Benfica Lizbona zremisowała 1:1 na Parc des Princes i utrzymała jednobramkową przewagę z pierwszego meczu. Paryżanom niewiele brakowało, by doprowadzić do dogrywki, ale lepsi okazali się goście z Portugalii. Ostatnia francuska drużyna odpada z europejskich pucharów.
Od samego początku meczu bardziej zdeterminowany do strzelenia bramki był klub ze stolicy Francji. Paryżanie, którzy wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie wybiegli w najsilniejszym składzie, próbowali zdominować przyjezdnych. Na ławce rezerwowych PSG znaleźli się napastnik, Guillaume Hoarau, oraz skrzydłowy, Ludovic Giuly. Nie zabrakło jednak w pierwszej jedenastce miejsca dla Brazylijczyka Nene, który od samego początku meczu chciał udowodnić, iż nie jest problemem dla swojego zespołu, lecz jego atutem. To głównie jego stroną, czyli lewą, konstruowane były najgroźniejsze akcje gospodarzy. Po kwadransie świetną kombinację zagrał w duecie z pomocnikiem, Clementem Chantomem, lecz strzał Nene zatrzymany został przez obrońców. Siedem minut później Brazylijczyk uderzał z woleja po dokładnym dośrodkowaniu Chantome’a, lecz piłka poleciała wysoko nad poprzeczkę.

Goście z Lizbony zdolni byli do rzadkich wypadów pod bramkę Apouli Edela. Jednak okazali się w tym zabójczo skuteczni. W 27. minucie wyprowadzili szybką kontrę, piłkę na lewym skrzydle otrzymał Nicolas Gaitan i uderzeniem zza pola karnego dał prowadzenie swojemu zespołowi. Duży błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz PSG, który przygotowany był na dośrodkowanie i wykonał ruch nogami, który nie pozwolił mu sięgnąć po piłkę, a ta wpadła mu przy krótszym słupku. Paryżanie mogli odpowiedzieć na ten cios w okamgnieniu. Idealną, prostopadłą piłkę od Mathieu Bodmera dostał Mevlut Erding, lecz przegrał pojedynek sam na sam z Roberto, który zatrzymał futbolówkę między swoimi nogami.
Na wyrównanie nie trzeba było jednak długo czekać. W 35. minucie pierwszego gola dla gospodarzy w tym meczu zdobył wyróżniający się na boisku Bodmer. Piłkę byłemu piłkarzowi Lyonu zagrał głową Erding, a ten nie dał szans bramkarzowi Benfiki, popisując się pięknym wolejem w krótszy słupek bramki. Tuż przed przerwą bliski wyniesienia swojego zespołu na prowadzenie był jeszcze Nene, lecz po szybko wykonanym rzucie wolnym strzelił z dystansu minimalnie obok bramki. Stan dwumeczu był 3:2 dla gości.













