błąd defensywy wykorzystał Marco Reus, który zagrał do Roberta Lewandowskiego. Uderzenie Polaka na słupek sparował Casillas, ale do odbitej piłki dotarł Reus i pewnie podwyższył wynik spotkania.
Drugą połowę groźnie rozpoczęli gracze Realu. Gareth Bale uderzył sprzed pola karnego, ale z problemami obronił Weidenfeller. W 59. minucie Real powinien strzelić bramkę. Bale w prosty sposób przepchał Hummelsa i zagrał wzdłuż linii końcowej, ale ostatecznie piłki nie sięgnął Benzema. W 65. minucie Mchitarjan dostał fenomenalne podanie na wolne pole od Reusa. Ormianin minął Casillasa, ale uderzył tylko w słupek! Kilka minut później reprezentant Armenii miał kolejną sytuację, ale jego strzał z dziesięciu metrów łatwo obronił golkiper. Borussia do końca atakowała i niemal zepchnęła Real do defensywy w niektórych fragmentach, ale zabrakło szczęścia.









