Mimo że 4. kolejka sezonu 2019/2020 Premier League już za nami, to emocje z nią związane wciąż nie opadły. Spotkaniem, na które wszyscy od kilku dni zacierali ręce, były derby północnej części Londynu. Arsenal na własnym obiekcie podejmował Tottenham. Potyczki między tymi ekipami stały się wręcz kultowe i wiele z nich przeszło do historii angielskiego futbolu. Derby nie zawiodły, jednak mimo tego w naszej subiektywnej jedenastce nie ma miejsca dla piłkarzy Tottenhamu bądź Arsenalu.
Naszą jedenastkę zdominowali zawodnicy Manchesteru City. Podopieczni Pepa Guardioli dali koncert heavy metalu i ograli aż 4:0 Brighton. „Mewy” nawet nie doszły do głosu w tym spotkaniu i tym oto sposobem w naszej jedenastce jest trzech piłkarzy „The Citizens”. Jednak nawet na krok nie odpuścili im gracze Leicester City. „Lisy” pokonały na King Power Stadium 3:1 Bournemouth i trzech podopiecznych Brendana Rodgersa skradło w tej kolejce nasze serca. Dodatkowo w składzie znalazło się miejsce dla piłkarza Chelsea, Evertonu, Liverpoolu, Southampton i Crystal Palace.

Najlepsza jedenastka – obrona
Pierwszy na naszej liście best of the best jest, kto wie czy nie najbardziej niedoceniany bramkarz Premier League, Vicente Guaita. Hiszpan zagrał bardzo solidnie przeciwko Aston Villi i wybronił trzy punkty Crystal Palace. Dodatkowo były golkiper Valencii jako jedyny obok Edersona zanotował w tej kolejce czyste konto. Guaita w 24 meczach w barwach Crystal Palace wpuścił tylko 25 bramek i zanotował aż dziesięć czystych kont. Takie statystyki w Crystal Palace robią wrażenie.
Kolejnym wśród najlepszych jest Caglar Soyuncu. Turek w tym sezonie gra imponująco, jednak w meczu przeciwko Bournemouth przeszedł samego siebie. Były piłkarz SC Freiburg oprócz palety zagrań defensywnych zaimponował także wielkim spokojem w wyprowadzaniu piłki. Teraz w Leicester nikt już nie płacze po stracie Harry’ego Maguire’a, gdyż Soyuncu gra jeszcze lepiej od Anglika. Świetne warunki fizyczne w połączeniu z boiskową inteligencją i elegancją mogą nam wykreować jednego z najlepszych stoperów w lidze.
https://twitter.com/_LCFCNEWS/status/1168093788268564481
Natomiast największym zaskoczeniem w naszej subiektywnej jedenastce jest Jannik Vestergaard. Duńczyk kojarzy nam się jako wielki kawałek drewna ze zwrotnością czołgu z II wojny światowej. Jednak przeciwko Manchesterowi United zagrał po profesorku. „Święci” wyszarpali punkt, a reprezentant Danii strzelił wyrównującego gola. Po 30 występach w barwach Southampton stoper w końcu doczekał się pierwszego trafienia.










