Przed nami kolejna runda spotkań w Lidze Mistrzów, którą specjalnie dla iGola skomentował Stefan Białas. Były trener m.in. Legii Warszawa zwrócił uwagę, że Olympique Lyon umie grać z Realem Madryt, a Trabzonspor najlepiej prezentuje się przed własną publicznością. Zdecydowanym faworytem naszego eksperta do wygrania swojej grupy oraz całej Ligi Mistrzów jest Barcelona.
Można powiedzieć, że jak co kolejkę hitem w Lidze Mistrzów jest mecz grupy A. Tym razem będzie to pojedynek Napoli i Bayernu Monachium. Czy Włosi mają szanse z rozpędzonymi „Bawarczykami”, którzy ostatnio regularnie wygrywają i w ogóle nie tracą bramek?

Stefan Białas: Napoli też jest dobrą drużyną, też gra dobrze, więc to będzie bardzo ciekawe widowisko i to jest pewne. Bayern rzeczywiście jest rozpędzony, gra bardzo dobrze. Przede wszystkim Ribery i wszyscy ofensywni zawodnicy są w wysokiej formie, ale czeka ich trudne zadanie.
Zaskakująco słabo jak na razie spisuje się Villarreal. Problemem tej drużyny jest słaba dyspozycja czy może zbyt mocni rywale grupowi?
To nie jest łatwa grupa. Spotkanie z Manchesterem City będzie bardzo trudnym meczem. City teraz przewodzą w Premiership, więc nie będzie łatwo i zanosi się na kolejny wymagający pojedynek dla Hiszpanów.
Niespodziewanym liderem grupy B po dwóch kolejkach jest „polski” Trabzonspor. Czy taki stan rzeczy ma szansę utrzymać się dłużej?
Ta grupa jest dosyć szczęśliwa. Ten punkt, który zdobyli z Lille, był bardzo dobrym punktem, chociaż grali u siebie. Boisko, które mają w Trabzonie, jest sporym atutem, ponieważ jest w bardzo złym stanie i przeciwnicy, którzy tam przyjeżdżają, są trochę poszkodowani, gdyż na co dzień są przyzwyczajeni do innych boisk, do innej gry. Natomiast teraz Trabzonspor gra na wyjeździe, więc to będzie zupełnie inny mecz.
Manchester United w dwóch meczach zgromadził zaledwie dwa punkty. Czyżby podopieczni sir Aleksa Fergusona zlekceważyli Benfikę i Bazyleę?
Przede wszystkim Bazyleę, bo wyjazdowy mecz z Benfiką nie był łatwym meczem. Portugalczycy dobrze grają w piłkę. Natomiast przy prowadzeniu z Bazyleą u siebie 2:0 odpuścili. Myśleli, że już dowiozą do końca ten rezultat. Skupili się na najbliższym meczu w lidze angielskiej i to się w drugiej połowie zemściło. Bardzo szczęśliwy był ten remis dla Bazylei. Mieli sporo szczęścia przy bramkach.












