Barcelona nie miała większych problemów z awansem do półfinału Ligi Mistrzów. Dzięki dwóm wykorzystanym karnym Messiego i bramce Iniesty pokonała Milan 3:1. Honorowe trafienie dla gości zaliczył Antonio Nocerino.
Od pierwszego gwizdka, który rozbrzmiał na Camp Nou, mogliśmy spodziewać się, że będziemy świadkami świetnego widowiska. Początkowo inicjatywę przejęła Barcelona, jednak to mediolańczycy jako pierwsi dwukrotnie groźnie gościli w jej polu karnym. W 4. minucie z kontrą ruszyła jednak „Blaugrana” – Messi w swoim stylu minął dwóch defensorów i oddał strzał lewą nogą, jednak bez większych problemów piłkę wyłapał Abbiati. W „szesnastce” Milanu zagotowało się trzy minuty później. Znowu w okazji bramkowej znalazł się Messi po cudownym podaniu Fabregasa, ale Argentyńczyk nie zdołał umieścić futbolówki w siatce uderzeniem z ostrego kąta. Kibice „Barcy” mogli w końcu wznieść ręce do góry w geście triumfu w 10. minucie. Fatalny błąd defensorów gości wykorzystał Messi, który popędził w pole karne. Najpierw niedokładnie podał do Cesca, jednak piłka w końcu wróciła pod nogi Argentyńczyka, a do faulu uciekł się Antonini. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł minutę później sam poszkodowany i wyprowadził obrońcę tytułu na prowadzenie.

Po straconym golu Milan nie wyglądał niestety na drużynę, która za wszelką cenę chciałaby jak najszybciej odrobić straty. Podopieczni Allegriego od czasu do czasu zapędzali się co prawda w okolice pola karnego Barcelony, ale nie mieli pomysłu na rozegranie składnej akcji. Skrzętnie korzystali z tego gospodarze, którzy trzykrotnie niepokoili Abbiatiego. Najpierw z lewej strony szarżował Cuenca, jednak jego starania zmarnowali Cesc do spółki z Messim. Następnie w roli głównej wystąpił już sam Argentyńczyk, ale jego strzał z pola karnego wybronił dobrze ustawiony golkiper przyjezdnych. W końcu w 27. minucie prawą stroną pomknął Dani Alves, ale w ostatniej fazie akcji za daleko wypuścił sobie piłkę i stracił ją na rzecz bramkarza „Rossonerich”. Jak się później okazało, w tym szaleństwie była metoda. Milan oddał całkowicie inicjatywę rywalowi, a w 33. minucie przeprowadził zabójczą kontrę, po której pewnym strzałem gola na 1:1 zdobył Antonio Nocerino. Tego na Camp Nou nie spodziewał się absolutnie nikt.
„Barca” próbowała odpowiedzieć bardzo szybko. Trzy minuty po straconym golu potężnie z dystansu strzelał Xavi, ale piłkę do boku odbił dobrze dysponowany Abbiati. Na siedem minut przed końcem swoich sił próbował także Cesc, ale i z jego uderzeniem poradził sobie 35-letni Włoch. Chwilę później druga próba Xaviego została już zablokowana przez Ambrosiniego. Po podyktowanym rzucie rożnym doszło do mocno kontrowersyjnej decyzji. W polu karnym Nesta rzekomo faulował Gerarda Pique, za co arbiter podyktował drugiego tego wieczoru karnego. Oko w oko z Abbiatim znowu stanął Messi i znowu się nie pomylił. W doliczonym czasie gry szansę do wyrównania miał Ibrahimović, ale strzałem z rzutu wolnego trafił prosto w mur. Chwilę później arbiter zaprosił obydwie drużyny na przerwę.









