Wreszcie. Po ponad dwóch miesiącach przerwy wznowione zostaną rozgrywki piłkarskie w Niemczech. Co prawda bez udziału publiczności, ale dla spragnionego piłki na poziomie kibica to najmniejszy problem. Już na pierwszy ogień dostaniemy derby Zagłębia Ruhry, które często są jednym z najważniejszych meczów w całej kampanii. W dzisiejszym starciu Borussia Dortmund będzie musiała jednak wyjść na murawę bez kilku bardzo ważnych zawodników.
Przed zawieszeniem rozgrywek dortmundczycy zajmowali drugie miejsce w tabeli. Do prowadzącego Bayernu tracili cztery punkty. Ogólnie sezon w ich wykonaniu był bardzo przewrotny, więc wznowienie ligi może być swego rodzaju nowym otwarciem. W końcu kwestia tytułu mistrzowskiego nie została przesądzona.
Podopiecznym Luciena Favre’a już na sam początek przyjdzie się mierzyć z odwiecznym rywalem, Schalke. Szwajcarski szkoleniowiec w rywalizacji tej będzie zmuszony poradzić sobie bez kilku bardzo ważnych piłkarzy: Marco Reusa, Axela Witsela, Emre Cana, Dana-Axela Zagadou oraz Nico Schulza.
– Trudno wskazać jednego piłkarza, którego Borussii będzie najbardziej brakować w derbach. Axel Witsel zapewnia równowagę między defensywą a ofensywą. Emre Can od początku swojej przygody z Borussią wiele wnosił do gry. Dan-Axel Zagadou stanowił pewny punkt w obronie, z kolei Marco Reus jest kapitanem i jednym z najlepszych piłkarzy w klubie. Myślę, że brak każdego z nich może być odczuwalny – uważa Filip Adamus, redaktor największego polskiego portalu o drużynie z Dortmundu.
Ogromne kłopoty w środku pola
Szczególnie odczuwalne w dzisiejszym spotkaniu z Schalke mogą być braki w drugiej linii. Wspomnieliśmy, że na boisku nie pojawi się Axel Witsel, który zmaga się urazem mięśniowym. Belg od początku swojej przygody w Dortmundzie jest bardzo ważnym elementem w układance Luciena Favre’a.
Stanowi on prawdziwy kręgosłup drużyny, o czym przekonywał już wielokrotnie. Wystarczy spojrzeć na dotychczasowe spotkania Borussii bez Witsela w składzie. Gra zespołu wyglądała wówczas całkiem inaczej, co potrafiło odbijać się również na wynikach, czego najlepszy przykład mieliśmy w grudniu zeszłego roku. Podopieczni Favre’a najpierw zremisowali z Lipskiem, a następnie musieli uznać wyższość Hoffenheim.
W derbach Zagłębia Ruhry nie wystąpi również Emre Can. Niemiec, podobnie jak Witsel, nie zdążył wyleczyć kontuzji. 26-latek już od debiutu na Signal Iduna Park świetnie wpasował się do składu i stanowił bardzo cenne uzupełnienie środka pola. Nienagannie scalona druga linia miała swoje oddziaływanie na formę całego zespołu. Potwierdzeniem tego może być fakt, że dortmundczycy w tym roku przegrali tylko jedno ligowe spotkanie.
Lukę po Canie i Witselu najprawdopodobniej wypełnią Julian Brandt oraz Thomas Delaney. O ile ten pierwszy swoją kreatywnością bez problemu powinien pomóc dziś Borussii, o tyle ten drugi swój ostatni mecz rozegrał jeszcze w ubiegłym roku. Od tamtego czasu leczył on kontuzję. Trudno więc oczekiwać, by już od pierwszego spotkania grał na swoim najwyższym poziomie.










