Praktycznie wiadomo już, że kibice w Bełchatowie wiosną nie zobaczą drugoligowych występów swoich piłkarzy. Zarząd GKS-u nie jest w stanie zapewnić finansowej płynności i zespół nie pojedzie na mecz z rezerwami Śląska Wrocław. Dodatkowo żadnych złudzeń nie pozostawia w tej kwestii trener Kamil Socha.
O kłopotach popularnych „Torfiorzy” jako jeden z pierwszych poinformował urodzony zresztą w Bełchatowie Konrad Mazur z Meczyków.pl. Napisał on na Twitterze, że dzisiaj odbędzie się ostatni trening zespołu. Drużyna nie przystąpi bowiem do rundy wiosennej rozgrywek eWinner 2. Ligi.
Kilka godzin wcześniej na tym samym portalu pojawił się wpis szkoleniowca GKS-u. Socha zasugerował w nim żartobliwie, że mógłby napisać podręcznik o wpadaniu z deszczu pod rynnę. Po południu dał natomiast do zrozumienia, co dokładnie miał na myśli.
Potężne długi
Ostatecznie komunikat o stanie spółki wydało jej kierownictwo. Rada Nadzorcza GKS Bełchatów i większościowy udziałowiec ujawnili w nim przede wszystkim fatalny stan finansowy klubu. Okazuje się, że według stanu na 31 grudnia 2021 roku zobowiązania spółki wynoszą prawie 7 milionów złotych. Właśnie tyle jest ona winna Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, urzędowi skarbowemu, pracownikom i kontrahentom.
Co więcej, długi GKS-u narastały od kilku lat. Dotychczas bełchatowianie korzystali z porozumień podpisywanych z urzędami, które zgadzały się rozkładać zobowiązania na raty. Rozporządzenie Komisji Europejskiej wprowadza jednak limity dotyczące pomocy publicznej. Tymczasem w Bełchatowie zostały one już ostatecznie wykorzystane.











