Euro 2016: Belgia może rozczarować! Ból głowy Wilmotsa


27 maja 2016 Euro 2016: Belgia może rozczarować! Ból głowy Wilmotsa

Piłkarze 24 nacji zakwalifikowanych na Euro powoli zjeżdżają się na zgrupowania swoich reprezentacji. Trenerzy czekają już tylko na zawodników, którzy rozgrywali finały pucharów krajowych lub europejskich. Nie inaczej sytuacja wygląda u Belgów – do kompletu 24 graczy powołanych przez Marca Wilmotsa brakuje tylko Yannicka Ferreira Carrasco, który w sobotę rozegra z Atletico finał Ligi Mistrzów, oraz Jasona Denayera, który w czwartek wystąpił w finale pucharu Turcji. Belgia ma jednak kilka problemów kadrowych.


Udostępnij na Udostępnij na

Przed losowaniem grup do francuskiego turnieju Belgowie z pewnością byli stawiani w roli faworyta. Po porażce w słabym stylu z Portugalią, pladze kontuzji i wylosowaniu „grupy śmierci” na mistrzostwach Europy ich pozycja znacznie osłabła. Przydzieleni do Włoch, Szwecji i Irlandii ćwierćfinaliści ostatniego mundialu w trakcie Euro przebywać będą w miejscowości Le Pian-Medoc pod Bordeaux. Ale do wyjazdu jeszcze daleka droga.

Ogromna popularność

Kadra Belgii zgrupowanie rozpoczęła w Knokke-Heist, po czym 22 piłkarzy wyleciało do Lozanny, gdzie przygotowują się oni do sparingu z Helwetami. – Tu nie będzie tego przesadnego entuzjazmu, będziemy mogli trenować w spokoju – mówił Wilmots. Nie trzeba chyba mówić, że się mylił, presja jest ogromna. Na pierwszym treningu pojawiło się ponad 100 tamtejszych fanów, w tym belgijskich emigrantów. „Druga drużyna świata, tu, u nas, w Lozannie” – takie plakaty widniały w centrum miasta. – Wasza drużyna narodowa ma tyle gwiazd! Fajnie jest zobaczyć je z bliska – mówił jeden z kibiców. – Nasz najlepszy piłkarz gra w Stoke. U Was zawodnik Stoke nie znalazłby się nawet w kadrze… – żalił się kolejny. Jeden z Belgów na obczyźnie, wielbiciel Batshuayiego, pojawił się nawet z plecakiem SpongeBoba, dokładnie takim, jaki posiada napastnik Marsylii!

https://twitter.com/CkBellucci/status/658337786429313024

Rodacy Jean-Claude’a Van Damme’a wybierają się także oglądać swoich pupili we Francji. 12 697 z nich pojedzie do Lyonu obejrzeć starcie z Włochami, 9 685 Belgów będzie oglądało mecz z Irlandią w Bordeaux, a 8 270 kibiców będzie dopingować „Czerwone Diabły” w Nicei w spotkaniu ze Szwecją. Dodatkowo, ponad 9 000 Belgów kupiło sobie bilety na paryski finał, który odbędzie się 10 lipca. Najwięcej z nich będzie miało na plecach koszulkę z napisem „De Bruyne”. To właśnie trykoty z tym nazwiskiem najlepiej się sprzedają. Zaraz po pomocniku Manchesteru City plasują się: Hazard, Mertens, Courtois, Kompany czy Witsel.

Problemy w obronie

Trener „Czerwonych Diabłów” zdecydował się na powołanie 24 piłkarzy. Kadra i tak wygląda imponująco, a na liście awaryjnej pozostali jeszcze między innymi dwaj zawodnicy Premier League, Nacer Chadli i Kevin Mirallas. Zarówno oni, jak i reszta rezerwowych dostała od trenera wolną rękę co do wyjazdu na wakacje. Marc Wilmots bardzo szybko musiał jednak skreślić jednego obrońcę – w miejsce kontuzjowanego Bjoerna Engelsa z Club Brugge wskoczył grający w MLS Laurent Ciman. Były obrońca Standardy Liege będzie musiał opuścić część sezonu, bo liga amerykańska nie przerywa rozgrywek na czas mistrzostw Europy.

Wróćmy do kontuzji. Aktualnie są one największą bolączka trenera kraju z Beneluksu. Najgorzej sytuacja wygląda w obronie, z której już oficjalnie jakiś czas temu wyleciał Vincent Kompany. Na początku tygodnia na treningu pojawiło się tylko… pięciu defensorów! Jak wspomniano wyżej, do zespołu dołączy jeszcze Denayer (zaliczył asystę w czwartkowym finale pucharu Turcji), a Boyata, Lombaerts, Meunier i Vermaelen leczyli urazy. Na szczęście dwaj ostatni wrócili już do treningów indywidualnych. Dobrą wiadomością jest też fakt, że każdy z tych piłkarzy powinien zdążyć wykurować się na Euro. Nie zmienia to faktu, że stracą większą część okresu przygotowawczego.

To jeszcze nie koniec, bo po urazie do siebie dochodzi Thibault Courtois, a po finale pucharu Anglii odpoczywał Fellaini. W drugiej i trzeciej linii niedyspozycyjni są jeszcze Nainggolan, Batshuayi i Origi. Ten ostatni powoli wraca do normalnych treningów. Początkowo przewidywano, że po ostrym wejściu Ramiro Funesa Mori napastnik Liverpoolu Euro ma z głowy. Później lekarze dali mu nadzieję i wszystko wskazuje na to, że 21-latek będzie nawet gotowy na pierwszy mecz z Włochami. Ba. Z gierek treningowych wynika, że wystąpi nawet z Szwajcarią. Jak więc sklepać jedenastkę na towarzyskie spotkanie ze Szwajcarią?

W sobotę na boisku w Genewie zobaczymy na pewno kilku graczy, którzy nie wystąpią od pierwszych minut z Włochami w Lyonie. W bramce niepodważalne miejsce ma Thibault Courtois. Gdyby nie kontuzja, to przed nim wybiegłby na pewno Vincent Kompany. Marc Wilmots dał do zrozumienia, że na jego miejscu widzi młodziutkiego Denayera. – To ten sam typ piłkarza, jesteśmy z niego zadowoleni – mówił 47-latek na jednej z konferencji prasowych. Pod nieobecność ciemnoskórego gracza z boku do środka powinien przejść Toby Alderweireld, który zaznacza jednak, że prawa obrona to jego miejsce w reprezentacji. W tej sytuacji jego miejsce miałby zająć Laurent Ciman. Z racji kontuzji Lombartsa drugim ze stoperów będzie prawdopodobnie Thomas Vermaelen, który z powodu braku gry w tym sezonie będzie powoli wprowadzany do składu – w każdym z trzech meczów ma zagrać po około 60 minut (oprócz Szwajcarii Belgia zagra jeszcze z Finlandią i Norwegią). – Muszę udowodnić, na co mnie stać – mówi. Na lewej stronie swojego miejsca zdecydowanie nie odda Jan Vertonghen.

Z walki o miejsce w składzie nie rezygnują Lombaerts i Boyata. Obrońca Zenitu ma nieco problemów w swoim klubie i żalił się prasie na swojego byłego już trenera, Andre Villasa-Boasa. – Gdy tylko przytrafiała mi się jakaś lekka kontuzja lub drobny błąd, byłem sadzany na ławce. Byłem bardzo zawiedziony, że nie zagrałem w finale pucharu Rosji. Wystawiał mnie (AVB – przyp. red.) w jakichś gównianych meczach na Syberii, a nie zagrałem w finale – skarżył się belgijskiej gazecie „La Derniere Heure” 31-latek. – Jestem gotów przejąć rolę lidera! – odważnie deklaruje były obrońca Gentu. Nicolas Lombaerts dodał także, że doskonale na boisku rozumie się z Denayerem. Póki co jest on największą niewiadomą i niebawem okaże się, czy zdoła wyleczyć się do 13 czerwca.

Dedryck Boyata raczej nie ma co liczyć na miejsce w pierwszym składzie. Sam przyznał, że jego celem było dostać powołanie na tegoroczny turniej. – Ciężko na to pracowałem, bałem się, że z powodu kontuzji wszystko zostanie zaprzepaszczone. Trener Wilmots chwali 25-latka za dobry sezon, mówiąc, że widzi go raczej na środku obrony. – Jeżeli będzie trzeba, to zagram i w ataku – zażartował obrońca Celticu.

Dylemat w ataku

„Jaki dylemat? Wiadomo, że powinien grać Lukaku” – tak mogła pomyśleć większość z Was. Trzeba jednak wiedzieć, że Lukaku z Premiership i Lukaku z reprezentacji to nie ten sam piłkarz. Pomimo statusu gwiazdy w lidze angielskiej 23-latek nie ma pewnego miejsca w składzie, a wszystko przez inny styl gry. W Evertonie cała drużyna gra pod niego, to on jest odpowiedzialny za strzelanie bramek. W kadrze jest wielu innych piłkarzy, którzy także z wielką łatwością trafiają do siatki (De Bruyne, Hazard, Mertens, Origi). W systemie, w jakim grają ćwierćfinaliści z Brazylii, Wilmots potrzebuje napastnika, który dobrze gra tyłem do bramki, a były snajper Anderlechtu nie jest w tym najlepszy.

Zważając na fakt, że selekcjoner widzi Origiego na skrzydle, myślę, że idealnym rozwiązaniem byłby Benteke. Problem w tym, że zawodnik Liverpoolu w klubie więcej czasu spędza na ławce niż na boisku. Tamtejsze media widzą go w przyszłym sezonie w West Hamie lub West Bromie. Selekcjoner jasno więc powiedział, że to atakujący Evertonu jest u niego numerem jeden. Nie wiadomo jednak, czy nie jest to zwykła zagrywka ze strony Wilmotsa po to, aby Lukaku nabrał pewności siebie, bo ostatniego gola strzelił 5 marca. Również pewność tego ostatniego jest niepewna. Sam gracz przyznał, że wie już, dokąd odejdzie w przyszłym sezonie, ale swoją decyzję ogłosi dopiero po Euro. ESPN spekuluje, że wyceniany na 80 milionów napastnik wróci do Chelsea.

Ale jest jeszcze jedna osoba, o której nie można zapominać. O swoje twardo walczy Michy Batshuayi, który zupełnie nie spodziewał się powołania, ale narzuca presję swoim rywalom w walce o skład. – To najpiękniejszy dzień w moim życiu, nie dość, że dostałem powołanie, to jeszcze zostałem ojcem! – tak skomentował sytuację na swoim koncie Twitterze. Snajper Olympique Marsylia we wszystkich rozgrywkach nabił sobie 23 bramki i 10 asyst. – Chcę jak najbardziej utrudnić wybór trenerowi – zapewnia. – To prawda, rywalizacja jest duża, ale to nas pchnie do przodu. Czy trzy sparingi wystarczą mu, żeby przekonać do siebie trenera?

Jak na mistrzostwach wypadnie Belgia? Dużo zależy od pierwszego meczu z Włochami. Atutem piłkarzy z kraju piwa i czekolady jest pewnością zgranie. Większość z nich gra w Premier League, a często bywa i tak, że grają ze sobą nawet w klubach, tak jak na przykład Dembele, Vertonghen i Alderweireld w Tottenhamie. Marc Wilmots przyznał, że jeśli jego reprezentacja nie wyjdzie z grupy, to odda się do dyspozycji zarządu. Jeżeli jego zawodnicy zajdą dalej, wtedy porozmawia z nimi o swojej przyszłości.

Przed Euro Belgia rozegra trzy mecze towarzyskie: 30 maja ze Szwajcarią w Genewie, 1 czerwca z Finlandią i 5 czerwca z Norwegią w Brukseli. Następnie „Czerwone Diabły” wylecą do miejscowości Le Pian-Medoc pod Bordeaux. W grupie E Belgowie zmierzą się z Włochami w Lyonie (13 czerwca), z Irlandią w Bordeaux (18 czerwca) oraz ze Szwecją w Nicei (22 czerwca).

[interaction id=”5747673beac5f7343bfe488c”]

Komentarze
DanielLevy (gość) - 4 lata temu

Moim zdaniem rozbijanie duetu stoperów Vertonghen - Alderweireld po takim sezonie w BPL jest zbrodnią za którą należy karać

Odpowiedz
Michał Kołodko (gość) - 4 lata temu

Jeżeli Vertonghen i Alderweireld pójdą do środka, to miejsce traci Lombaerts, a za niego wskakuje... Lukaku na LO. Jak napisałem, Alderweireld sam mówi, że w kadrze jego pozycja to PO. Jeżeli jego tam nie ma, to będzie musiał grać Ciman alb niedoświadczony Meunier.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze