Benfica Lizbona pewnie pokonała przed własną publicznością Twente Enschede (3:1) i awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Dla gospodarzy bramki zdobyli Witsel i Luisao, dla gości zaś trafił Ruiz.
Mecz Benfica – Twente był jednym z najciekawszych środowych spotkań eliminacji Ligi Mistrzów. Portugalczycy po remisie w Holandii (2:2) nie musieli atakować. W zupełnie innej sytuacji było Twente Enschede, które, jeśli chciało awansować, musiało wygrać (lub zremisować 3:3 i wyżej).

Benfica, mając na uwadze wynik pierwszego meczu, nastawiła się na kontry, goście z Holandii zaś od samego początku rzucili się do ataków. Jednak najczęściej kończyły się one na linii obronnej gospodarzy.
Piłkarze Benfiki w grze z kontry czuli się jak ryby w wodzie i to oni, mimo przewagi gości, stwarzali więcej sytuacji bramkowych. W pierwszym kwadransie gry niezwykle aktywni w szeregach gospodarzy byli Aimar i Manuel Nolito, ale żaden z nich nie potrafił zmusić golkipera gości do poważnych interwencji.
Mniej więcej po 20 minutach gry piłkarze Twente popadli w kryzys. Portugalczycy przejęli inicjatywę i to oni zaczęli konstruować ataki pozycyjne. W 25. minucie spotkania mieli dobrą okazję z rzutu wolnego, ale Nikołaj Mihajłow zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Chwilę po pół godzinie gry powinno być 1:0 dla gospodarzy. Po odbiorze w środku boiska z piłką w stronę pola karnego popędził Aimar, podał do Gaitana, ale ten minimalnie przestrzelił.
W 34. minucie przebudzili się zawodnicy Twente. Luuk De Jong podał w tempo do Bryana Ruiza, a ten lewą nogą uderzył tuż nad lewym spojeniem bramki Arthura Moraesa.
Odpowiedź drużyny z Estadio da Luz była błyskawiczna. Po raz kolejny piłkarze z Lizbony popisali się wzorcowym kontratakiem, który, podobnie jak kilka poprzednich, zakończył się minimalnym pudłem.
W końcówce pierwszej połowy Benfica zmieniła swój styl gry. Podopieczni Jorge Jesusa szukali bramki uderzeniami z dystansu. Najbliżej szczęścia był Oscar Cardozo, lecz jego strzał zdołał odbić Mihajłow.
Statystyki po pierwszej części spotkania doskonale opisywały grę obu zespołów. W posiadaniu piłki niewielką przewagę mieli goście z Enschede. Zupełnie inna sytuacja panowała w rubryce strzałów. Piłkarze z Lizbony prowadzili tam 13:1.
Druga połowa znakomicie rozpoczęła się dla gospodarzy. Dośrodkowanie z rzutu wolnego przedłużył głową Luisao, a Axel Witsel strzałem z przewrotki pokonał Nikołaja Mihajłowa.
Goście nie rzucili się do odrabiania strat, a Benfica już 180 sekund później mogła prowadzić 2:0. W polu karnym gości piłkę do Cardozo podał Gaitan, ale w tym wszystkim połapał się golkiper Twente, który wyszedł z bramki i zapobiegł niebezpieczeństwu.











