Zmiany w czołówce Ekstraklasy przyniosła 5. kolejka rozgrywek. Po porażce z Koroną miejsce na fotelu lidera na rzecz Jagiellonii musiała ustąpić Polonia Warszawa. Wciąż bez punktu pozostaje Cracovia.
Nie ma mocnych na Jagiellonię
Zasłużonym liderem rozgrywek wydaje się Jagiellonia Białystok. Podopieczni Michała Probierza pokonali u siebie 2:1 Wisłę Kraków, która była już zupełnie inną drużyną niż na początku sezonu ligowego. Podopieczni Roberta Maaskanta nie tylko jako pierwsi objęli prowadzenie, ale też momentami stawiali trudne warunki „Dumie Podlasia”. W zespole gospodarzy szlagieru 5. kolejki szczególnie wyróżniał się kwartet Lato – Grosicki – Hermes – Frankowski, który walnie przyczynił się do pokonania kolejnej drużyny z czołówki polskiej ligi. Zwycięstwa z mistrzem Polski (dwukrotne, licząc mecz o Superpuchar Polski), wicemistrzem i aktualnym wiceliderem – PGE GKS-em Bełchatów – stawiają graczy ze stadionu przy ul. Słonecznej jako poważnego kandydata do walki o tytuł mistrza jesieni. „Biała Gwiazda” powoli zaczyna realizować wizję nowego szkoleniowca, a gdyby w końcówce Małecki wykorzystał stuprocentową sytuację, krakowianie mogliby się cieszyć z cennego, wyjazdowego punktu.
Korona – pierwszy pogromca „Czarnych Koszul”

W zapowiedzi 5. kolejki Ekstraklasy szczególną uwagę przy tym spotkaniu zwracaliśmy na Andrzeja Niedzielana, który zdobywał wszystkie bramki dla kielczan w tym sezonie. Po meczu z Polonią nic się nie zmieniło – popularny „Wtorek” jako jedyny gracz Korony, ale za to dwukrotnie, wpisał się na listę strzelców, walnie przyczyniając się do wyjazdowego zwycięstwa 3:1 na Konwiktorskiej. Warto dodać, że bramka dla „Czarnych Koszul” padła w niezwykle kuriozalnych okolicznościach po niefrasobliwej interwencji Zbigniewa Małkowskiego. Drużynę Polonii po raz ostatni w tym spotkaniu poprowadził Jose Maria Bakero, który ze stołecznym zespołem był związany od listopada poprzedniego roku.
Ulatowskiego problemu z Cracovią ciąg dalszy
Nie układa się na razie współpraca Rafała Ulatowskiego z Cracovią Kraków. Prowadzony przez niego zespół spisuje się fatalnie – dotychczas nie zdobył ani punktu, stracił też już 14 bramek pomimo dużych wzmocnień w defensywie! Przełamania nie przyniósł mecz na Suchych Stawach z Górnikiem Zabrze – zespołem, który podobnie jak Korona, odniósł już drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie Ekstraklasy. Zarówno fatalna postawa „Pasów”, jak i solidna beniaminka ze Śląska są niespodzianką na tym etapie rozgrywek.
Gol Gola i wicelider w Bełchatowie













