Nie wszyscy wiedzą, że oprócz Roberta Lewandowskiego i Łukasza Piszczka w kadrach drużyn z Bundesligi mamy jeszcze innych Polaków. Warto przyjrzeć się zwłaszcza młodym, obiecującym zawodnikom, takim jak ci z Bayeru Leverkusen. Dwóch z nich już dziś o 21 będzie mogło dołączyć do grona piłkarzy reprezentujących nasz kraj w europejskich pucharach.
Tomasz Kucz, Jakub Bednarczyk oraz Adrian Stanilewicz. Co łączy tę trójkę piłkarzy szerokiego zaplecza 11. zespołu Bundesligi? Po pierwsze wiek – każdy z nich ma mniej niż 20 lat. Po drugie każdy z nich czeka na swój debiut w barwach „Aptekarzy”. Wielce prawdopodobne, że dwójka Bednarczyk – Stanilewicz już dzisiaj otrzyma taką szansę.
Hierarchia u „Aptekarzy”
Spoglądając na sytuację polskiego tria z Leverkusen w swoim zespole, warto zaznaczyć, iż każdy z nich krok po kroku pnie się w górę w hierarchii. Począwszy od Kucza, 19-letniego wychowanka warszawskiej Polonii, który walczy o pozycję numer trzy w seniorskim składzie. Zdarzyło mu się już nawet załapać na ławkę rezerwowych w meczu Bundesligi z Borussią Moenchengladbach w związku z kontuzjami rywali do miejsca w składzie.
Jego rówieśnik Bednarczyk, mogący grać na prawej obronie lub pomocy, nie miał jeszcze okazji, by z tak bliska obejrzeć mecz swoich kolegów. Należy jednak nadmienić, że polski pomocnik ma w Niemczech status sporego talentu, w tym roku podpisał swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Bayerem.
Na deser zostawiłem najmłodszego z trójki, 18-letniego Adriana Stanilewicza. Ten defensywny pomocnik jest wychowankiem swojego obecnego klubu, w którym od tego sezonu grywa w drużynie U-19. Nadmieńmy, iż Stanilewicz dopiero od niedawna reprezentuje barwy naszej reprezentacji, a jeszcze w 2015 roku grywał dla kadry U-16 Niemiec. Dwa lata temu tak pisał o tym m.in. „Przegląd Sportowy”:
W październiku 2014 roku Stanilewicz był w Ciechanowie na konsultacji szkoleniowej kadry swojego rocznika i wydawało się, że będzie grał dla Polski. Przejęli go jednak Niemcy. Niespełna rok później defensywny pomocnik lub obrońca zadebiutował w ich kadrze U-16 i nawet strzelił gola. Bardzo możliwe, że już dla Polski nie zagra. Marcin Dobosz, „Przegląd Sportowy”
Walka PZPN-u o talenty
Na szczęście stało się inaczej. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, jak na przestrzeni ostatnich lat wyglądają bitwy o młodych piłkarzy pomiędzy PZPN-em a niemieckim DFB. Jeszcze w 2017 roku nasz związek walczył o dwójkę utalentowanych pomocników, Marcela Zyllę i właśnie Adriana Stanilewicza.










