Ajax Amsterdam pewnie pokonał Dynamo Zagrzeb 4:0. Bramki dla gospodarzy zdobywali Gregory Van der Wiel, Miralem Sulejmani, Siem de Jong oraz Nicolas Lodeiro.
Ajax do meczu z Dynamo Zagrzeb przystępował w roli murowanego faworyta, ale inaczej być nie mogło. Kilkanaście dni temu drużyna z Holandii wygrała w Chorwacji 2:0 i ma ogromną szansę na awans do fazy pucharowej. Piłkarze Dynama są w tej grupie bezsilni, więc i przed tym spotkaniem nie dawano im nawet najmniejszych szans.

Już od pierwszej minuty, zgodnie z oczekiwaniami, Ajax ruszył do ataku. Niecałe 60 sekund po pierwszym gwizdku dobrą wrzutkę z rzutu rożnego Janssena zmarnował Gregory Van der Wiel. Chwilę później bramka gości znów była pod ostrzałem. Tym razem swoją szansę miał Christian Eriksen, lecz jego strzał lewą nogą był niecelny.
Kolejne minuty były festiwalem rzutów wolnych dla piłkarzy z Zagrzebia. Na szczęście dla Holendrów, Calello, Badelj i Leko nie potrafili wstrzelić się w światło bramki. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna, lecz zakończona niecelnym uderzeniem Theo Janssena.
Przewaga Ajaksu zwiększała się z minuty na minutę. Bezradni goście nie dość, że nie potrafili nawiązać walki w grze, to i w przepychankach. Zanim sędzia zdążył zareagować, Eyong Enoh i Jerko Leko skoczyli sobie do gardeł, a gdyby nie gwizdek, piłkarz Dynama mógłby stracić kilka zębów.
Ta sytuacja nic nie zmieniła w przebiegu meczu, Holendrzy byli dużo lepsi, lecz nie potrafili przypieczętować tego bramką. Chorwaci głównie się bronili, a w ofensywie zagrożenie stwarzali tylko ze stałych fragmentów gry.
W 20. minucie spotkania fani gospodarzy doczekali się bramki. Christian Eriksen poradził sobie z Ibanezem, podał do Gregory’ego Van der Wiela, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził swoją drużyną na prowadzenie.
Ajax poszedł za ciosem i już w 25. minucie było 2:0. Tym razem do siatki gości trafił Miralem Sulejmani, który po podaniu De Jonga okiwał bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.
Kolejne minuty wyglądały podobnie jak początek spotkania. Ajax całkowicie dominował, ale nie potrafił podwyższyć prowadzenia. Bezradni piłkarze z Chorwacji grali bardzo ambitnie w obronie i tylko dlatego po pierwszej połowie na tablicy widniało 2:0.
Podczas wyjścia piłkarzy Ajaksu fani zgromadzeni na trybunach powitali ich piosenką Boba Marleya, co znakomicie opisywało sielankową atmosferę.
Tuż po rozpoczęciu drugiej odsłony pierwszą groźną sytuację stworzyli piłkarze Dynama, a konkretnie Luiz Ibanez. Lewonożny zawodnik potężnie uderzył w światło bramki gospodarzy, ale na posterunku był Kenneth Vermeer, który na raty poradził sobie z mocnym strzałem.










